Jak wspierać dzieci wysoko wrażliwe?

You are currently viewing Jak wspierać dzieci wysoko wrażliwe?

Opowiem Ci historię Justyny. Justyna, odkąd pamiętam, zawsze z łatwością wchodziła w rolę powiernika. Wracając myślami do czasów gimnazjum przypominam sobie wiele „głębokich rozmów” o życiu i o rzeczach, które na tamten moment stanowiły przeszkodę nie do pokonania. Koleżanki opowiadały jej o swoich sytuacjach domowych i problemach sercowych, oczekując rady czy pocieszenia, a ona cierpliwie słuchała i zawsze starała się znaleźć jakieś rozwiązanie.

Potrafiła pomieścić wiele emocji moich znajomych, które często towarzyszyły jej również po powrocie do domu, a natłok myśli nie pozwalał zasnąć. Co jeszcze mogłaby zrobić koleżanka? Czy na pewno postąpiła słusznie? Może mogłaby jeszcze jej coś poradzić? Co ona by zrobiła w takiej sytuacji? Bardzo często tak silnie empatyzowała z daną osobą, że była w stanie niemalże poczuć te same uczucia, tak jakby sytuacja dotyczyła jej.

Teraz Justyna ma 30 lat i małą córeczkę, którą kocha nad życie. Czasami się o nią martwi. Za każdym razem, gdy jest z Luizą na placu zabaw, obserwuje inne dzieci, które z dużą łatwością nawiązują ze sobą kontakt. Luizka zwykle potrzebuje czasu, by dołączyć do innych. Podjęcie jakiejkolwiek decyzji sprawia jej dużą trudność. Po powrocie do domu zwykle jest bardzo zmęczona, wręcz wyczerpana i wtedy chyba Justynie jest najtrudniej. Czasami nie potrafi zrozumieć (choć próbuje), dlaczego Luiza tak bardzo zdenerwowała się, gdy musiała założyć rajstopy i dlaczego tak długo nie mogła zasnąć po tym, jak usłyszała dźwięk przejeżdżającego tramwaju za oknem. Niepokoi się, bo Luiza tak bardzo przypomina jej ją samą gdy była mała.

Chociaż, jak Justyna sobie przypomina, tak było przecież od samego początku. Trudno było Luizę ukoić i sprawić, by w końcu zasnęła. Potrafiła budzić się bardzo często w środku nocy i choć Justyna przeczytała mnóstwo książek na temat usypiania, wciąż nie może znaleźć odpowiedzi, dlaczego rzeczy, które innym dzieciom przychodzą z łatwością, jej córce sprawiają takie trudności? Jeśli odnajdujesz się w historii Justyny i Luizy to witaj w klubie. Prawdopodobnie — tak jak ja — jesteś WWO, czyli osobą wysoko wrażliwą.

Kim są osoby wysoko wrażliwe?

Autorką pojęcia wysoka wrażliwość i pionierką badań w tym zakresie jest Elaine Aron, która również jest osobą wysoko wrażliwą. Aby zdiagnozować wysoką wrażliwość u dziecka, muszą wystąpić u niego cztery cechy, a mianowicie: głębokie przetwarzanie, łatwość ulegania przestymulowaniu, reaktywność emocjonalna, duża empatia oraz wyczulenie na subtelne bodźce. To właśnie Aron odkryła, że za tą cechą kryje się biologia, a konkretnie ponadprzeciętnie czuły układ nerwowy. To dla nas bardzo dobra wiadomość, bo oznacza, że nie mamy na to wpływu. Zrozumienie, że tak po prostu funkcjonuje układ nerwowy, uwalnia od ciągłego poczucia winy, że nie reagujesz tak jak wszyscy, a Twoje dziecko nie jest takie jak inne dzieci w tym wieku. To z kolei otwiera nam drogę do szukania odpowiedzi na pytanie: jak wspierać?

Spójrz na to z innej strony

A gdyby tak spojrzeć inaczej na Justynę i Luizę? A co jeśli dostrzeżemy, że dzięki swojej wrażliwości i empatii Justynie w porę udało się wychwycić niepokojące sygnały w zachowaniu swojej koleżanki i w porę jej pomóc? A co jeśli trudność z dołączeniem do grupy dziewczynek nie świadczy o nieśmiałości i strachu, ale o tym, że dziecko preferuje zatrzymać się i poobserwować sytuację, zanim podejmie działanie? W zupełnie innej sytuacji np. wtedy, gdy inne dzieci decydują się wejść do jeziora, mimo że rodzice się na to nie zgadzają, taka cecha byłaby przecież bardzo pożądana, prawda?

A co, jeśli przestymulowanie córki Justyny świadczy o tym, że ma bogate życie wewnętrzne i jej zmęczenie wynika z faktu, że przetwarza zarówno to, co dzieje się na zewnątrz, jak i to, co w środku? A co jeśli wyczulenie Luizy na pewne bodźce np. dźwiękowe sprawia, że dziewczynka ma ponadprzeciętne umiejętności różnicowania tego co słyszy, co można potem przekuć w pasję do muzyki?

