Mówią, że ludzie się nie zmieniają. Ja mówię inaczej: ludzie się rozwijają – i mają prawo to robić. A czasem nawet obowiązek – wobec siebie, swoich bliskich i zespołu, którym zarządzają. Wypalenie i wyścig szczurów w pracy i biznesie – jakich błędów nie popełniać?
Spis treści
Historia mojego biznesu
Mam na imię Beata Kot, mam 37 lat i 16 lat doświadczenia w byciu szefową. Gdy patrzę na swoją historię, czasem sama się zastanawiam: jak to wszystko w ogóle się udało? W wieku 21 lat, z 2-letnim dzieckiem na rękach, bez doświadczenia biznesowego – otworzyłam salon sprzedaży jednej z sieci komórkowych. Równolegle pracowałam jako doradczyni biznesowa, a potem zbudowałam zespół 6–7 doradców, z którymi przez 7 lat zdobywaliśmy nagrody za najlepsze wyniki sprzedażowe. Ci ludzie do dziś pracują w branży – i osiągają świetne wyniki. Brzmi dobrze, prawda? Ale ta historia ma też drugą stronę.
Konsekwencje wyścigu
Byłam w ciągłym biegu. Chciałam więcej: większy zespół, nowy samochód, lepsze wyniki. A życie? Przelatywało między palcami. Moja córka dorastała z wiecznie nieobecną mamą. Potem rozwód. Stres. Frustracja. Ciągła rotacja w zespole. Jeśli ktoś nie robił targetu – szukałam nowego. Bez refleksji, bez zatrzymania, bez zadania sobie pytania: czy można inaczej? Nie było czasu na myślenie, a już na pewno nie na uważność. A przecież życie dzieje się tu i teraz, nie w celach, które sobie stawiamy. W końcu przyszedł moment wypalenia. Miałam dość. Przysięgłam sobie: nigdy więcej nie zatrudnię pracownika.
Przełom
Rozwojem osobistym zaczęłam interesować się hobbystycznie, dla siebie. Ale z czasem zauważyłam, jak realnie wpływa na moje życie. Większy spokój. Większa świadomość. Lepsze relacje – ze sobą i z innymi. Zadałam sobie pytanie: Czy można było prowadzić firmę inaczej? Odpowiedź była prosta: tak. Można było nie wypalić się. Nie pracować po 12 godzin dziennie. Lepiej rekrutować, lepiej delegować. To wszystko jest kwestią kompetencji. I decyzji. Bo kiedy wpadniesz w kołowrotek, przestajesz widzieć szerzej. A przecież rola liderki to właśnie patrzenie z góry: z dystansem, z wizją, z kierunkiem. Dlatego dziś wiem jedno: Bycie liderką to zawód. Tego się uczymy – z tym się nie rodzimy. I każdy, kto zarządza ludźmi, powinien nieustannie się rozwijać, by tworzyć organizacje oparte na współpracy, zaufaniu i zaangażowaniu – a nie na strachu, presji i rotacji.

Dlaczego kompetencje miękkie są kluczowe?
Wiele kobiet, z którymi pracuję, ma ogromny problem z puszczeniem kontroli. Pracują za dużo, boją się delegować, gubią granice między pracą a życiem prywatnym. A to właśnie kompetencje miękkie są dziś fundamentem zdrowego przywództwa i biznesu:
- Komunikatywność – bo bez jasnej komunikacji nie ma współpracy.
- Elastyczność – bo zmienia się rynek, zmieniają się ludzie, zmienia się życie.
- Inteligencja emocjonalna – bo umiejętność rozumienia emocji (swoich i cudzych) to dziś przewaga konkurencyjna.
- Zarządzanie stresem – bo liderka, która nie umie zarządzać napięciem, przenosi je na zespół.
- Umiejętność delegowania i puszczania kontroli – bo nie musisz wszystkiego robić sama. Nie jesteś od wszystkiego. I nie powinnaś być.
Co mi dał rozwój?
Dziś znów jestem szefową. Rozwijam zespół, osiągam świetne wyniki – ale robię to z lekkością. Oprócz tego uczę innych, aby nie popełniali moich błędów. Na swoich zasadach. Bez lęku. Z ekscytacją. Z radością. Kiedyś SMS o 6 rano wywoływał we mnie panikę. Dziś – kiedy moje asystentki mają okres – daję im home office. Bo rozumiem, że człowiek to nie robot. A liderka to nie kontrolerka.
Co chcę Ci powiedzieć, droga Szefowo?
To Ty tworzysz swój zespół. Ty nadajesz ton. Ty wpływasz na to, z jakimi przekonaniami Twoi ludzie pójdą dalej – czy będą zainspirowani, czy kompletnie rozczarowani. Wierzę, że jako liderki mamy odpowiedzialność – nie tylko za wyniki, ale też za jakość doświadczenia pracy. To, jak wygląda świat organizacji, zależy od nas. I naprawdę da się robić to mądrze. Bez poświęcania relacji, dzieci, siebie.

Autorka: Beata Kot – liderka, trenerka mentalna która przeszła długą drogę – od wypalenia po przywództwo z lekkością. Dziś wspiera kobiety, które chcą zatrudniać pierwszego pracownika, budować zespoły z uważnością i stawać się liderkami, które inspirują, a nie wypalają. Uczy, że miękkie kompetencje są twardą walutą w biznesie – i że bycie szefową to sztuka, którą można opanować.

