Magiczny świat lalek z porcelany — rozmowa z Anną Kowalską z Warszawy, kolekcjonerką lalek

  • Post published:2025-07-23
You are currently viewing Magiczny świat lalek z porcelany — rozmowa z Anną Kowalską z Warszawy, kolekcjonerką lalek
Magiczny świat lalek z porcelany — rozmowa z Anną Kowalską z Warszawy, kolekcjonerką lalek

Lalki towarzyszą ludziom od wieków — jako zabawki, pamiątki, talizmany lub najlepsze przyjaciółki. Często kryją w sobie historie dzieciństwa lub całych pokoleń. Mogą być małe lub duże, wykonywane ręcznie lub masowo produkowane, ubrane w piękne stylizowane kreacje dam z dawnych epok albo wyglądające całkiem współcześnie. W cyklu „Pasjonatki” poznaj Annę Kowalską — warszawiankę, która kolekcjonuje porcelanowe lalki od wielu lat.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z lalkami? Czy pamiętasz moment, w którym w Twojej głowie pojawiła się myśl „będę kolekcjonować lalki z porcelany”?

Nie byłam typową dziewczynką, która kocha lalki. Właściwie nie przepadałam za nimi, bo wolałam zabawę samochodzikami. Oczywiście miałam kilka lalek, bo dostawałam je w prezencie, ale nie były dla mnie szczególnie interesujące. Pierwszą lalkę do kolekcji kupiłam za kilka złotych na pchlim targu. Leżała brudna i zakurzona w kartonie. Po przeprowadzeniu dokładnego czyszczenia okazała się prawdziwą pięknością. Miała być tylko ta jedna, ale potem szybko dołączyły do niej kolejne.

Co najbardziej fascynuje Cię w lalkach z porcelany?

Zasadniczo wszystko! Ale najważniejsze jest to, że każda lalka ma w sobie coś unikalnego. Szczególnie lubię lalki o niespotykanej urodzie – to dla mnie decydujący czynnik przy zakupie.

Posiadasz imponującą kolekcję porcelanowych lalek. Zbierasz jakieś konkretne modele?

Nie zbieram konkretnych typów lalek. Lalka musi mi się po prostu podobać. Czasem są to egzemplarze kolekcjonerskie, ale równie często kupuję lalki z masowej produkcji. Na początku zbierałam głównie duże lalki — powyżej 50 cm, nawet do metra wysokości. Z czasem, ze względu na brak miejsca zaczęłam się ograniczyć do mniejszych w przedziale 25-50 cm.

Jest taka lalka, która zrobiła na Tobie największe wrażenie?

Chyba nie mogę powiedzieć tylko o jednej. Duże wrażenie robią na mnie te robione na wzór konkretnych osób — są artystki (rękodzielniczki) inspirujące się podczas tworzenia na swoich celebrytów, krewnych i znajomych. To sprawia, że lalka nabiera indywidualnego charakteru.

Czy zdarzyło Ci się nabyć lalkę w nietypowy lub zaskakujący sposób?

Właściwie każde zakupy w sieci mogą okazać się zaskoczeniem, nie zawsze miłym. Zdarzają się lalki uszkodzone, niekompletne albo nieoryginalne, mimo zapewnień sprzedawców. Nietypowy był zakup, gdy w pudle z rzeczami z aukcji internetowej znalazłam kilka gratisów w postaci starych, kolekcjonerskich lalek.

Magiczny świat lalek z porcelany — rozmowa z Anną Kowalską z Warszawy, kolekcjonerką lalek
Magiczny świat lalek z porcelany — rozmowa z Anną Kowalską z Warszawy, kolekcjonerką lalek

Czy wśród lalek porcelanowych z Twojej kolekcji znajduje się taka, która ma szczególnie poruszającą lub mroczną historię?

Tak, mam jedną lalkę, która wyróżnia się swoją…aurą. Kupiłam ją przypadkiem na targu staroci. Leżała oddzielnie, owinięta w kawałek starego materiału, z wyraźnie pękniętą twarzą. Delikatne rysy zostały zniekształcone cienką, lecz wyraźną linią pęknięcia biegnącą od oka do ust. Sprzedawczyni powiedziała mi tylko, lalka ta znajdowała się na strychu przedwojennego domu, który przez lata stał opuszczony. Mimo uszkodzenia nie mogłam oderwać od niej wzroku. Miała w sobie coś melancholijnego, może nawet odrobinę niepokojącego. Po dziś dzień stoi w wyjątkowym miejscu. Są tacy, którzy mówią, że jest straszna. Dla mnie to po prostu lalka z duszą — nosząca ślady czasu i wspomnień, które nie znikną.

