Siedzę przed ekranem komputera. Na skrzynce mailowej czeka wiadomość od szefa. Awans! Zamiast ekscytacji czuję jednak ucisk w żołądku. Przecież to pomyłka. Pewnie nie było innych kandydatów. „Jeszcze się zorientują, że nic nie umiem”. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to nie jesteś sama. Syndrom oszusta to cichy sabotażysta, który podsuwa myśli sprawiające, że zamiast cieszyć się sukcesem, analizujesz go jak detektyw szukający dowodów na swoją niekompetencję. Ten artykuł pokaże Ci, czym jest syndrom oszusta, skąd się bierze, jak wpływa na Twoje zawodowe i — najważniejsze — jak go oswoić, żeby już więcej nie blokował Twoich działań.
Spis treści
Czym jest syndrom oszusta?
Ania przez lata marzyła o zmianie pracy. Gdy w końcu dostała propozycję stanowiska, które wydawało się spełnieniem jej ambicji, zamiast radości pojawił się lęk. „Popełnili błąd. Nie jestem na to gotowa”. Wciąż analizowała swoje umiejętności, szukając dowodów na to, że nie pasuje do tej roli.
W ten właśnie sposób działa syndrom oszusta – wewnętrzny krytyk, który każe Ci myśleć, że to, co osiągnęłaś, to przypadek, szczęście, łut losu. A najgorsze? Że zaraz wszyscy się zorientują, że tak naprawdę… nie masz pojęcia, co robisz.
To schemat myślenia, który sprawia, że umniejszasz swoje sukcesy i nie pozwalasz sobie na docenianie swoich osiągnięć. Pojawia się u każdego zarówno u osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę zawodową, jak i tych, które pracują na swoje sukcesy już długie lata i są ekspertami w swojej dziedzinie.
Już badania z 1978 roku przeprowadzone przez dr Pauline Clance i dr Suzanne Imes wykazały, że aż 70% ludzi doświadczyło syndromu oszusta przynajmniej raz w życiu. Co ciekawe, dotyka on nawet tych, których podziwiasz – prezesów wielkich firm, naukowców, artystów.
Maya Angelou, afroamerykańska poetka, pisarka i aktorka, przyznała kiedyś: „Napisałam jedenaście książek, ale za każdym razem myślę: Oszukałam ich. W końcu się zorientują’”.
Syndrom oszusta nie wybiera – dotyka ludzi sukcesu, liderów, a także tych, którzy dopiero budują swoją karierę. Może sprawić, że zrezygnujesz z szansy na rozwój, odrzucisz świetne okazje lub nie docenisz swojej wartości. Ale dobra wiadomość jest taka: można go rozbroić. Najpierw jednak musimy zrozumieć, skąd się bierze.
Skąd się bierze syndrom oszusta?
Zastanów się chwilę i odpowiedz sobie na pytanie. Jak często, kiedy ktoś Cię chwali, myślisz sobie: „Nie zasługuję na to, po prostu się udało”? Skąd się bierze ta wewnętrzna wątpliwość, która odbiera nam satysfakcję i sprawia, że nie potrafimy zobaczyć własnej wartości?
Wzorce z dzieciństwa
Nasze podejście do sukcesu i porażki kształtuje się już w dzieciństwie. Jeśli pochwały w Twoim domu były rzadkością, a błędy były surowo ocenianie, mogłaś nauczyć się dwóch rzeczy: Po pierwsze, że zawsze musisz starać się mocniej, żeby zasłużyć na dobre słowo. Po drugie, że każda pomyłka to katastrofa, więc nie możesz popełnić błędu.
Perfekcjonizm
Jeśli wychowałaś się w przekonaniu, że liczą się tylko najlepsze wyniki: „4, a czemu nie 5, a pewno ktoś dostał lepszą ocenę”, każde potknięcie traktujesz jako dowód na swoją niekompetencję. Nawet gdy osiągniesz sukces, nie cieszysz się nim, bo „mogłam to zrobić lepiej”.
Oczekiwania społeczne
Badania przeprowadzone przez 30% Club w 2023 roku, które objęły 4,262 aktywnych zawodowo kobiet, wykazały, że 55,7% respondentek uważa, iż wymagania wobec kobiet są wyższe niż wobec mężczyzn na równorzędnych stanowiskach, a 52,1% z nich doświadczyło gorszego traktowania ze względu na płeć, co potwierdza tezę o różnicach w postrzeganiu sukcesów i porażek między płciami. To efekt kultury, w której od kobiet często wymaga się więcej, a ich kompetencje poddaje się większej weryfikacji niż w przypadku mężczyzn.
Porównywanie się do innych
Social media pełne są idealnych historii sukcesu. Widzisz zdjęcia znanych osób, które osiągają same sukcesy, zarabiają cudowne pieniądze, ale nie widzisz, jak po godzinach walczą ze swoim własnym poczuciem niepewności, złym samopoczuciem i krytykiem wewnętrznym.
