Jak żyć w zaufaniu do siebie, nawet gdy się boisz – rozmowa z Kasią van der Wiel-Stasiak [POSŁUCHAJ]

  • Post published:2026-04-12
You are currently viewing Jak żyć w zaufaniu do siebie, nawet gdy się boisz – rozmowa z Kasią van der Wiel-Stasiak [POSŁUCHAJ]
Jak żyć w zaufaniu do siebie, nawet gdy się boisz – rozmowa z Kasią van der Wiel-Stasiak [POSŁUCHAJ]

Czasem życie mówi nam: „Nie wiesz, co będzie dalej. Ale możesz zaufać”. I wtedy pojawia się cisza, w której zaczynamy odkrywać najważniejszą prawdę – zaufanie do siebie to nie napięcie, to wydech. W 4. odcinku podcastu „Dobrze Tu Być” Kasia van der Wiel-Stasiak – malarka, twórczyni obrazów duszy i kreatywne medium – zabiera nas w podróż do wnętrza siebie, w przestrzeń, gdzie strach nie paraliżuje, lecz staje się przewodnikiem. Podpowiada jak żyć w zaufaniu do siebie, nawet gdy się boisz.

Dlaczego kobiety nie ufają sobie?

To pytanie otwiera znacznie szerszy kontekst — historyczny, kulturowy i społeczny. Nie chodzi tylko o współczesne wątpliwości przy podejmowaniu decyzji, ale o dziedzictwo setek lat, które ukształtowało naszą relację z samą sobą. Przez wieki kobieca intuicja była nie tylko deprecjonowana, ale wręcz wyśmiewana. A w niektórych kontekstach — karana. Archetyp „czarownicy” pokazuje to doskonale: kobieta, która wiedziała, czuła, ufała sobie, stawała się zagrożeniem dla porządku społecznego. Jej wrażliwość i niezależność były odbierane jako siła niebezpieczna, a nie dar.

„To, co dzisiaj nazywamy intuicją, kiedyś było traktowane jak magia — i w tym tkwi cała jej moc” — zauważa Kasia van der Wiel Stasiak.

Dziś nie grozi nam spalona miotła ani publiczny ostracyzm, ale echo tamtych czasów wciąż działa. Objawia się w codziennym braku zaufania do własnych decyzji, w potrzebie ciągłego potwierdzenia ze strony innych i w nieustannym udowadnianiu swojej wartości. To nie jest doświadczenie jednostkowe – to wzorzec, który przeszło pokolenia, zapisany w naszych schematach myślowych i emocjonalnych.

Zrozumienie tego kontekstu jest pierwszym krokiem do odzyskania własnej mocy. Bo gdy zaczynamy rozpoznawać te ukryte mechanizmy, możemy świadomie je przełamać. Możemy nauczyć się ufać sobie – tak jak kiedyś czyniły kobiety, które nie bały się słuchać swojego głosu, nawet jeśli cały świat mówił im, żeby go ignorowały.

To zaufanie do siebie nie jest luksusem ani kaprysem. To fundament odwagi, obecności i pełnej autentyczności w życiu – zarówno w codziennych decyzjach, jak i w chwilach, które naprawdę testują naszą siłę.

Posłuchaj 4. odcinka podcastu „Dobrze Tu Być” na YouTube

Posłuchaj całej rozmowy w 4. odcinku podcastu „Dobrze Tu Być” na YouTube. Kliknij teraz – pozwól, by ta rozmowa zadziałała tu i teraz.

Kiedy strach pojawia się na każdym kroku – jak go przyjąć

Strach towarzyszy nam nieustannie, nawet gdy wydaje się, że życie płynie spokojnie. Pojawia się przed nieznanym, przed decyzjami, które mają zmienić wszystko, przed porażką, odrzuceniem, a czasem nawet przed tym, co dobrze znamy, bo przecież każdy krok w nową przestrzeń wymaga odwagi. Ale zamiast traktować go jak wroga, warto spojrzeć na strach jak na cichy sygnał, przewodnika, który pokazuje, gdzie kryje się potencjał wzrostu.

