Październik to miesiąc, w którym kobiecy głos wybrzmiewa szczególnie mocno. Mówimy o profilaktyce, badaniach, o odwadze w walce z nowotworami. Ale to również czas, by głośno powiedzieć o temacie, który zbyt często pozostaje przemilczany – o nagłej menopauzie wywołanej leczeniem onkologicznym, jednym z najtrudniejszych skutków ubocznych terapii raka piersi. Bo choć życie po diagnozie może się toczyć dalej, ciało kobiety często mówi zupełnie innym językiem.
Spis treści
Menopauza w wersji ekspresowej – gdy terapia zatrzymuje czas
Menopauza w wyniku leczenia nowotworu piersi nie ma nic wspólnego z naturalnym, stopniowym procesem starzenia. W wielu przypadkach zachodzi z dnia na dzień, dosłownie – jakby ktoś nagle przełączył wewnętrzny zegar kobiety w tryb błyskawicznie zatrzymany.
– „W przypadku nowotworów hormonozależnych konieczne jest szybkie „wyłączenie” funkcji jajników. To pozwala na zastosowanie leków blokujących produkcję estrogenów, które odżywiają komórki nowotworowe” – tłumaczy dr Marzena Koczorowska-Melaniuk, ginekolożka z Femistory Centrum Menopauzy, pierwszego w Polsce ośrodka kompleksowego leczenia objawów menopauzy.
Efekt? Objawy, które w naturalnych warunkach pojawiają się stopniowo, tutaj spadają na pacjentkę z pełną siłą: nagłe uderzenia gorąca, bezsenność, rozdrażnienie, suchość pochwy, spadek libido, kłopoty z koncentracją. – Te symptomy mogą być dla kobiet szokiem – dodaje lekarka. – Często słyszymy: „Nie poznaję siebie. Jakby moje ciało przestało ze mną współpracować”.
Ból, o którym nikt nie uprzedza
Leczenie onkologiczne jest samo w sobie ogromnym obciążeniem dla organizmu. Ale gdy dodamy do tego hormonalny spadek estrogenu, ciało zaczyna krzyczeć bólem.
– „Stawy bolały mnie tak bardzo, że nie mogłam spać. Rano zejście po schodach było jak wejście na Mount Everest” – wspomina Katarzyna Kroczak, współzałożycielka Femistory Centrum Menopauzy.
To właśnie jej osobiste doświadczenia stały się początkiem pomysłu na stworzenie miejsca, w którym kobieta po terapii nowotworowej nie zostaje sama.
Dlaczego ten ból jest tak dotkliwy?
– „Estrogen działał dotąd jak naturalna tarcza ochronna. Gdy jego poziom gwałtownie spada, tkanki tracą elastyczność, a stawy i mięśnie – swoje „smarowanie”. Stają się mniej ukrwione, bardziej podatne na stany zapalne i zwyrodnienia” – wyjaśnia dr Julia Jawny, specjalistka leczenia bólu i lekarz rodzinny.
Najczęściej bolą stawy biodrowe, kolana, dłonie, barki, ale też kręgosłup i kark. Do tego dochodzą bóle głowy, napięcia mięśni, pieczenia oczu czy… dziąseł.
– „Tak, nawet zęby mogą boleć z powodu zaburzeń hormonalnych” – dodaje ekspertka.
To nie są „urojenia” czy „skutek leczenia, który trzeba przełknąć”. Ból, który utrzymuje się tygodniami, to sygnał, że ciało potrzebuje wsparcia. I że warto o tym rozmawiać z lekarzem, nie wstydzić się i nie bagatelizować.
Kiedy hormonalna terapia nie wchodzi w grę – jak szukać ulgi inaczej
W przypadku kobiet po nowotworach hormonozależnych tradycyjna terapia hormonalna menopauzy (HTM) często jest przeciwwskazana. Ale to nie znaczy, że ulga jest poza zasięgiem.
– Dlatego stworzyłyśmy Femistory Centrum Menopauzy. Chciałyśmy, by powstało miejsce, gdzie kobieta po raku może znowu poczuć się „u siebie w ciele”. Gdzie nie usłyszy: „To normalne, proszę się przyzwyczaić” – mówi współzałożycielka Monika Magdziak-Tokłowicz.
Kiedy nie można sięgnąć po hormony, liczy się holistyczne podejście – łączenie wiedzy medycznej, terapii wspomagających i pracy z emocjami. W centrum kobiety mogą skorzystać m.in. z:
- terapii uroginekologicznej – wzmacniającej mięśnie dna miednicy, które tracą napięcie po menopauzie,
- ajurwedyjskich masaży i zabiegów relaksacyjnych – łagodzących napięcie, ból stawów, uderzenia gorąca i bezsenność,
- psychoterapii i konsultacji psychiatrycznej – bo emocje po diagnozie i leczeniu również wymagają troski.
– „W moim przypadku dopiero odpowiednio dobrane leki przeciwlękowe i wsparcie psychiatry przyniosły ulgę po miesiącach wyczerpania. Dziś wiem, że proszenie o pomoc nie jest słabością, tylko odwagą” – przyznaje Monika.
Nowa kobiecość po leczeniu – życie, które smakuje inaczej
Menopauza onkologiczna to nie koniec kobiecości. To nowy rozdział, który wymaga czułości, empatii i zrozumienia. Często dopiero po przejściu przez chorobę kobiety odkrywają, jak wiele znaczą drobiazgi: spokojny sen, ciepła kąpiel, dotyk bez bólu, rozmowa bez wstydu.
– „Kobieta po leczeniu onkologicznym potrzebuje więcej niż tylko recepty. Potrzebuje uważności, szacunku dla własnych granic i miejsca, w którym może znów zaufać swojemu ciału” – podsumowuje dr Koczorowska-Melaniuk.
To właśnie o tym przypomina październik – miesiąc świadomości nowotworów kobiecych i Międzynarodowy Dzień Menopauzy (18 października). Bo menopauza – także ta wywołana leczeniem – to nie wstydliwy sekret. To część kobiecej historii, którą warto opowiadać głośno, wspólnie i z czułością.

