Śmierć bliskiej osoby to doświadczenie, które zmienia człowieka na zawsze. Gdy odchodzi ktoś, z kim planowało się wspólną przyszłość – prywatną i zawodową – świat potrafi rozsypać się w jednej chwili. W intymnej rozmowie z Aleksandrą J. Spunda — kobietą, która w wieku 21 lat straciła ukochanego partnera — dowiesz się, że nie warto tracić nadziei, bo nigdy nie wiesz, co czeka na Ciebie tuż za rogiem.
Przeczytaj poprzednie części wywiadu:
- Kiedy serce pęka, a Ty musisz żyć dalej — intymna rozmowa z Aleksandrą J. Spunda cz.1
- Kiedy serce pęka, a Ty musisz żyć dalej — intymna rozmowa z Aleksandrą J. Spunda cz.2
Spis treści
W jaki sposób codziennie „celebrujesz każdy oddech”? Czy masz swoje rytuały, które pomagają Ci czuć się „tu i teraz”?
Tak, choć powiem szczerze, że realnie dopiero od 9 lat praktykuję taką prawdziwą uważność. Bo żeby nie było zbyt pięknie, zaliczyłam w swoim życiu pracoholizm, który odbił się bardzo mocno na moim życiu i biznesie, ale przede wszystkim zdrowiu i już zawsze będę miała z tego etapu swego życia „pamiątkę”. Od 9 lat, gdy po latach walki o to, by zostać mamą, by moje przepracowane ciało utrzymało kolejną ciążę, zaszłam w ciążę i podjęłam decyzję, by sprzedać swój świetnie prosperujący biznes, który był już systemem franczyzowym, który rozwijałam zupełnie sama. W 3 miesiącu ciąży, będąc jedynym żywicielem rodziny — mój mąż wtedy mierzył się w głęboką depresją, czego nie byłam świadoma, dowiedziałam się, gdy go zdiagnozowaliśmy. Postanowiłam wtedy budować biznes po mojemu. Zrobić wszystko organizacyjnie inaczej niż w biznesie stacjonarnym, w które sama byłam dla siebie więźniem. W latach, gdy to było jeszcze postrzegane jako szaleństwo, postawiłam na biznes online. Uczyłam się wtedy bycia mamą, języka niemieckiego i życia na wsi po latach spędzonych w dużych miastach, bo przeprowadziliśmy się, by odpocząć. Uczyłam się też grafiki, social mediów, sprzedaży przez internet, jakbym zaczynała biznes zupełnie od nowa. To wtedy, gdy po porodzie ważyłam 99 kg, bo miałam ciążę zagrożoną, a córcia jest wcześniakiem, zaczęłam budować świadomą relację ze swoim ciałem, kochać je bez względu na to, jak wygląda, szanować je i podziwiać, bo wydało życie na świat. To wtedy też tak prawdziwie zaczęłam siebie szanować i swój czas. Wprowadziłam kilka rytuałów, które są ze mną do dzisiaj.
Praktyka – wędrówka wdzięczności
Mowa o wędrówce wdzięczności, praktykuję ją od 9 lat co rano, bez przerw. Nie ma dnia, bym nie była na mojej wędrówce wdzięczności, która kończy się zwykle na tarasie z moim dziennikiem i płynnie przechodzi w medytacje pisaniem. Opracowałam nawet swoje 3 Workbooki, które wspierają medytacje pisaniem dla moich klientek. Następnie na zamknięcie medytacji, która trwa ok. godzinki, jest czas na afirmacje. Kolejny rytuał to przepyszne, hedonistyczne śniadanie, które jest najważniejszym posiłkiem w naszej rodzinie. To moja codzienna rutyna od lat, która sprawia, że mam energię, nawet gdy pojawiają się wyzwania w moim życiu.
Jakie wartości chciałabyś przekazać kobietom, które teraz stoją na granicy straty i początku?