„Często widzimy strach jako przeszkodę, a on w rzeczywistości jest mapą. Mówi: tutaj jest coś, co wymaga twojej uwagi” – podkreśla Kasia van der Wiel Stasiak.

Strach jako przewodnik:

  • Obserwacja emocji – zatrzymaj się i zobacz, co ciało wysyła.
  • Notowanie obaw – zapisanie myśli daje dystans i porządek w chaosie.
  • Małe kroki mimo lęku – odwaga rodzi się w działaniu, a nie w analizowaniu.

Strach nie znika od razu. Ale jeśli potraktujemy go jak nauczyciela, a nie przeciwnika, okazuje się, że każdy jego sygnał prowadzi do większej obecności, świadomości i odwagi. Jak mówi Kasia van der Wiel Stasiak: „W strachu zawsze jest przestrzeń do wzrostu. Nie musisz go pokonać – wystarczy, że go przyjmiesz”.

Zaufanie jako wydech – filozofia Kasi

Wielu kobietom zaufanie kojarzy się z ryzykiem, brakiem kontroli, strachem. Dla Kasi zaufanie to wydech – moment, w którym pozwalamy sobie odpuścić, nawet jeśli serce drży. Jej historia jest najlepszym przykładem: przeprowadzka do Holandii, daleko od znanych miejsc i osób, poczucie zagubienia… i pierwszy moment, w którym powiedziała sobie: „Zaufam”. To wtedy odkryła, że prawdziwą siłą nie jest kontrola, lecz miękkość i obecność w ciele.

„Może zaufanie nie przychodzi wtedy, kiedy już wszystko rozumiemy. Może pojawia się dokładnie w tym momencie, w którym przestajemy się tak bardzo pilnować”.

To zdanie zamyka rozmowę, ale mogłoby ją równie dobrze otwierać. Jest jak klucz — nie do teorii, tylko do doświadczenia. Bo zaufanie, o którym mówi Kasia van der Wiel Stasiak, nie ma nic wspólnego z kontrolą, planowaniem czy „ogarnięciem życia”.

„Zaufanie… to jest takie »uff«. Wdech i wydech. Miejsce, w którym nic nie muszę”.

W tym jednym obrazie zawiera się więcej niż w wielu definicjach rozwoju osobistego. Zaufanie nie napina — rozluźnia. Nie przyspiesza — zatrzymuje. Nie wymaga — pozwala.

Intuicja podpowiada jako pierwsza

W świecie, który nauczył nas analizować, kalkulować i przewidywać, intuicja bywa traktowana jak coś niepewnego. Zbyt miękkiego, zbyt ulotnego.
A jednak to właśnie ona — jak pokazuje ta rozmowa — jest najbardziej precyzyjnym narzędziem, jakie mamy.

„Ten pierwszy moment, pierwsze odczucie… to jest intuicja. A później włącza się strach”.

To rozróżnienie jest subtelne, ale fundamentalne. Intuicja nie buduje narracji. Nie tłumaczy się. Nie negocjuje. Pojawia się jako krótkie „tak” albo „nie” — i znika. Jeśli jej nie złapiemy, natychmiast pojawia się coś innego. Głośniejszego. Bardziej przekonującego. Strach. Ona już ma historię. Ma scenariusze. Ma powody. I bardzo często — przejmuje ster.

Macierzyństwo jako moment prawdy

Są doświadczenia, które w jednej chwili weryfikują wszystko, co do tej pory wiedziałyśmy o sobie. Macierzyństwo jest jednym z nich. To nie jest teoria ani plan – to prawda, która uderza natychmiast i nie pyta o gotowość.

