Psychologia i biznes to nie dwa światy. To jeden organizm. W rozmowie z Małgorzatą Korbal-Świniarską przyglądamy się, jak psychologia zmienia sposób myślenia o przywództwie. Bo dziś skuteczny lider nie musi krzyczeć, żeby być słyszanym. Wystarczy, że naprawdę słucha. Sprawdź, dlaczego psychologia nie jest dodatkiem do biznesu, ale jego fundamentem – i jak dobre pytania, empatia i uważność mogą zmienić kulturę organizacyjną firmy bardziej niż jakiekolwiek narzędzie.
Spis treści
Czym właściwie jest psychologia w biznesie?
Psychologia w biznesie to nie zbiór trików ani psychotechnik. To głęboka umiejętność rozumienia człowieka, jego potrzeb, emocji, motywacji i reakcji. Dobrze zastosowana pozwala tworzyć środowiska pracy, które są bardziej efektywne, ale przede wszystkim bardziej ludzkie. Bo biznes nie jest oderwany od emocji, on z nich wyrasta.
Jak zaczęła się Pani przygoda z łączeniem psychologii i biznesu?
Moja droga zaczęła się od ludzi nie od rynku. Zawsze interesowało mnie nie tylko, co ktoś robi, ale dlaczego. Z czasem zrozumiałam, że te same mechanizmy, które widzę w gabinecie psychologicznym, działają także w zespołach, w zarządach, w kulturze organizacyjnej. Z potrzeby działania stworzyłam dwie platformy edukacyjne oraz międzynarodowy instytut akredytacyjny IPAPA™ – Institute of Professional Accreditation in Psychology and Applied Sciences, który promuje jakość, etykę i profesjonalizm na poziomie globalnym.
W pracy jako wykładowczyni akademicka skupiam się na zajęciach praktycznych. Zawsze powtarzam: „Student to nie numer w systemie. To przyszły specjalista, który będzie niósł pomoc drugiemu człowiekowi czasem wtedy, gdy nikt inny nie będzie umiał”. Dlatego psychologia i biznes to dla mnie nie dwa światy to jeden organizm, który działa tylko wtedy, gdy uwzględni się to, co niewidzialne, a fundamentalne: człowieczeństwo.
W jaki sposób przedsiębiorcy mogą wykorzystywać wiedzę psychologiczną w codziennym zarządzaniu firmą?
Psychologia w firmie nie musi oznaczać wielkich rewolucji. Czasem zaczyna się od najprostszych rzeczy: od chwili ciszy, zanim odpowiesz, od pytania „co słychać?”, które nie jest automatem, ale zaproszeniem. To te drobne gesty tworzą przestrzeń, w której człowiek czuje się ważniejszy niż procedura. Dobry przedsiębiorca to nie tylko strateg. To ktoś, kto rozumie, że ludzie nie przychodzą do pracy tylko po pensję, ale też po sens, po uznanie, po kontakt. Kiedy lider zaczyna to dostrzegać, zmienia się wszystko: komunikacja, motywacja, efektywność. Bo tam, gdzie człowiek czuje się widziany, zaczyna dawać z siebie coś, czego nie da się wpisać w Excela: zaangażowanie.
Jakie mechanizmy psychologiczne są najczęściej wykorzystywane w marketingu i sprzedaży?
W marketingu i sprzedaży najczęściej wykorzystywane są mechanizmy bazujące na emocjach. To one w dużej mierze kierują decyzjami konsumenckimi. Spośród nich najważniejsze to m.in.: zasada niedostępności (produkt dostępny „tylko teraz”), społeczny dowód słuszności (inni już kupili, więc i ja powinienem), autorytet (polecenie przez ekspertów), reguła wzajemności (otrzymuję coś, więc czuję się zobowiązany), czy budowanie tożsamości (kupuję, bo to odzwierciedla, kim jestem lub kim chcę być). Coraz częściej wykorzystuje się też narrację, storytelling i budowanie relacji opartych na zaufaniu szczególnie w marketingu świadomym i etycznym. W swojej pracy coraz częściej spotykam przedsiębiorców, którzy nie szukają jedynie skutecznych technik sprzedażowych, ale rozumienia, co naprawdę porusza drugiego człowieka. I właśnie tam zaczyna się dobra strategia.
Czy może Pani podać przykłady działań, które działają na naszą podświadomość?
Zdecydowanie, większość z nas doświadcza ich codziennie, nawet o tym nie wiedząc. Wejdź do piekarni, w której pachnie chlebem i poczujesz spokój. Zobacz słowo „naturalny” na kremie i poczujesz, że warto zaufać. Usłyszysz w reklamie: „inni już wybrali” i w Twojej głowie pojawia się pytanie: „czy ja też powinienem?” To nie magia… To psychologia zakotwiczona w emocjach. Nie potrzebujemy przekonań, wystarczy, że coś dotknie nas podświadomie i uruchomi wspomnienie, potrzebę, pragnienie bliskości albo… lęk przed byciem pominiętym. Te mikrokomunikaty przenikają do decyzji znacznie szybciej niż logika. Właśnie dlatego warto wiedzieć, jak działają nie po to, by nimi manipulować, ale by je świadomie stosować.