Strata i początek to okres bardzo wymagający psychicznie. W styczniu tego roku straciłam po 3 miesiącach od wiadomości o tym, że mama jest chora, moją ukochaną mamę. Wiele wspomnień wróciło sprzed 18 lat. Choć tutaj jest zupełnie inna relacja. Tracąc rodzica, poczułam się sierotą, ale będąc 39-letnią kobietą, nie straciłam gruntu pod nogami. Czułam potężną wdzięczność za ten czas, który był mi dany z moją ukochaną mamą. Nie znałam mocy wdzięczności, gdy zginął Dawid. Teraz właśnie ta wdzięczność dała mi bardzo dużo. Gdy kogoś tracisz, szczególnie gdy to ma miejsce NAGLE, tęsknota się nasila z upływem czasu do pewnego momentu. I jak sobie obserwuję to teraz u siebie, to zdecydowanie najważniejsze jest dać sobie czas. Czujesz, że chcesz płakać? Płacz. Czujesz, że nie masz ochoty wychodzić do ludzi? Nie idź. Usłysz siebie i zatroszcz się o to, byś poszukała to, co może ci dawać radość. Na początku to będzie potężne wyzwanie, ale uwierz mi, jest to możliwe. Nikt nie zna Cię tak dobrze, jak Ty sama siebie. Daj sobie czas, by na nowo znajdować to, co Cię cieszy. Chemia mózgu jest BARDZO WAŻNA. Jeśli nie zadbasz o odpowiedni poziom serotoniny i dopaminy, będziesz się pogłębiać w rozpaczy, która nie da Ci nic, ani tej osobie, która już odeszła. Ja stawiałam sobie wyzwanie w formie obietnic. Jako że znam siebie i wiem bardzo dobrze, że jestem zadaniowcem i nikt nie musi mnie nakłaniać do realizacji zadań, które sobie postanowię, ta metoda pozwala mi się skupić na tym, by próbować obietnicę dotrzymać każdego dnia. Na tyle, ile jestem oczywiście w stanie.
Podnieść się po doświadczeniu różnych rodzajów strat w życiu
Strata nie musi się jednak wiązać ze śmiercią, może się wiązać ze stratą pracy, biznesu, pieniędzy przez złą inwestycję itd. Wtedy te zasady dotyczące znajdowania tego, co daje Ci radość i przyjemność, również mają zastosowanie. Bo jeśli znasz i rozumiesz siebie, to masz do siebie zaufanie, rozumiesz swoje emocje, znasz swoje przekonania, gdy podarujesz sobie uważność, wyjdziesz z takiej straty naprawdę obronną ręką. Bo wbrew pozorom, jest tak, że możemy więcej, niż nam się wydaje, dopóki nie staniemy w takiej sytuacji, która wydawała się nam bez wyjścia. Zbyt często wydaje nam się, że jesteśmy mniejsze, niż jesteśmy realnie. Zatem główne rady? Pozwól sobie przepuścić emocje, które się będą przez Ciebie przelewać, zawsze, gdy czujesz, że to jest ten moment. Nie blokuj ich, nie gromadź ich w ciele, bo zamienią się w choroby. Następnie prowadź ze sobą pełen zrozumienia, miłości, akceptacji i uznania dialog, pytając siebie, jak chcesz TERAZ, by wyglądało Twoje życie. Bo każdy nowy początek to szansa. Ty decydujesz, jak ją wykorzystasz.
Co powiedziałabyś dziś osobie, która właśnie straciła drugą połówkę?
Daj sobie ten czas, który musi upłynąć. Bądź dla siebie najlepszym wsparciem. Daj sobie miłość, uznanie, zrozumienie i wszystko, czego potrzebujesz — sama. Nie szukaj tego w panice na zewnątrz. Ja czułam się, jakby moja miłość natychmiast musiała trafić do kogoś innego. To było błędne, bo nie byłam zdolna do bycia w związku i zraniłam kilka osób, które nie powinny przeze mnie cierpieć. No i to, co najtrudniejsze… żyj. Ty dostałaś tę szansę… Wykorzystaj ją najlepiej, jak potrafisz — ja tak robię od lat. I pamiętaj, że wcale nie musisz być z tym sama. Jeżeli czujesz, że to dla ciebie za dużo skorzystaj z pomocy specjalisty. Możesz iść po pomoc, bo to wcale nie świadczy o twojej słabości.
Gdybyś mogła powiedzieć coś ludziom, którzy właśnie stracili nadzieję — co by to było?
Bardzo często prowadzę takie rozmowy w swoich mentoringach i coachingach. Każdego dnia od lat w mojej marce Hedonistic Diet Shop zgłaszają się do mnie kobiety, które straciły wiarę w to, że jeszcze kiedyś uda im się schudnąć a na mojej kuracji z lekkością i przyjemnością żegnają po minimum 15 kg i więcej, w zależności od ich celów. Dlaczego? Bo podarowały sobie uważność, skupienie na sobie i świadome budowanie relacji ze swoim ciałem, od którego realnie wszystko się zaczyna.