Jak przechowujesz swoją kolekcję porcelanowych lalek?

Część lalek, zwłaszcza te starsze, trzymam w gablotach. Inne stoją na półkach, a największe na specjalnych stojakach na podłodze.

Jak można rozpoznać autentyczność lalki porcelanowe?

Lalki kolekcjonerskie posiadają sygnatury umieszczone zwykle na karku lub na tyle głowy, często ukrytą pod peruką.

Czy kolekcjonowanie lalek zmieniło pani życie?

Teraz mam zdecydowanie mniej miejsca w domu! Ale tak na poważnie to wspaniała pasja, która uwrażliwia na piękno i wzbogaca wewnętrznie.

Jak reagują inni ludzie na pani pasję?

Reakcje są różne. Najczęściej spotykam się z akceptacją i zaciekawieniem. Ale są też osoby, które twierdzą, że lalki są brzydkie, a nawet straszne. Zdarzyło mi się usłyszeć, że moi znajomi baliby się z nimi mieszkać, bo czują, jakby lalki na nich patrzyły. Są też osoby, którym lalka kojarzy się jedynie z zabawką i nie potrafią zrozumieć, dlaczego je zbieram.

Czy jest jakaś lalka marzeń, którą chciałaś zdobyć do swojej kolekcji?

Staram się realizować swoje marzenia i na tę chwilę mam już wszystkie lalki, które wpadły mi w oko. Ale to nie oznacza, że kolekcja jest zamknięta, ponieważ na rynek trafiają wciąż nowe, piękne okazy.

Jak zmieniła się branża kolekcjonerska w ciągu ostatnich lat?

Przede wszystkim lalki stały się bardziej dostępne. Łatwiej je kupić również na zagranicznych portalach. Dzięki temu egzemplarze, których nigdy bym nie kupiła w kraju, mogę nabyć teraz bez trudu. Jest dużo grup, gdzie można kupić lub sprzedać lalki. Można też wymienić się informacjami, czy dokupić brakujące elementy takie jak oryginalne ubranie, czy peruka.

Gdzie najchętniej kupujesz porcelanowe lalki?

Wiele lalek kupuję na platformach sprzedażowych. Jednak nadal bardzo sobie cenię tę więź, która nawiązuje się pomiędzy mną a lalką przed zakupem, dlatego nie rezygnuję z pchlich targów.

Co powiedziałabyś osobie, która rozpoczyna kolekcjonowanie lalek?

Nie musisz mieć od razu stu lalek. Nie muszą być drogie ani stare. Ważne, żeby sprawiały radość. Nie liczy się opinia innych. To twoja kolekcja i dla ciebie ma być piękna i ważna. Świat lalek to nie tylko zbieranie — to podróż przez ludzkie marzenia i emocje.

Magiczny świat lalek z porcelany — rozmowa z Anną Kowalską z Warszawy, kolekcjonerką lalek
Magiczny świat lalek z porcelany — rozmowa z Anną Kowalską z Warszawy, kolekcjonerką lalek

Rozmowa z Anną pokazuje, że kolekcjonowanie lalek to coś więcej niż hobby — to sposób na zatrzymanie czasu, podróże przez historię. W świecie pełnym pośpiechu kolekcjonowanie lalek z porcelany staje się sposobem na uważność, celebrowanie detali i odkrywanie piękna w rzeczach pozornie zwyczajnych. To pasja, która zdobi nie tylko półki, ale i wzbogaca duszę.

Z Anną Kowalską rozmawiała Ela Sadowska.

Redakcja e-Wenus.pl

e-Wenus.pl to najlepszy portal dla kobiet i cyfrowy magazyn tworzony przez kobiety i dla kobiet. Poruszamy tematy ważne dla współczesnych kobiet – przedsiębiorczych, aktywnych zawodowo, mam, singielek i wszystkich, które żyją na własnych zasadach. Inspirujemy, wspieramy rozwój osobisty i zawodowy, dzielimy się praktycznymi poradami na temat życia, zdrowia, finansów, stylu, macierzyństwa, kultury, mody, urody, relacji i kobiecych pasji. Promujemy kobiece inicjatywy i wspieramy kobiece marki, pokazując siłę kobiecej społeczności. Nasz cykl „Pasjonatki” to historie kobiet, które realizują swoje marzenia z pasją i odwagą. Sprawdź więcej w zakładce redakcja nowoczesnego magazynu dla kobiet! 💕Podobał Ci się ten artykuł? Możesz nas wesprzeć – postaw kawę lub dołącz do grona wyjątkowych partnerów portalu dla kobiet e-Wenus.pl!💕