Każda z nas ma wybór. Możemy gonić za oczekiwaniami innych, zapominając o sobie, albo możemy nauczyć się słuchać siebie, dbać o swoje potrzeby i odzyskać wewnętrzną harmonię. Życie nie musi być wyścigiem. Może być podróżą. Pełną uważności, miłości do siebie i świadomych wyborów. Jesteś kobietą przedsiębiorczą, która żyje w pośpiechu i ekspresowym tempie, czy business woman, która żyje świadomie i z uważnością? Poznaj dwa scenariusze i zdecyduj!
Spis treści
Scenariusz pierwszy: Życie na pełnym gazie
Florentyna ma 52 lata. Jest przedsiębiorczą kobietą, która całe życie poświęciła pracy, rodzinie, obowiązkom. Jej kalendarz jest wypełniony po brzegi – spotkania biznesowe, raporty do przygotowania, telefony do odebrania. W domu czekają na nią kolejne zadania: zakupy, sprzątanie, organizowanie życia bliskich. Czasem zastanawia się, gdzie w tym wszystkim jest ona sama. Ale nie zdarza jej się to często, bo nie ma czasu na takie myśli. Dzień Florentyny zaczyna się wcześnie. Budzik dzwoni o 6:00. Zrywa się z łóżka, szybko przemywa twarz zimną wodą, wypija mocną kawę na pusty żołądek i pędzi dalej. Śniadanie? Jeśli w ogóle je zje, to w biegu – kromka chleba, kilka łyków kawy, bo przecież nie ma czasu na gotowanie. W pracy spędza długie godziny, zapominając o przerwach.
Lunche biznesowe
Często zdarzają jej się lunche biznesowe – wydają się idealnym rozwiązaniem. Przecież nie je w pośpiechu przy biurku, ma chwilę na odpoczynek i rozmowę. Ale czy na pewno? W rzeczywistości te posiłki są kolejnym krokiem w kierunku przeciążenia organizmu. Kiedy siedzi przy stole, jej umysł nie odpoczywa – jest pochłonięta rozmowami, często pełnymi nerwów, napięcia i presji. Wybiera dania, które dobrze smakują, ale niekoniecznie jej służą. Często są ciężkostrawne, pełne glutenu, nabiału czy cukru – składników, które jej organizm coraz gorzej toleruje. Po takich posiłkach czuje się jeszcze gorzej. Czasem nadchodzi fala rozdrażnienia, kiedy skok cukru we krwi sprawia, że nagle czuje się pobudzona, by po chwili opaść z sił. Innym razem czuje się ociężała, brzuch jest wzdęty, trawienie spowolnione. Coraz częściej miewa problemy z wypróżnianiem, a wieczorami, zamiast czuć satysfakcję z dnia, czuje napięcie i frustrację.
Kolacje biznesowe
Kolacje biznesowe też nie są ratunkiem – kieliszek wina, kolejna kawa, potrawy bogate w tłuszcze i węglowodany stymulują jej organizm jeszcze bardziej. Jej ciało nie dostaje chwili na regenerację. Jest w ciągłym napięciu, a stres kumuluje się nie tylko w umyśle, ale i w ciele. Próbuje być jeszcze bardziej wydajna, jeszcze lepsza, ale to błędne koło. Bo im bardziej się stara, tym gorzej się czuje. I choć wieczorem marzy o spokoju, nie potrafi go znaleźć. Ale przecież takie jest życie, prawda?
Scenariusz drugi: Zmiana perspektywy
Co by się stało, gdyby Florentyna zdecydowała się zatrzymać? Gdyby pewnego dnia spojrzała w lustro i troską i miłością zapytała siebie: „Czy tak chcę żyć?” I co, jeśli odpowiedź brzmiałaby: „Nie”? (Tak, wiem, brzmi to przerażająco!). Pewnego ranka budzi się i czuje, że już nie może dłużej ignorować swojego ciała. Nie od razu wszystko zmienia – ale zaczyna od jednego prostego kroku: zatrzymuje się na chwilę. Już nie wstaje w pośpiechu. Przez kilka minut siedzi na skraju łóżka, oddychając głęboko, z wdzięcznością. Pozwala sobie poczuć swoje ciało, zamiast od razu rzucać się w wir obowiązków.
Zdrowe śniadanie bez pośpiechu
Zamiast porannej kawy na pusty żołądek przygotowuje ciepłą wodę z kminem lub cytryną i imbirem – czuje, jak jej ciało budzi się delikatnie, bez szoku dla układu trawiennego. Przygotowuje lekkie, ale odżywcze śniadanie – jaglankę z orzechami i owocami lub jajecznicę na maśle klarowanym z ziołami. Je powoli, uważnie, czując smak i aromat. Podczas lunchów zaczyna dokonywać innych wyborów. Zamiast zamawiać ciężkie dania i jeść w pośpiechu, wybiera lekkie, odżywcze potrawy. Zaczyna zwracać uwagę na jakość jedzenia, sposób jego przygotowania. I co najważniejsze – zaczyna jeść świadomie. Przestaje traktować lunch jako okazję do kolejnej walki na argumenty. Zaczyna dbać o atmosferę posiłków, o własny spokój.
Odprężający rytuał przed snem
Wieczorem, zamiast przewijać telefon przed snem, zamyka oczy i oddycha. Nakłada na dłonie kilka kropel ciepłego oleju sezamowego i masuje swoje stopy – czuje, jak napięcie powoli znika. Włącza spokojną muzykę, pozwala sobie na rozmowę z własną duszą. Nie rezygnuje z pracy, nie ucieka od obowiązków – ale zaczyna żyć inaczej. Świadomie. Z uważnością. W zgodzie ze sobą. Florentyna odkrywa, że nie musi udowadniać swojej wartości przez ciągłe bycie w biegu, ciągłe bycie najlepszą. Wie, że już jest absolutnie wystarczająca. Że może być efektywna, ale nie kosztem swojego zdrowia. Może odnosić sukcesy, ale nie poprzez ignorowanie własnych potrzeb. Wie, że wszystko może, ale już nic nie musi. Zamiast pędzić, zaczyna płynąć z rytmem życia.
Dwa tory, jedno życie – który wybierzesz?
Ty również masz wybór. Możesz gonić za oczekiwaniami innych, zapominając o sobie, albo nauczyć się słuchać siebie, dbać o swoje potrzeby i odzyskać wewnętrzną harmonię. Życie nie musi być wyścigiem. Może być inspirującą i pasjonującą podróżą. Pełną uważności, miłości do siebie i świadomych wyborów. A Ty? Na którym torze jesteś?

Autorka: Luiza Jałowiecka — jestem mentorką kobiet dojrzałych, inspiratorką i biohakerką zdrowia, nauczycielką jogi, ajurwedy i marma terapii. Jednocześnie jestem kobietą w podróży swojego życia. W drodze do siebie przez siebie. W ciągłym procesie odkrywania radości życia i dnia codziennego. Wspieram kobiety w naturalnym powrocie do zdrowia i swojej mocy. W swojej pracy wykorzystuję wiedzę ajurwedyjską, by odżywiać siebie w sposób zrównoważony, dopasowany i balansujący ciało i umysł, nie ograniczający się tylko do jedzenia. W tej drodze wykorzystuję też oddech jako źródło równowagi, medytację, neurografikę i wiele innych inspirujących mnie narzędzi. Tworzę przestrzeń kobiecaprawda.pl, pełną otwartości, zrozumienia i akceptacji oraz ajurwedyjskiej mądrości. Strona www: kobiecaprawda.pl.