W trakcie rozmowy z Kasią van der Wiel Stasiak pojawia się moment, który zapada w pamięć najbardziej: historia sekundy, w której nie ma miejsca na analizę ani wahanie. Dziecko nagle przestaje oddychać. Cały świat kurczy się do jednej, niepowtarzalnej chwili. I wtedy pojawia się głos – krótki, konkretny, natychmiastowy. Intuicja, która w innych sytuacjach mogłaby wydawać się mglistą koncepcją, działa bezbłędnie, prowadząc do decyzji, które ratują życie.
Macierzyństwo pokazuje nam, że nie wszystko da się przewidzieć. Pokazuje nasze granice, siłę i delikatność jednocześnie. Każdy moment blisko dziecka ujawnia, co jest prawdziwe w nas samych – naszą odwagę, zdolność do pełnej obecności i to, jak bardzo możemy zaufać sobie samym.

„Nie ma czasu na wątpliwości. Jest tylko chwila, decyzja i głos, który wie, co robić. To właśnie w macierzyństwie odkrywasz, że intuicja nie jest teorią, tylko praktyką życia” – mówi Kasia van der Wiel Stasiak.

To doświadczenie uczy też pokory. Uczy, że czasem najważniejsze jest zwolnienie, wsłuchanie się w siebie i w życie, które powierza nam ogromną odpowiedzialność. I że prawda o nas samych objawia się nie w słowach, ale w działaniu – natychmiastowym, precyzyjnym, pełnym obecności.

Korzenie pod Babią Górą – siła pochodzenia

W tej historii jest też miejsce. Nie jako tło, ale jako źródło. Babia Góra pojawia się nie jako geograficzny punkt na mapie, ale jako doświadczenie zakorzenienia. To przestrzeń, która — niezależnie od tego, gdzie toczy się życie — pozostaje wewnętrznym domem.

W rozmowie wraca też motyw korzeni. Miejsca urodzenia. Linii rodowych. To, co kiedyś wydawało się ciężarem — pochodzenie, historia, wrażliwość — z czasem staje się atutem. Babia Góra staje się symbolem powrotu do domu w sobie, przypominając, że nasze korzenie nie ograniczają, a wspierają.

Emigracja, choć na pierwszy rzut oka oznacza utratę, może pogłębiać tożsamość i pokazać, że prawdziwy dom jest w nas. Poznając swoje pochodzenie, uczymy się przyjmować dziedzictwo kobiet, które były przed nami, i odkrywać w nim źródło siły, intuicji i odwagi do życia w zgodzie ze sobą

„Ta Babia Góra, już sama ta jej nazwa, jest dla mnie naprawdę moją górą, moim miejscem na Ziemi. I nie jest ważne, gdzie jestem, nie jest ważne, jak długo mieszkam, czy w Holandii, czy nie ważne jak długo przebywałam w innym miejscu, to właśnie Babia Góra zawsze jest moim powrotem, zawsze jest moim domem”.

To zdanie niesie coś więcej niż nostalgię. Mówi o relacji z miejscem, które daje poczucie bycia „u siebie” — nawet wtedy, gdy fizycznie jest się gdzie indziej, jak w przypadku życia w Holandii.

Korzenie, które kiedyś mogły wydawać się ciężarem, z czasem okazują się zasobem. To one budują wewnętrzną stabilność. To one pozwalają zaufać — nie dlatego, że wszystko jest pewne, ale dlatego, że coś w nas pozostaje niezmienne.

Posłuchaj 4. odcinka podcastu „Dobrze Tu Być” na Spotify

Posłuchaj 4. odcinka „Dobrze Tu Być” na Spotify i pozwól, by ta historia wyjątkowej kobiety towarzyszyła Ci w drodze, w domu i w chwilach zatrzymania. Włącz odcinek i poczuj moc refleksji, która może zmienić Twój sposób myślenia i działania.

Krąg kobiet jako przestrzeń transformacji

Jednym z najciekawszych wątków rozmowy jest doświadczenie wspólnoty – coś, co trudno opisać słowami, a jeszcze trudniej zaplanować. Kiedy kobiety spotykają się w kręgu, bez masek i bez ról, zaczyna dziać się coś subtelnego, a zarazem potężnego. To przestrzeń, w której każdy głos jest słyszany, a każda emocja ma prawo istnieć.

