Jak nauczyć dziecko oszczędzania?

You are currently viewing Jak nauczyć dziecko oszczędzania?

Finanse. Temat dość kontrowersyjny nawet wśród dorosłych. Rzadko rozmawiamy o pieniądzach, szczególnie z dziećmi. A przecież to temat ważny, bo pieniądze są istotnym elementem naszego życia. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, ale ich brak może spowodować wiele nieszczęść.

Chętnie inwestujemy w dzieci. Chcemy, aby zdobywały wiedzę i umiejętności, uczyły się języków, aby w przyszłości mogły znaleźć dobrą pracę, dobrze zarabiać. Po latach pracy w działach finansowo-księgowych różnych firm wiem, że to dopiero połowa sukcesu. Równie ważna, a może nawet ważniejsza, jest umiejętność mądrego zarządzania zarobionymi pieniędzmi. Ale o tym rzadko się mówi, a jeszcze rzadziej tego uczy. Przeciwnie — media na każdym kroku zachęcają nas do wydawania pieniędzy. A jak pieniędzy nie mamy, to przecież możemy wziąć pożyczkę, kredyt… Wbrew powszechnym sloganom, nie wszystko „nam się należy”, a zakupów nie powinniśmy robić, bo „jesteśmy tego warci”. Nasza wartość nie zależy przecież ani od ilości zarabianych pieniędzy, ani tym bardziej wydawanych!

Jak zatem rozmawiać o pieniądzach z dziećmi? Jak uczyć oszczędzania? I kiedy zacząć? Zebrałam rady wielu specjalistów oraz własne obserwacje w swego rodzaju „dekalog” zawierający najistotniejsze wskazówki na temat tego, jak wychować dziecko na odpowiedzialnego finansowo dorosłego człowieka.

Zacznijmy jak najwcześniej

Już trzylatek doskonale rozumie, po co chodzimy do sklepu. Na rozmowy o pieniądzach przyjdzie jeszcze czas, ale już na tym etapie warto uczyć dzieci odraczania przyjemności. Kupioną bułeczkę możemy zjeść od razu, ale czasem warto poczekać i zjeść ją w domu popijając kakao czy lemoniadą. Im bardziej uatrakcyjnimy tę „odroczoną” bułeczkę, tym lepiej (zabawa w piknik, towarzystwo zabawek, ulubiony napój). Na tym etapie odroczenie musi się jawić bardzo atrakcyjnie, aby dziecko dało się na nie namówić. Uczymy w ten sposób malucha, że czasem warto poczekać na przyjemność, niż mieć coś „tu i teraz”. Umiejętność ta przyda się dziecku także później, kiedy już będzie zarządzać swoimi kieszonkowymi i stanie przed wyborem czy kupić zestaw Lego za 100 zł teraz, czy poprosić rodzica, aby zamówił ten sam zestaw przez Internet za 60 zł, ale trzeba będzie na niego poczekać kilka dni…

Lista zakupów

Idąc do sklepu z dzieckiem (i nie tylko z dzieckiem) warto zrobić listę zakupów. Unikniemy wówczas pakowania do koszyka wszystkiego, co dziecku wpadnie w oko. Starsze dzieci mogą mieć swoje listy (choćby obrazkowe). W domu ustalamy, co możemy kupić, a co nie. W ostateczności wymieniamy jedną z pozycji na inną, podobną (np. kredki na pisaki, czy ciasteczka na chrupki). Starajmy się nie kupować nic spoza listy, choćby było bardzo tanie. Oczywiście może się zdarzyć, że akurat trafimy na coś bardzo potrzebnego, w dodatku w okazyjnej cenie. Pamiętajmy natomiast, że taka sytuacja powinna być wyjątkiem od reguły. Jeśli my nie będziemy przestrzegać ustalonych zasad, dzieci też nie będą.

Nie mówmy: nie mam pieniędzy

Dziecko będzie doskonale wiedziało, że nie jest to prawdą. W końcu prawie zawsze mamy jakieś pieniądze. Nawet droga zabawka często jest w naszym zasięgu. Niemniej jeśli ją kupimy, może nam zabraknąć na: opłaty, nowe buty, zajęcia dodatkowe, prezent urodzinowy dla siostry itp. I w taki sposób powinniśmy też wytłumaczyć dziecku, dlaczego nie chcemy mu kupić czegoś, o czym w tej chwili marzy. Powinno mieć świadomość, że przy wydawaniu pieniędzy trzeba dokonywać wyborów. Nie na wszystko będzie nas stać.