W jaki sposób psychologia może pomóc w budowaniu zespołu i poprawie atmosfery w pracy?
Atmosfera w zespole to nie „miły dodatek”. To fundament. Zespół nie potrzebuje perfekcyjnego lidera, tylko takiego, który słyszy, kiedy coś zaczyna się psuć. Kiedy ludzie czują się bezpieczni, psychologicznie mówią, dzielą się pomysłami, szukają rozwiązań. Gdy się boją, milczą. I to milczenie kosztuje firmę więcej niż jakikolwiek błąd. Psychologia daje konkretne narzędzia:
- jak dawać feedback, żeby nie ranił;
- jak rozpoznać cichy konflikt, zanim stanie się lawiną;
- jak budować rytuały zespołowe, które scalają.
Czasem wystarczy jedno pytanie na koniec tygodnia: „Co sprawiło, że poczułeś się w tym tygodniu częścią zespołu?” To pytanie nie tylko tworzy więź. Ono przypomina ludziom, że są ważni nie jako stanowisko, ale jako człowiek.
Jakie cechy psychologiczne wyróżniają skutecznego lidera?
Dobry lider to nie ten, który podnosi głos, ale ten, którego obecność wnosi spokój nawet w czasie burzy. To osoba, która nie potrzebuje być zawsze na scenie, ale gdy trzeba, potrafi z niej zejść i być obok. Prawdziwy lider nie boi się pytań, na które nie zna odpowiedzi. Nie musi udowadniać swojej wartości, bo zna ją na tyle, by nie zagłuszać wartości innych. To ktoś, kto potrafi zatrzymać się, zanim wyda decyzję i usłyszeć głos zespołu, zanim zacznie mówić własnym. Lider nie gra roli. On po prostu jest. I właśnie przez to buduje zespół, który nie tylko działa, ale ufa, rozwija się i zostaje.
Jakie są najnowsze trendy w wykorzystaniu psychologii w biznesie?
Psychologia zaczyna wchodzić nie tylko w działy HR, ale do strategii firm, komunikacji marek i kultury organizacyjnej. Najsilniejsze trendy to dziś:
– wellbeing psychiczny jako strategia, nie benefit;
– storytelling autentyczny oparty na wartościach, nie w marketingowym języku;
– przywództwo wspierające oparte na relacji, a nie kontroli.
Firmy przestają pytać: „jak zwiększyć efektywność?” Zaczynają pytać: „jak stworzyć środowisko, w którym ludzie chcą być sobą i działać razem?” I to jest ogromna zmiana.
Jakie błędy popełniają przedsiębiorcy, próbując wdrożyć psychologiczne podejście do zarządzania?
Największy błąd to traktowanie psychologii jako narzędzia wpływu. Empatia, która jest grą, nie działa. Ludzie czują, kiedy intencja jest prawdziwa i kiedy jest tylko taktyką. Drugi błąd to zbyt szybkie kopiowanie narzędzi bez refleksji nad tym, czy pasują do kultury firmy. To, co działa w start-upie z 5 osobami, niekoniecznie zadziała w międzynarodowej korporacji. Psychologia w biznesie musi być świadoma, spójna i dopasowana nie tylko modna.
Jakie rady dałaby Pani młodym przedsiębiorcom, którzy chcieliby świadomie wykorzystywać psychologię w swojej działalności?
Zacznij od siebie. Zrozum, co Cię motywuje, jak reagujesz w kryzysie, jakie masz przekonania o sobie i o innych. Jeśli nie znasz siebie, żadna metoda nie zadziała długofalowo. W czasach, gdy internet pełen jest „szybkich porad rozwojowych”, warto pamiętać: psychologia to nie zbiór złotych myśli. To nauka o człowieku. Głęboka, złożona i odpowiedzialna. Wyobraź sobie, że lider nie mówi: „co mam zrobić z zespołem?” Tylko pyta: „kim ja jestem w tej relacji?” Bo prawdziwe przywództwo zaczyna się nie od tego, ilu ludzi Cię słucha, ale od tego, czy Ty sam siebie słyszysz.

Małgorzata Korbal-Świniarska — psycholog, psychotraumatolog, psycholog sądowy oraz wykładowczyni akademicka w dwóch wyższych uczelniach w Warszawie. Założycielka międzynarodowego Instytutu Akredytacyjnego IPAPA™ Institute of Professional Accreditation in Psychology and Applied Sciences, a także dwóch platform edukacyjnych, w których łączy psychologię z etyką, rozwojem zawodowym i świadomym przywództwem. Na co dzień prowadzi gabinet Mental Balance Therapy Psychological Help Center.

