Czy można być wdzięcznym za chorobę? Czym jest choroba, jak powstaje i kiedy się pojawia? Dzięki poniższemu artykułowi przyjrzysz się tematowi chorób i zdrowia z innej, mało popularnej perspektywy. Pomoże Ci to zrozumieć procesy zachodzące w Twojej przestrzeni i ciele. Zrozumienie rodzi akceptację, a akceptacja naturalnie prowadzi do wdzięczności. Zobacz, dlaczego warto być wdzięczną za chorobę.
Spis treści
Czy można być wdzięcznym za chorobę?
Pewnie nasuwa Ci się odpowiedź: „oczywiście, że nie! Co to w ogóle za pomysł, żeby dziękować chorobie za to, że się pojawiła”?! Przypomina mi się scena z serialu 'Inna ja’, w której prowadzący ustawienia rodzinne zapytał młodą lekarkę, czy może podziękować swojej chorobie? Ona była oburzona, nie odpowiedziała i wyszła. (Oczywiście potem wróciła, bo nie byłoby serialu bez dalszej akcji). Negatywne odczucia związane z chorobami, bólem i różnorodnymi objawami wydają się naturalnym stanem rzeczy. Osobę, która cieszy się z otrzymanej diagnozy, posądziłybyśmy raczej o zaburzenia psychiczne. Dzieje się tak z powodu niezrozumienia, czym tak naprawdę jest choroba, jak powstaje i kiedy się pojawia.
Nie bój się – nie mam zamiaru namawiać Cię do skakania z radości, kiedy tylko pojawi się migrena, czy bezsenność. Raczej zaproszę Cię do spojrzenia na Twoje dolegliwości z innej strony, tak żebyś mogła znaleźć ich przyczynę oraz usunąć jej źródło i to z poczuciem spokoju, oraz pewnością, że wszystko dzieje się tak, jak powinno.
Jak zwykle postrzegamy chorobę?
Choroba pojawia się w ciele – nie ma co do tego wątpliwości. Bardzo ogólnie można powiedzieć, że choroba jest wtedy, kiedy w ciele:
- jest czegoś za dużo (np. za dużo glukozy we krwi – cukrzyca);
- jest czegoś za mało (np. niedobór żelaza – anemia);
- coś, co powinno być w organizmie, jest, ale w niewłaściwym miejscu (kwas moczowy we krwi – dna moczanowa);
- jest coś, czego nie powinno tam być (wirusy, bakterie, pasożyty, grzyby).
Przykładowy ciąg przyczynowo-skutkowy choroby
Spoglądając w ten sposób na chorobę, możemy znaleźć przyczyny tylko z poziomu fizycznego. Dlaczego masz niedobór żelaza? Ponieważ za mało go dostarczasz i przyswajasz. Dlaczego dostarczasz i przyswajasz za mało żelaza? Ponieważ jesz za mało produktów zawierających żelazo lub Twoje jelita nie działają prawidłowo. Dlaczego jesz za mało produktów z żelazem? I tu już wchodzi odpowiedź oceniająca: ponieważ mam za małą wiedzę, ponieważ nie umiem gotować, nie wiedziałam, że mam z tym problem (wychodzi, że jesteś niewystarczająca, za mało jakaś, nie potrafisz nawet o siebie zadbać).
Wracając do jelit – dlaczego Twoje jelita nie działają prawidłowo? Ponieważ są w złym stanie, ponieważ o nie nie zadbałaś, ponieważ masz przerost złej flory bakteryjnej. Zła flora bakteryjna pojawiła się przez Twoje złe nawyki żywieniowe.
Taki ciąg przyczynowo – skutkowy możemy zastosować do każdej choroby. Za każdym razem wyjdzie, że chorujesz, ponieważ jesteś niewystarczająca. Żeby utrzymać zdrowie, powinnaś być idealna i znać się na wszystkim (wszystkich procesach biochemicznych organizmu, składników pokarmowych występujących w produktach spożywczych, aktualnych zaleceniach dietetycznych, zdrowych nawykach). A do tego stosować te wszystkie zasady i to z wyprzedzeniem, bo przecież jak nie zadbałaś kilka czy kilkanaście lat temu o jakiś drobny szczegół – to teraz będziesz chorować.
Choroba postrzegana jako wina lub kara
Taki obraz nie napawa optymizmem. Zwłaszcza jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę choroby dziedziczone i winą obarczamy naszych przodków. Twoja prababcia nie wzięła pod uwagę, że powinna zadbać o zdrowe nawyki, nabawiła się choroby, przekazała ją w genach, a Ty jesteś bezradna i pozostaje Ci tylko cierpieć.