Obserwujesz ludzi, którzy wydają się „mieć wszystko pod kontrolą”, ale nie widzisz ich zwątpień i błędów. To powoduje, że zaczynasz myśleć, że tylko Ty masz chwile słabości.

Środowisko pracy
Niektóre miejsca pracy promują kulturę „zawsze można lepiej” – nagradzają najlepszych, ale rzadko zauważają codzienną, wytrwałą pracę. Jeśli Twoja firma często podkreśla wyniki „najlepszych”, możesz mieć wrażenie, że nigdy nie dorównasz standardom. To szczególnie widoczne w korporacjach, gdzie presja osiągnięć jest ogromna, a kultura ciągłego doskonalenia może sprawić, że nawet świetne wyniki wydają się niewystarczające.
Syndrom oszusta to nie przypadek – to efekt lat kształtowania przekonań o sukcesie, porażce i własnej wartości. Wzorce z dzieciństwa, perfekcjonizm, presja społeczna i środowisko, w którym funkcjonujesz, mogą sprawić, że czujesz się niewystarczająca. Ale to nie znaczy, że tak jest naprawdę. Pamiętaj – jeśli sama umniejszasz swoje osiągnięcia, to jak inni mogą dostrzec Twoją wartość?
Rodzaje syndromu oszusta – który opisuje Ciebie?
Syndrom oszusta może przybierać różne formy i dostosowuje się do Twoich wewnętrznych przekonań. Oto pięć typów, w których możesz się odnaleźć.
1. Perfekcjonistka – „Mogłam to zrobić lepiej”
Jeśli coś nie jest idealne, to według Ciebie jest niewystarczające. Popełnienie choćby najmniejszego błędu odbierasz jako osobistą porażkę. Nie świętujesz sukcesów, bo wciąż widzisz to, co można było zrobić jeszcze lepiej.
2. Ekspertka – „Jeszcze nie jestem gotowa”
Masz wrażenie, że zawsze brakuje Ci wiedzy. Nawet jeśli ukończyłaś studia, kursy i masz doświadczenie, wciąż uważasz, że powinnaś nauczyć się więcej, zanim zrobisz kolejny krok.
3. Samotna wilczyca – „Muszę sobie poradzić sama”
Nie prosisz o pomoc, bo uważasz, że byłoby to oznaką słabości. Wolisz wziąć na siebie więcej obowiązków, niż przyznać, że czegoś nie wiesz lub potrzebujesz wsparcia.
4. Naturalna geniuszka – „Jeśli coś jest trudne, to znaczy, że nie mam talentu”
Masz przekonanie, że jeśli musisz się czegoś długo uczyć, to znaczy, że się do tego nie nadajesz. Jeśli coś nie wychodzi Ci od razu, rezygnujesz, bo myślisz, że to „nie dla Ciebie”.
5. Superkobieta – „Muszę robić więcej”
Nie umiesz odpoczywać bez wyrzutów sumienia. Masz wrażenie, że wciąż musisz coś udowadniać – sobie i innym. Bierzesz na siebie coraz więcej, bo myślisz, że tylko w ten sposób zasłużysz na uznanie.
Niezależnie od tego, który typ syndromu oszusta najbardziej Cię opisuje, efekt jest ten sam – podważasz własne osiągnięcia i żyjesz w ciągłym stresie. Zamiast cieszyć się sukcesami, szukasz powodów, które udowodnią, że jesteś nie dość.
Rozpoznanie swojego schematu to pierwszy krok do zmiany. Zacznij od małych rzeczy – pozwól sobie na drobne błędy, zapisz w notesie listę swoich sukcesów, przypomnij sobie sytuacje, w których poradziłaś sobie świetnie, mimo obaw.
Jak pokonać syndrom oszusta? Przestań się sabotować i zacznij działać!
Pomyśl o sytuacji, w której ktoś Cię docenił. Może usłyszałaś pochwałę od szefa, może klient napisał Ci wiadomość z podziękowaniem, a może koleżanka powiedziała: „Wow, jak Ty to robisz, że wszystko ogarniasz?”. I co wtedy poczułaś?
Czy przypadkiem nie przyszła Ci do głowy myśl: „Ehh, pewnie tylko chciał/-a być miły/-a”?
Jeśli tak, to znak, że Twój wewnętrzny krytyk ma się świetnie. Czas go uciszyć! Oto trzy proste, ale skuteczne techniki, które pomogą Ci odzyskać wiarę w siebie.
1. Dziennik sukcesów
Zauważyłaś, że łatwiej pamiętać porażki niż sukcesy? To dlatego, że nasz mózg jest zaprogramowany, by koncentrować się na zagrożeniach, żeby nas skutecznie obronić, żeby myślał inaczej, trzeba wgrać mu nowy program, który zamiast na zagrożeniach będzie skupiał się na tym, co pozytywne.