W takich momentach normalizuje się to, co do tej pory wydawało się „tylko moje”. Strach, wątpliwości, poczucie niedoskonałości – nagle okazuje się, że są wspólne. To doświadczenie przynosi ogromną ulgę. „Nie jestem sama” – myśli każda kobieta, gdy widzi, że jej emocje rezonują w innych, że nie musi ich ukrywać ani tłumić.

Krąg kobiet daje też nowe perspektywy. Wymiana doświadczeń, spojrzenie na wyzwania innych kobiet i słuchanie ich historii działa jak zwierciadło – pozwala odkryć własne zasoby i intuicję, których wcześniej nie dostrzegałyśmy. Każda rozmowa, każdy gest wsparcia, każda cisza w kręgu staje się małym, transformującym rytuałem.

To przestrzeń, w której samotność ustępuje poczuciu wspólnoty, a wątpliwości – odwadze. To tutaj rodzi się zaufanie do siebie, odbudowuje poczucie własnej wartości i wyraźniej słychać własny głos. Krąg kobiet nie daje gotowych odpowiedzi, ale daje coś równie cennego – poczucie, że zmiana i rozwój są możliwe, kiedy znajdujemy odwagę, by spotkać się ze sobą nawzajem.

Kasia van der Wiel-Stasiak – polska artystka z Holandii

Kasia od lat prowadzi kobiety w procesie odkrywania własnej prawdy. Jest kreatywnym medium, które poprzez obraz i kolor dotyka tego, czego często nie da się ubrać w słowa. Maluje obrazy duszy, prowadzi warsztaty i kręgi, w których kobiety uczą się słuchać siebie, a nie świata zewnętrznego.
Jej misja jest prosta, a jednocześnie głęboka: tworzyć przestrzeń dla kobiet, które pragną wrócić do siebie, odpuścić kontrolę i zaufać własnym odczuciom. Jak sama mówi:

„Może właśnie to jest moment, w którym nic nie trzeba rozumieć. Tylko pozwolić sobie być w tej ciszy”.

To cisza, w której rodzi się prawdziwe zaufanie – miękkie, spokojne i oddechowe.

Poznaj ją bliżej:

Jak żyć w zaufaniu do siebie, nawet gdy się boisz – podsumowanie

Życie jest pełne momentów, które testują nasze zaufanie do siebie – od codziennych wyborów po sytuacje, które wydają się przekraczać granice wyobraźni. Ale prawdziwa odwaga rodzi się w spotkaniu z własnym strachem, w uważności na intuicję i w odwadze, by być w pełni sobą. Każda z nas nosi w sobie moc, którą warto odkrywać i pielęgnować – a czasem potrzebujemy tylko kręgu, by ją poczuć. Twoja intuicja jest Twoim przewodnikiem – czas jej zaufać.

Redakcja e-Wenus.pl

e-Wenus.pl to najlepszy portal dla kobiet i cyfrowy magazyn tworzony przez kobiety i dla kobiet. Poruszamy tematy ważne dla współczesnych kobiet – przedsiębiorczych, aktywnych zawodowo, mam, singielek i wszystkich, które żyją na własnych zasadach. Inspirujemy, wspieramy rozwój osobisty i zawodowy, dzielimy się praktycznymi poradami na temat życia, zdrowia, finansów, stylu, macierzyństwa, kultury, mody, urody, relacji i kobiecych pasji. Promujemy kobiece inicjatywy i wspieramy kobiece marki, pokazując siłę kobiecej społeczności. Nasz cykl „Pasjonatki” to historie kobiet, które realizują swoje marzenia z pasją i odwagą. Sprawdź więcej w zakładce redakcja nowoczesnego magazynu dla kobiet! 💕Podobał Ci się ten artykuł? Możesz nas wesprzeć – postaw kawę lub dołącz do grona wyjątkowych partnerów portalu dla kobiet e-Wenus.pl!💕