Czasem brak jest dobry

Niektórzy rodzice / opiekunowie chcą być tak zapobiegliwi, że na każdy spacer biorą torbę jedzenia, picia, zabawek i jeszcze pieniądze na wypadek, jakby czegoś zabrakło. I nie mam tu na myśli wielogodzinnej wycieczki, czy wyjścia na spacer w upalny dzień. Jeśli idziemy na krótki spacer z przedszkolakiem, naprawdę nie potrzebujemy brać ze sobą prowiantu. Takie natychmiastowe zaspokajanie każdej potrzeby dziecka przekłada się potem na podobne oczekiwania dotyczące zakupów. Warto przyzwyczajać dziecko, że czasem czegoś po prostu nie ma. Że musi na to poczekać, aż wróci do domu.

Co to jest bank?

Dzieci najczęściej nie mają pojęcia, jak funkcjonuje bank. Wiedzą tylko, że w banku jest dużo pieniędzy. A skoro jest ich tam dużo, to możemy w każdej chwili sobie je wypłacić. Nic prostszego. Warto wytłumaczyć dziecku, że bank służy jedynie do przechowywania naszych pieniędzy. Naszych, czyli tych, które tam wpłaciliśmy. Ale także pieniędzy babci, wujka czy pani nauczycielki. Każdy ma w banku swoje konto, czyli takie „pudełko” na pieniądze. I tylko z tego pudełka może pieniądze wypłacić. Można to porównać do pudełka z zabawkami w pokoju dziecka. W pudełku może być dużo zabawek, ale tylko takich, które tam włożyliśmy. Nie wyciągniemy z naszego pudełka zabawek, których nie mamy.

Ile zarabiają rodzice?

Dzieci przeważnie nie wiedzą, ile zarabiają ich rodzice. Ma to swoje plusy, bo mogłoby rodzić porównania w stylu: „…a moja mama zarabia więcej, niż Twoja…”. Z drugiej strony jeśli dziecko nie ma pojęcia, ile rodzice zarabiają pieniędzy, to skąd ma wiedzieć, czy coś jest tanie czy drogie? Jeśli nie chcemy zdradzać dziecku swoich zarobków, można podać mu kwotę minimalnego czy średniego wynagrodzenia, podliczyć, ile co miesiąc płacimy za utrzymanie domu, jedzenie, zajęcia dodatkowe, ile kosztuje wyjazd na wakacje itp. Jeśli zobaczy, że mamy naprawdę dużo koniecznych wydatków, łatwiej mu będzie zrozumieć, dlaczego nie chcemy kupić drogiej zabawki.

Kieszonkowe

Już w przedszkolu można zastanowić się nad drobnymi „kieszonkowymi” dla dziecka. Warto też kupić lub wspólnie z dzieckiem zrobić skarbonkę (np. ze słoika). Kwota kieszonkowego zależy oczywiście od możliwości i preferencji rodzica, niemniej w przypadku młodszych dzieci lepiej sprawdza się metoda mniejszych kwot, ale częściej. Przykładowo dla przedszkolaka lepszym rozwiązaniem będzie wypłacanie 1zł dziennie niż 30zł raz w miesiącu. Regularne zasilanie skarbonki drobnymi kwotami będzie działać na wyobraźnię malucha i lepiej zmotywuje do oszczędzania. Z czasem możemy przejść na kieszonkowe wypłacane raz w tygodniu, a w przypadku nastolatków — raz w miesiącu.