Taki model myślenia opiera się na poczuciu winy i karze za przewinienia. W tym przypadku, kiedy z całych sił starasz się dbać o siebie, a i tak zachorujesz, pojawia się pytanie „za jakie grzechy?”. Choroba traktowana jest jako niesprawiedliwość, a w Tobie może pojawić się też złość na siebie, siłę wyższą, Boga, wszechświat…. A to prowadzi do lęku. Boimy się zachorować, boimy się przyznać, że chorujemy, wypieramy objawy i dolegliwości, tak długo, jak tylko się da. W końcu boimy się iść do lekarza, że będzie nas oceniać i boimy się leczenia, bo może nie zadziałać i będziemy się czuć jeszcze gorzej.
Wszelkie działania, które wypływają z lęku, przynoszą odwrotny efekt do zamierzonego lub w ogóle nie przynoszą efektu, co prowadzi do jeszcze głębszego przekonania, że nie zasłużyłaś na zdrowie, a choroba to kara za bycie nieidealną.
Czym naprawdę jest choroba?
W rzeczywistości choroba jest tylko informacją, którą ciało przekazuje Twojemu JA. Ciało jest odbiornikiem jak telewizor. Telewizor potrafi przekształcić sygnał elektromagnetyczny przekształcić w obraz i dźwięk. Ciało potrafi przekształcić sygnał z innych obszarów istnienia na objawy fizyczne. Te inne obszary, to:
- emocje
- umysł
- duchowość
- energia
- relacje
Każdy z powyższych poziomów ma swoje zadanie do wykonania i swój tryb działania. Jeśli działają w zgodzie, są jak dobrze naoliwiona maszyna, a na poziomie fizycznym, czyli w ciele, manifestuje się zdrowie.
Patrząc na chorobę z tej perspektywy, możemy zauważyć, że ciało korzysta z dostępnych fizycznych możliwości (nadmiar, niedobór, niewłaściwe miejsce, intruzi), ale jest to tylko ostatni etap przekazu informacji. Jeśli z tej perspektywy zadasz sobie pytanie: dlaczego mam niedobór żelaza? Odpowiedź będzie brzmiała: ponieważ ciało postanowiło mi coś przekazać. Co ciało chce mi przekazać? No i tutaj mogą pojawić się schody.
Choroby a psychologia i totalna biologia
W psychobiologii istnieje przekonanie, że każda choroba i dolegliwość ma swoją konkretną przyczynę i z łatwością można znaleźć opisy tych przyczyn w internecie. Niestety można wpaść w pułapkę szybkiego i prostego rozwiązania, w którym ktoś z zewnątrz powie Ci, co Twoje ciało chce przekazać. Psychobiologia, czy Totalna Biologia mogą być dobrą bazą i podstawą do znalezienia odpowiedzi, ale nigdy nie będą one konkretne i szczegółowe, ponieważ masz ze swoim ciałem indywidualny język i relacje, których Ty samodzielnie musisz się nauczyć (musisz, jeśli chcesz się czuć zdrowo, jak nie chcesz, to nie musisz). To trochę tak, jak z zasadami języka i pisowni – każdy język na świecie zbudowany jest z dźwięków i głosek. Dźwięki zapisujemy za pomocą symboli – liter (lub znaków jak w chińskim). Jeżeli weźmiemy pod uwagę europejskie języki – alfabet w każdym kraju będzie podobny, ale i tak tworzymy z nich zupełnie inne słowa. Co więcej, w jednym kraju, w różnych miejscach będzie funkcjonował zupełnie inny język (jak śląski, czy kaszubski).
Przyczyny chorób – co mówi totalna biologia?