Każdego dnia zapisuj trzy rzeczy, które zrobiłaś dobrze. To mogą być duże rzeczy (np. świetnie poprowadzona prezentacja), ale też drobiazgi (np. wysłanie maila, który odkładałaś od tygodnia). Jeśli masz wątpliwości, spytaj siebie: „Gdyby zrobiła to moja przyjaciółka, jak bym na to zareagowała?”
Prowadzenie dziennika sukcesów nie tylko podnosi pewność siebie, ale też uczy, jak doceniać siebie tak samo, jak doceniasz innych.
2. Technika „Co najgorszego może się stać?” – oswój lęk przed porażką
- Czy zdarzyło Ci się odwlekać jakiś krok, bo bałaś się, że coś pójdzie nie tak? Nasz mózg uwielbia katastroficzne scenariusze, ale prawda jest taka, że większość naszych lęków jest przesadzona.
- Wybierz sytuację, której się boisz (np. rozmowa o podwyżce, wystąpienie publiczne, aplikowanie na nowe stanowisko).
- Zapisz najgorszy możliwy scenariusz. Co najgorszego może się wydarzyć?
- Teraz zastanów się: Jak byś sobie z tym poradziła? Jakie masz opcje?
- Najczęściej okazuje się, że nawet w najgorszym scenariuszu… Świat się nie zawali. A skoro tak, to dlaczego masz się ograniczać?
3. Lista dowodów – pokonaj mit „przypadkowego sukcesu”
Masz wrażenie, że Twoje sukcesy to „tylko szczęście”, „przypadek” lub moje ulubione stwierdzenie „udało mi się” ? Czas na twarde dowody, że to nieprawda.
Podziel kartkę na dwie kolumny.
W pierwszej napisz myśli, które Cię oszukują (np. „Dostałam awans, bo akurat nie było lepszego kandydata”).
W drugiej – twarde fakty przeczące tym myślom (np. „Od roku przejmowałam coraz więcej obowiązków, miałam świetne wyniki i dostałam pozytywne feedbacki”).
Twój mózg potrzebuje dowodów? Dostarcz mu je! Kiedy następnym razem zaczniesz wątpić w siebie, wróć do tej listy i zobacz, jak wiele już osiągnęłaś.
Twój sukces to nie przypadek – to efekt Twojej pracy
Syndrom oszusta nie zniknie z dnia na dzień, ale możesz nad nim pracować. Każdego dnia masz wybór: słuchać głosu wątpliwości albo głosu faktów. Nie pozwól, by fałszywe przekonania odbierały Ci odwagę do działania. To nie przypadek, ale Twoja wiedza, umiejętności i pasja doprowadziły Cię do miejsca, w którym jesteś. Ja w Ciebie wierzę i bardzo mocno Ci kibicuję.
Źródła:
- https://30percentclub.org/wp-content/uploads/2023/03/Raport-30-Club-Poland-UNGCNP-Niech-nas-uslysza.pdf
- J. Hibberd, Syndrom oszusta. Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i wreszcie rozwinąć skrzydła
- J. Stoddard, Syndrom oszusta. Jak nie podkopywać wiary we własne możliwości
- https://selfmastery.pl/syndrom-oszusta-jak-dziala-skad-sie-bierze-co-powoduje-i-jak-sobie-z-nim-radzic/

Autorka: Agnieszka Ciesielska-Quesada – jako trenerka mentalna i mentorka zmian zawodowych, pomagam kobietom, które marzą o pracy w zgodzie ze sobą, ale boją się utraty stabilizacji. Wspieram w budowaniu pewności siebie, pokonywaniu lęków i planowaniu krok po kroku ścieżki kariery dopasowanej do wartości. Mam za sobą 12 lat w korporacji, 7 zmian zawodowych i 3 wypalenia, dlatego doskonale wiem, co to znaczy zaczynać od nowa. Piszę artykuły dla kobietyobiznesie.pl i Girlbosskie, prowadzę warsztaty rozwojowe oraz współpracuję z Mindhealth jako trener biznesu, pokazując, że nasze dobre samopoczucie psychiczne to jeden z filarów skutecznego działania w każdej sferze naszego życia. Kreatywność, humor i rozwój to filary mojej pracy – pomagają mi dostrzegać szanse tam, gdzie inni widzą przeszkody. Podróże, taniec i góry uczą mnie wytrwałości, którą przekazuję moim klientkom. Wierzę, że zmiana zaczyna się w Tobie – a razem możemy zamienić marzenia w plan i wprowadzić go w życie.
Moje miejsca w sieci:
- Strona: www.artofbrain.pl
- Instagram: https://www.instagram.com/sztuka_umyslu_/