Trzy skarbonki

Z wiekiem potrzeby dziecka będą się zmieniać. Jeśli tylko wysokość kieszonkowego na to pozwoli, zorganizujmy dziecku 3 skarbonki. Pierwsza skarbonka (może to być portfel) będzie przeznaczona na bieżące wydatki. Mogą to być przekąski, lody, niedrogie zabawki. Do drugiej skarbonki dziecko będzie odkładać oszczędności na większy cel (droga zabawka, sprzęt sportowy czy instrument muzyczny). Trzecia skarbonka powinna być przeznaczona na pomoc innym. Z tej skarbonki będzie można skorzystać, aby kupić drobiazg rodzeństwu na urodziny, kwiatka na dzień mamy, ale również wesprzeć akcje charytatywne. To dziecko zdecyduje, dla kogo chce te pieniądze przeznaczyć. Podziału między skarbonki można dokonać wedle uznania i aktualnych potrzeb, niemniej wskazane jest, aby kwota przeznaczona na oszczędności była największa, w przeciwnym razie trudno będzie uzbierać na zamierzony cel.

Błędy też są ważne, ale…

Prędzej czy później nasze dziecko będzie chciało wydać swoje zaoszczędzone pieniądze. Będzie wspaniale, jeśli zrealizuje w ten sposób swoje wielkie marzenie. Czasem jednak od razu czujemy, że dziecko chce spełnić tylko swoją zachciankę i decyzji tej prawdopodobnie szybko pożałuje. Najlepiej porozmawiać na spokojnie, wytłumaczyć, że jeśli wyda teraz pieniądze, to na kolejny podobny zakup będzie musiało długo oszczędzać. Można próbować też odwlec w czasie taki zakup mając nadzieję, że dziecko samo zmieni zdanie. Jeśli to nie pomoże, powinniśmy pozwolić dziecku popełnić błąd. Ale tylko pod warunkiem, że poniesie ono również jego konsekwencje. Z pewnością zapamięta uczucie niezadowolenia (a nawet złości) z powodu nieprzemyślanego zakupu i kolejnego dokona prawdopodobnie ostrożniej. Nie bierzmy odpowiedzialności na siebie. Niczego dziecka nie nauczymy, jeśli będziemy chcieli mu osłodzić rozczarowanie podjętą decyzją i zasilimy skarbonkę dodatkowymi pieniędzmi. Nie zostawiajmy natomiast dziecka z tymi trudnymi emocjami. Bądźmy obok. Każdy popełnia błędy. Warto natomiast przy okazji zakupu uczulić młodego człowieka na potrzebę zachowania paragonu i poinformować go o możliwości zwrotu nieużywanego przedmiotu do sklepu. Taka forma „naprawienia błędu” jest jak najbardziej w porządku.

Pieniądze są tylko narzędziem

Pieniądze są bez wątpienia ważne. Ale na każdym etapie rozwoju dziecka warto przypominać, że nie są ważne same w sobie. Ważne są możliwości, które nam dają. Ważny jest dom, który dzięki nim mamy. To, że mamy jedzenie, ubrania i zabawki. Ważny jest wspólny wyjazd na wakacje, wyjście do kina czy na basen, a kiedy jesteśmy chorzy — lekarstwa, które możemy kupić. Na to wszystko potrzebne są pieniądze. Zatem celem oszczędzania nie jest bycie bogatym, a możliwość zaspokajania swoich potrzeb i spełniania marzeń.

Redakcja e-Wenus.pl

Wyjątkowy cyfrowy magazyn i najlepszy kobiecy portal e-Wenus.pl tworzony jest przez kobiety i dla kobiet. Magazyn o współczesnym świecie widziany oczami kobiet porusza istotne dla nich tematy. Naszymi czytelniczkami są kobiety nowoczesne, czyli:
  • Przedsiębiorcze Polki prowadzące własne firmy i działalność nierejestrowaną, a także te pracujące na etacie.
  • Mamy poświęcające się macierzyństwu lub łączące pracę zawodową z wychowywaniem dzieci.
  • Kobiety niezależne i singielki, które mają odwagę żyć według własnych zasad.
Chcemy być inspiracją dla innych kobiet dzielić się poradami na wiele życiowych kwestii i zachęcać do rozwoju w każdej dziedzinie życia. Piszemy o wydarzeniach i książkach dla kobiet, a także o finansach, stylu życia, pracy i biznesie, hobby, ezoteryce, rozwoju osobistym, modzie, urodzie, zdrowiu, zakupach, kulturze, wnętrzach i kobiecych pasjach jak np. w cyklu artykułów pt. Pasjonatki.