Rozmowy z kobietami
Każdego dnia w mojej marce osobistej trafiają do mnie kobiety, które mają przepiękne marzenia, ale mają wrażenie, że ich codzienność w niczym nie przypomina ich wymarzonego życia i czują narastającą frustrację, bezsilność, rozżalenie, do chwili, gdy za pomocą konkretnych pytań coachingowych uzmysłowię im, że osiągają dokładnie to, czego pragną, tylko w swojej rzeczywistości wciąż skupiają się za bardzo na tym, czego nie mają, zamiast zacząć skupiać się na tym, co już mają.
Mentoringi biznesowe
Każdego dnia prowadzę mentoringi biznesowe, dla które kobiet mają wrażenie, że robią już wszystko w swoim biznesie, co powinny. Prowadzi je to do wypalenia i przepracowania, a wciąż nie zarabiają jeszcze tyle, ile chcą. Tutaj również korzystając z narzędzi coachingowych i mentoringowych uzmysławiam im, gdzie popełniają najczęstsze błędy, które przekonania je blokują, w co postanowiły uwierzyć na temat siebie i pieniędzy, co wciąż nie pozwala im pójść do przodu i nagle jak za dotknięciem magicznej różdżki zaczynają sięgać z odwagą po kwoty, których czują się warte.
Wizerunek i komunikacja marki
Każdego dnia prowadząc rozmowy z mentoringu wizerunku i komunikacji marki, również spotykam kobiety, które tracą nadzieję, bo niby robią wszystko, a nic nie działa. Wtedy również zaczynamy od poukładania, co znaczy robić wszystko i co z tego realnie prowadzi do efektów, a co jest stratą czasu i przepalaniem energii. Nagle po poukładaniu całego rozgardiaszu myśli, tworzymy spersonalizowaną strategię działania, która już w pierwszych miesiącach prowadzi do sukcesów, które sobie klientka wyznaczyła.

Nadzieja to szansa na znalezienie rozwiązań
Zatem każdego dnia prowadzę tego typu rozmowy i pokazuję, że nadzieja jest absolutnie zawsze i że najważniejsze to dać sobie szansę i zacząć szukać rozwiązań, które będą spójne z nami. Warto też korzystać z doświadczonych mentorów, którzy przeszli już drogę, która jest przed Tobą i mogą Ci pomóc. Bo tak, znacznie łatwiej jest wejść w rolę ofiary i odpuścić. Mnie ona jednak nigdy nie pasowała. Powodowała, że zamykałam się w klatce, która kaleczyła moje skrzydła. Nie chciałam tego. Każdy z nas decyduje o tym, jak wygląda jego życie. Jasne jest tzw. ścieżka duszy, która stanowi 20%, na którą teoretycznie nie mamy wpływu, ale ja polecam skupić się na tych 80%, bo to naprawdę bardzo dużo. Lubię powtarzać, że nasz głowa nie wie, co jest dla nas możliwe, bo ona nie zna potencjału i możliwości naszej duszy.
Czy marzyłaś o życiu, które wiedziesz, teraz gdy zginął Twój ukochany?
Absolutnie nie! Szczerze? Nawet w najśmielszych snach, nie sądziłam, że będzie dla mnie możliwe to wszystko, czego już doświadczyłam swoim życiu i jak wygląda moja codzienność. To najlepiej pokazuje, że z głowy możemy myśleć, że to już, że dalej nie wejdziemy i nagle pojawia się okazja, sytuacja, możliwość, osoba, okoliczności, które wyzwolą w TOBIE, coś, czego wcześniej nie znałaś i gdy pójdziesz za tym, masz szansę poznać siebie jeszcze bardziej i być coraz bliżej swojego wymarzonego życia. Zatem nie warto tracić nadziei, bo nigdy nie wiesz, co czeka na Ciebie tuż za rogiem.
Aleksandra J. Spunda — CEO Agencji Brandingowej, redaktor naczelna Success Woman, Mentor i Coach Sukcesu. Od ponad 15 lat tworzy i rozwija z sukcesem marki premium. Wspiera kobiety w osiąganiu sukcesów w kluczowych dziedzinach życia jak dieta, relacje, biznes, pieniądze, marzenia.
Miejsca w sieci:
- www.aleksandrajspunda.pl
- www.successwoman.pl
- www.portal.successwoman.pl
- www.mypremiumbrand.pl
- www.hedonisticdietshop.pl
Z Aleksandrą J. Spunda rozmawiała Renata Zielezińska