Jak wspierać dzieci wysoko wrażliwe?

Czy jest to tylko kwestia odwrócenia perspektywy? Tak, ale to nie wszystko. Podstawą jest relacja oparta na zaufaniu, akceptacji i szacunku, tak by stworzyć optymalne warunki do rozwoju. Jeśli dziecko komunikuje nam, że coś jest dla niego niewygodne — powinniśmy mu uwierzyć i zaakceptować, jednocześnie szukając takiego rozwiązania, które będzie do przyjęcia dla obu stron. Jeśli np. spędzamy długie godziny na przygotowaniu się do wyjścia, być może pomocne będzie ustalenie planu czynności składających się na poranną rutynę, a może ustalenie, że dziecko próbuje coś zrobić samodzielnie trzy razy, a jak się nie uda, dopiero prosi nas o wsparcie.

Kolejną ważną kwestią jest wspomniana akceptacja w znaczeniu, że widzę i jestem w stanie przyjąć wszystkie emocje mojego dziecka — również te trudne. Komunikaty unieważniające uczucia typu: „To nie jest powód do płaczu”, „Przesadzasz”, „Nie rób histerii” zamieniamy na takie, które odnoszą się do naszych obserwacji np. „Widzę, że ta metka bardzo Ci przeszkadza. Może będzie lepiej, gdy ją utniemy?”, „Widzę, że trudno Ci jest podejść do dzieci, które razem się ze sobą bawią. Co by ci w tej sytuacji pomogło?”. Dzięki takiemu podejściu uczymy nasze dziecko wspólnego poszukiwania rozwiązań od najmłodszych lat.

Tak jak we wszystkich obszarach, trening czyni mistrza. Dlatego istotne jest ćwiczenie z dzieckiem różnych potencjalnie stresujących sytuacji „na sucho”. Mogą tutaj przyjść nam z pomocą pacynki czy figurki z ulubionymi bohaterami naszych dzieci. W ten sposób możemy przepracowywać m.in. lęk przed odniesieniem porażki czy odezwaniem się do osoby dorosłej innej niż Ty. Pamiętajmy też, że dzieci uczą się głównie przez modelowanie, a więc obserwację. To, w jaki sposób my odbieramy wysoką wrażliwość naszego dziecka, będzie miało duży wpływ na jego samoocenę czy poczucie własnej wartości.

Na koniec metafora. Wyobraź sobie dwa jelenie na skraju łąki z przepysznie wyglądającą trawą. Jeden z nich zatrzymuje się na chwilę, aby się upewnić, czy gdzieś nie czai się żaden drapieżnik. Drugi od razu rusza do przodu i zaczyna się paść. Gdyby pierwszy jeleń miał rację, drugi już by nie żył. Gdyby rację miał drugi, pierwszy straciłby szansę na najlepszą trawę i — jeśli takie sytuacje zdarzają się często — mógłby być niedożywiony i ostatecznie zdechnąć. Zatem istnienie dwóch strategii zwiększa szanse przeżycia tych zwierząt bez względu na to, co się stanie tego dnia na łące. A to oznacza, że potrzebujemy osób wysoko wrażliwych i mniej wrażliwych, bo dzięki temu możemy się uzupełniać, a świat staje się bardziej pełny i różnorodny.

Magdalena Miler: Psycholog dziecięcy, socjoterapeuta oraz Trener TUS. Właścicielka gabinetu psychologicznego „Siedem uczuć”. Obecnie prowadzi terapie oraz zajęcia o tematyce społeczno-emocjonalnej dla dzieci w wieku przedszkolnym, bo chciałaby społeczeństwa, w którym mówimy o swoich emocjach i potrafimy je nazywać.

Redakcja e-Wenus.pl

Wyjątkowy cyfrowy magazyn i najlepszy kobiecy portal e-Wenus.pl tworzony jest przez kobiety i dla kobiet. Magazyn o współczesnym świecie widziany oczami kobiet porusza istotne dla nich tematy. Naszymi czytelniczkami są kobiety nowoczesne, czyli:
  • Przedsiębiorcze Polki prowadzące własne firmy i działalność nierejestrowaną, a także te pracujące na etacie.
  • Mamy poświęcające się macierzyństwu lub łączące pracę zawodową z wychowywaniem dzieci.
  • Kobiety niezależne i singielki, które mają odwagę żyć według własnych zasad.
Chcemy być inspiracją dla innych kobiet dzielić się poradami na wiele życiowych kwestii i zachęcać do rozwoju w każdej dziedzinie życia. Piszemy o wydarzeniach i książkach dla kobiet, a także o finansach, stylu życia, pracy i biznesie, hobby, ezoteryce, rozwoju osobistym, modzie, urodzie, zdrowiu, zakupach, kulturze, wnętrzach i kobiecych pasjach jak np. w cyklu artykułów pt. Pasjonatki.