Szukając przyczyn chorób w Totalnej Biologii, możesz znaleźć informacje, że żółć i wątroba związane są z wyrażaniem złości, ale to Ty musisz odkryć swoją historię, jaka się kryje pod hasłem 'problem ze złością’. Może to być przekonanie z poziomu umysłu, że złość jest zła i nie wolno jej wyrażać (grzeczne dziewczynki się nie złoszczą). Może to być doświadczenie związane z brakiem relacji w przypadku wyrażania złości (kto wyraża złość, zostaje wykluczony). Może to być masa innych przekonań, doświadczeń, Twoich własnych wykształconych schematów. To trochę tak, jakby powiedzieć, że nogi służą do stawiania kroków (jest to prawda), ale Ty możesz tańczyć, biegać, skakać, jeździć na rowerze…
Choroba wyrazem troski naszego ciała
Skupiając się na takim postrzeganiu choroby, możesz zauważyć, że nie jest ona wynikiem kary za bycie nieidealną, a raczej wyrazem ogromnej troski Twojego ciała o Ciebie. Twój organizm najlepiej, jak potrafi, pokazuje Ci, co nie działa, któremu elementowi trzeba się przyjrzeć, żebyś mogła osiągnąć, to co zamierzasz. Spoglądając jeszcze szerzej, zauważysz, że nie tylko ciało o Ciebie dba w ten sposób, ale cały wszechświat Ci sprzyja i pomaga.
Schemat zdrowia to nie jest proste dodawanie
Poniżej możesz zobaczyć schemat zdrowia. Jeśli wszystkie jego elementy działają w równowadze i zgodzie, w Twoim życiu manifestuje się zdrowie. Nie zagłębiając się w szczegóły: dusza ma jakiś cel, który może osiągnąć, tylko korzystając z fizycznego świata, a do tego potrzebne jest ciało. Przy pomocy intuicji dusza przekazuje do fizycznego świata, czyli Twojego otoczenia, elementy związane z życiowym celem. Emocje są za to nośnikiem, który przenosi, to, co dla nas ważne na poziom umysłowy (w teorii najważniejsze dla nas są elementy należące do celu duszy). Te rzeczy, których jest najwięcej, lądują w nieświadomości jako oczywiste paradygmaty. To, co jest na poziomie umysłowym, manifestuje się w świecie fizycznym przy pomocy myśli, więc masz w swojej przestrzeni jeszcze więcej tego, o czym myślisz. Jeśli w tym schemacie coś idzie nie tak, w Twoim ciele manifestują się choroby, żeby Ci to pokazać.

A co może pójść nie tak?
Bardzo wiele. Zaczynając od ignorowania swojej intuicji lub przekonania, że się jej nie posiada, przez realizowanie cudzych celów (wtedy na schemacie, zamiast gwiazdek zaczną pojawiać się np. trójkąty). Idąc dalej, może to być nadawanie znaczenia (silnych emocji) nie tym elementom, które są ważne (trójkąty zamiast gwiazdek będą przenoszone na poziom umysłowy) lub bazowanie na emocjach lęku i strachu, zamiast na miłości. Zagnieżdżenie się w umyśle nie tych elementów, co trzeba (trójkątów, zamiast gwiazdek), to kolejny problem, który może się pojawić, zwłaszcza że następstwem jest pojawienie się w świecie rzeczywistym jeszcze większej ilości trójkątów, ponieważ myśli przenoszą z poziomu umysłowego na obszar fizyczny, to co mamy w umyśle.
Im więcej trójkątów, zamiast gwiazdek w całej przestrzeni, tym mocniej ciało będzie dawało znać, że oddalasz się od swojego celu, wysyłając Ci więcej chorób, albo wzmacniając te, które już są, ewentualnie organizując sobie nawroty chorób, które myślałaś, że już wyleczyłaś. Może się również okazać, że wypierasz niektóre swoje części, albo istnieją zaburzenia w przepływie życiowej energii, a wtedy elementy Twojego celu (gwiazdki) nie mogą się materializować i realizować — zostają na poziomie duchowym, a ciało stara się przekazać chorobami, że jest zator i coś się przytkało.
Skup się na pozostałych elementach schematu zamiast na ciele
Zauważ, że w tym schemacie ciało stanowi niewielki procent całego Twojego JA. Kiedy w poprzednim modelu myślenia o chorobie starałaś się o siebie zadbać, to prawdopodobnie większość Twojej uwagi skupiała się na ciele (właściwa dieta, suplementy, okresowe badania), co nie przynosiło skutku, bo i tak choroba się pojawiała. Właśnie dlatego, że to pozostałe elementy schematu potrzebują Twojej uwagi. Ciało dostosuje się (zgodnie z zasadami świata fizycznego, które są osadzone w czasie) do nowych warunków, jeśli tylko naprawimy te elementy schematu, które nie działają prawidłowo.
