Ładne opakowanie, obietnica ulgi, proste rozwiązanie. W świecie kosmetyków brzmi to znajomo. W świecie treści o zdrowiu psychicznym — bywa niebezpieczne. Fundacja Wielogłosu po raz drugi realizuje ogólnopolską kampanię społeczną „Kosmetyki Społecznego Wpływu”, tym razem kierując uwagę na jedno z najmniej widocznych, a jednocześnie najpoważniejszych zagrożeń współczesności: dezinformację w obszarze zdrowia psychicznego.
Spis treści
Kosmetyki jako pretekst. O co naprawdę chodzi w kampanii?
Po edycji poświęconej stygmatyzacji zdrowia psychicznego Fundacja Wielogłosu wraca z nowym tematem, który dotyka codziennych wyborów tysięcy osób. Kampania nie skupia się na produktach, choć na pierwszy rzut oka może tak wyglądać.
— „Kosmetyki są tu tylko pretekstem. Jupitery kierujemy nie na produkt, ale na skalę szkód, jakie wyrządza dezinformacja w zdrowiu psychicznym. Chcemy pokazać, że tak jak nie każdy ładnie opakowany produkt oznacza wysoką jakość, tak samo wiele „porad” czy „diagnoz” w internecie mija się z prawdą” — mówi Martyna Jarząb, prezeska Fundacji Wielogłosu.
Dezinformacja, która realnie szkodzi
Nieprawdziwe porady, uproszczone diagnozy, pseudoterapie, treści promowane przez algorytmy i influencerów bez odpowiednich kompetencji stały się codziennością dla osób szukających pomocy w kryzysie psychicznym. Ich skutki nie są abstrakcyjne. Bagatelizowanie objawów. Odkładanie wizyty u specjalisty. Utrwalanie wstydu i poczucia, że „inni mają gorzej”.
— „Dezinformacja w zdrowiu psychicznym nie jest problemem teoretycznym ani marginalnym. Ona realnie wpływa na decyzje ludzi: czy szukają pomocy, czy ją odkładają, czy w ogóle uznają swoje cierpienie za wystarczająco poważne. To zagrożenie dla zdrowia, a czasem życia” — podkreśla Martyna Jarząb.

Cztery produkty, jeden przekaz
Centralnym elementem kampanii są Kosmetyki Społecznego Wpływu — zestaw czterech produktów, z których aż trzy… nie istnieją.
- Krem aktywujący krytyczne myślenie – produkt nieistniejący.
- Tonik na lęk podsycany algorytmami – produkt nieistniejący.
- Płyn micelarny do zmywania pseudoterapii – produkt nieistniejący.
- Olejek przywracający sens – realny produkt zapachowy, pełniący funkcję symbolicznego zatrzymania i refleksji.
Trzy pierwsze są piękne, estetyczne i całkowicie fikcyjne — dokładnie jak wiele treści, które każdego dnia „wchłaniamy” bezrefleksyjnie. Jedynym prawdziwym produktem jest olejek, który nie obiecuje leczenia ani poprawy nastroju. Jego rolą jest moment pauzy.
— „Olejek przywracający sens jest po to, by się zatrzymać i zadać pytanie: skąd pochodzi informacja, której ufam, i jakie niesie dla mnie znaczenie” — tłumaczy prezeska Fundacji.

Jak rozpoznać dezinformację w treściach o zdrowiu psychicznym?
Nie każda nieprecyzyjna treść szkodzi celowo. Problem zaczyna się wtedy, gdy fałszywe informacje zaczynają zastępować realną pomoc. Oto kilka sygnałów ostrzegawczych:
- Obietnica szybkiej ulgi — „wyleczysz się w 7 dni”, „to tylko kwestia nastawienia”.
- Brak źródeł i kompetencji — autor nie podaje wykształcenia ani podstaw swoich twierdzeń.
- Język wstydu i bagatelizowania — „inni mają gorzej”, „to nic takiego”.
- Zastępowanie specjalisty — treść sugeruje, że terapia lub konsultacja nie są potrzebne.
- Algorytmiczne wzmacnianie lęku — im więcej czytasz, tym więcej strachu dostajesz.
Dezinformacja rzadko krzyczy. Częściej mówi spokojnym, „wspierającym” tonem.
Dlaczego tak łatwo „kupujemy” fałszywe porady?
Kryzys psychiczny to moment szczególnej podatności. Szukamy prostych odpowiedzi, ulgowych narracji, potwierdzenia, że „to minie samo”. Często robimy to w samotności — nocą, w telefonie, między jednym a drugim scrollowaniem. Mechanizm jest podobny do marketingu kosmetycznego: obietnica poprawy, szybki efekt, brak konieczności konfrontacji z trudną prawdą. Różnica polega na tym, że w zdrowiu psychicznym stawką jest znacznie więcej niż wygląd.

Edukacja zamiast straszenia
Kampanię wspiera cykl e-booków, webinarów oraz działania informacyjne realizowane we współpracy z partnerami, m.in. platformą wewnątrz.pl. Fundacja stawia na wiedzę podaną w sposób empatyczny, bez oceniania i bez straszenia. To jednak dopiero początek.
Walka o jakość wiedzy w AI
Jednym z kluczowych działań Fundacji Wielogłosu w 2026 roku będzie systematyczne publikowanie rzetelnych treści w kontekście GEO (Generative Engine Optimization) — w miejscach, z których uczą się modele generatywne, takie jak ChatGPT, Gemini czy Perplexity.
— „Dziś, gdy ktoś wpisuje w narzędzie AI »mam depresję« albo »jak pomóc bliskiej osobie w kryzysie«”, często trafia na uproszczenia, mity i półprawdy. To nie jest wina użytkowników, ale efekt działania algorytmów. Chcemy z jednej strony uwrażliwiać odbiorców, a z drugiej dostarczać modele językowe rzetelną, »wysokokaloryczną« wiedzą” — mówi Martyna Jarząb.
Dbaj o siebie, nie daj się dezinformacji
Redakcja popularnego portalu dla kobiet e-Wenus.pl wspiera kampanię, bo wierzymy, że troska o siebie nie kończy się na codziennych rytuałach czy dbaniu o ciało. Prawdziwe piękno to również to, czym karmimy swój umysł i jak chronimy swoje emocje. W świecie, w którym łatwo uwierzyć w „szybkie rozwiązania” i pięknie opakowane porady, chcemy przypominać: świadome życie zaczyna się od świadomej informacji. Dlatego stajemy po stronie rzetelności, odwagi w mówieniu o zdrowiu psychicznym i jakości treści, które naprawdę mogą nam pomóc. Bo dbanie o siebie to bezpieczeństwo – emocjonalne, intelektualne i informacyjne.

Kosmetyki Społecznego Wpływu – podsumowanie
Kosmetyki Społecznego Wpływu nie obiecują cudów. Nie leczą, nie diagnozują, nie uspokajają lęku w trzech krokach. Robią coś znacznie ważniejszego — uczą uważności. W świecie, w którym wiedza o zdrowiu psychicznym coraz częściej ma formę produktu, Fundacja Wielogłosu przypomina, że prawda nie zawsze ma ładne opakowanie. Ale zawsze ma znaczenie.