Moja własna historia zdrowienia z kamicy żółciowej
Jako przykład opowiem Ci moją własną historię zdrowienia z kamicy żółciowej. Zostałam wychowana w paradygmacie „grzeczne dziewczynki się nie złoszczą” oraz „bądź mądrzejsza niż osoba, która krzyczy i wyraża złość”. Przez lata nie odczuwałam złości i byłam pewna, że mnie po prostu nic nie denerwuje. W wieku 27 lat przeprowadziłam się na Dolny Śląsk, do przyjaciółki, ponieważ ona potrzebowała pomocy, a ja potrzebowałam dachu nad głową.
Leczenie nie przyniosło rezultatów
Po kilku miesiącach zaczęłam chorować na kamicę żółciową i chociaż lekarz uznał, że to niemożliwe (byłam za młoda, nie byłam otyła, wręcz miałam niedowagę, odżywiałam się zdrowo, nie urodziłam dziecka, nie paliłam, alkoholu nawet za bardzo nie piłam, no zupełnie nic się nie zgadzało), to i tak miałam ciągłe kolki żółciowe i robiłam się co jakiś czas żółta. Pierwszy zabieg polegał na przeczyszczeniu przewodów żółciowych – nie pomógł. Drugi zabieg polegał na usunięciu woreczka żółciowego – nie pomógł. Lekarze byli totalnie bezradni.
Praca z terapeutą
Wtedy trafiłam na informacje, że kamica żółciowa jest związana z brakiem umiejętności wyrażania złości. Nie miałam nic do stracenia, więc udałam się do mojego terapeuty, żeby przepracować złość. U terapeuty tylko się śmiałam i mówiłam, że ja chcę przepracować złość, ale nie czuję, żebym miała się na co złościć. Oj zupełnie nie było we mnie zgody (takiej wewnętrznej), żeby uwolnić emocje. Na szczęście trafiłam na świetnego masażystę (wszechświat zawsze nam sprzyja i podsyła to, czego potrzebujemy), który oprócz masażu powięziowego MER zajmował się również czymś, co ja nazywam rozmasowywaniem emocji z ciała.
Zaskakujące efekty pracy z terapeutą
Była to dla mnie trudna przeprawa, ale pozwoliłam sobie na przyjęcie do siebie niewielkiego procentu (jakieś 0,5%) tej złości, która tkwiła we mnie latami, kisła i gniła. Moment, w którym zdobyłam się na wewnętrzną zgodę do pracy i moje ciało uwierzyło mi, że to przepracuje, objawy kamicy minęły: kolka już mi nie dokuczała, zaczęłam mieć chęć na jedzenie (wcześniej przez pół roku jadłam tylko ryż i pomidory), moje wnętrzności zaczęły się uzdrawiać, a ja z dnia na dzień czułam coraz mniejszy ból. Po kilku tygodniach jadłam już wszystkie produkty i czułam się po nich dobrze, czyli normalnie.
W teorii dieta po usunięciu woreczka żółciowego jest bardzo specyficzna – trzeba jeść często, małe porcje, posiłki powinny być lekkostrawne, a każdy posiłek powinien zawierać taką samą ilość tłuszczu. Kiedy skończyłam ten etap pracy nad swoim wnętrzem, nie miało znaczenia, w jaki sposób jem, bez problemu mogłam zjeść porcję frytek (tłuste, smażone), czy nie jeść przez kilka godzin. Natomiast, kiedy byłam w pracy i mój szef mnie zdenerwował, a ja pomyślałam „to jest mój przełożony, nie wolno mi się na niego złościć” – moja wątroba zareagowała natychmiast i zaczęło mnie kłuć w boku. Jak tylko pozwoliłam sobie na (adekwatne do poziomu relacji i sytuacji) wyrażenie złości, w tej sekundzie ból ustał.
Przeczytaj drugą część artykułu: Kiedy choroba jest nam potrzebna? Bądź wdzięczna za swoją chorobę cz. 2.

Autorka: Wiola Serwecińska — jestem Doulą Zdrowia, prowadzę Instytut Bezowa, gdzie towarzyszę klientom w ich własnej podróży do zdrowia. Pracuję przy pomocy mojej autorskiej metody, której podstawowe zasady już poznałaś. Pomagam każdemu, kto nie czuje się w pełni zdrowy, niezależnie od choroby, czy dolegliwości, ponieważ w swoich działaniach skupiam się bardziej na intencji (czym dla Ciebie jest zdrowie) i wszelkich zasobach, które pomagają tę intencję zrealizować.
Miejsca w sieci:
- Strona www: https://instytutbezowa.pl/
- Youtube: https://www.youtube.com/@bezowainstytut/

