Dzień Matki to dla wielu osób czas radosnych podziękowań. Jednak dla tych, którzy stracili najważniejszą kobietę w swoim życiu, 26 maja bywa dniem przepełnionym bolesną tęsknotą. Jak przeżyć Dzień Matki po stracie, gdy sklepowe witryny i media społecznościowe przypominają o nieobecności? Jak przeżyć Dzień Matki bez mamy? Kluczem jest odpuszczenie sobie przymusu „celebrowania” na rzecz autentycznego przeżycia tęsknoty w sposób, który nie dewastuje psychicznie. To nie jest czas na siłę narzucany optymizm, ale na uznanie, że strata ma prawo boleć – niezależnie od tego, czy minęły dwa miesiące, czy dziesięć lat.
Spis treści
Dlaczego Dzień Matki boli bardziej niż inne
Są daty, które mają większy ciężar niż rocznica śmierci. Dzień Matki do nich należy, bo jest wszędzie – w przestrzeni publicznej, w rozmowach, w mediach. Nie trzeba go szukać, on sam przychodzi. I przypomina o relacji, która była jedną z najważniejszych w życiu. To nie jest tylko tęsknota. To jest bardzo konkretny brak, który w tym dniu przestaje być tłem, a zaczyna być pierwszym planem. Wiele kobiet mówi, że właśnie wtedy najmocniej czują różnicę między „kiedyś” a „teraz”. I pojawia się coś jeszcze – zmęczenie tym, że świat wokół funkcjonuje tak, jakby nic się nie zmieniło.
Czy trzeba obchodzić Dzień Matki, gdy jej już nie ma
Nie trzeba. I to zdanie dla wielu osób jest uwalniające dopiero wtedy, gdy naprawdę je do siebie dopuszczą. Nie ma żadnego obowiązku, żeby ten dzień miał formę. Nie trzeba go celebrować, nie trzeba robić symbolicznych gestów, jeśli nie ma na to przestrzeni. To nie jest test pamięci ani miłości. To dzień, który możesz przeżyć tak, jak jesteś w stanie w danym momencie – a to zmienia się z roku na rok. Z mojego doświadczenia (i rozmów z czytelniczkami) wynika, że największe napięcie nie bierze się z samej tęsknoty, tylko z poczucia, że „powinnam coś zrobić”. Kiedy to znika, robi się odrobinę lżej.
Co zrobić w Dzień Matki bez mamy – realne scenariusze
Nie ma jednego dobrego rozwiązania, ale są sposoby, które pomagają nie dokładać sobie napięcia tj.:
- ogranicz bodźce, które cię zalewają (social media, reklamy o prezentach na Dzień Matki, rozmowy o święcie);
- zaplanuj dzień tak, żebyś nie była zostawiona sama z trudnymi emocjami, jeśli wiesz, że to dla ciebie najtrudniejsze.
Reszta zależy od tego, czego potrzebujesz. Dla jednej osoby to będzie wyjście z domu i zajęcie głowy czymś zupełnie innym. Dla innej – świadome zatrzymanie się i pobycie z tym, co wraca. Obie strategie są w porządku, jeśli naprawdę są twoje.
Czego sobie nie robić tego dnia w Dzień Matki bez mamy?
Ten dzień nie wymaga od ciebie więcej. Najczęstszy błąd, który widzę, to próba „ogarnięcia się” na siłę – wejścia w rolę osoby, która już ma to przepracowane. To jest moment, w którym ciało i emocje zwykle mówią coś zupełnie innego niż głowa. I ignorowanie tego kończy się tym, że napięcie wraca później, często w najmniej wygodnym momencie. Dobrze jest też zauważyć, czy nie wchodzisz w porównywanie swojej żałoby z innymi. To, że ktoś funkcjonuje inaczej w tym dniu, nie oznacza, że robi to lepiej. Każda relacja była inna, więc i jej brak będzie odczuwany inaczej.
Jak uczcić mamę po swojemu (bez presji)?
Jeśli czujesz, że potrzebujesz jakiejś formy uczczenia mamy, której już nie ma obok Ciebie, niech będzie możliwie prosta. Nie chodzi o wielkie gesty ani symboliczne działania, które mają „coś znaczyć”. Chodzi o coś, co realnie daje ci poczucie kontaktu albo spokoju. Czasem to jest chwila z jednym wspomnieniem, czasem rozmowa z kimś, kto ją znał. Czasem nic – i to też jest w porządku. Pamięć nie potrzebuje dodatkowej oprawy.
Gdy inni nie rozumieją – jak stawiać granice?
Otoczenie często próbuje narzucić jakiś sposób przeżywania tego dnia, nawet jeśli robi to w dobrej wierze. Problem w tym, że takie komunikaty rzadko trafiają w rzeczywiste potrzeby. Wystarczy jedna prosta granica: „przeżywam to po swojemu”. Bez tłumaczenia, bez rozwijania tematu. Nie każdy musi rozumieć, co czujesz, żebyś mogła zadbać o siebie.
To się zmienia z czasem (ale nie znika)
Z czasem intensywność tego dnia zwykle maleje. To nie znaczy, że przestaje mieć znaczenie, tylko że przestaje dominować. Pojawia się więcej spokoju, mniej ostrego bólu, ale pamięć zostaje. Wiele kobiet dochodzi w pewnym momencie do miejsca, w którym nie chcą już ani uciekać od tego dnia, ani go specjalnie podkreślać. Po prostu go przyjmują takim, jaki jest. I to jest wystarczające.
Dzień Matki bez mamy – podsumowanie
Nie musisz go naprawiać, nie musisz nadawać mu sensu na siłę. Jeśli będzie trudniej niż rok temu, to też się zdarza – żałoba nie jest liniowa. Jeśli będzie trochę lżej, możesz to przyjąć bez poczucia winy. To nie znaczy, że pamiętasz mniej. To znaczy, że uczysz się z tym żyć. I może właśnie to jest najuczciwsze podejście do tego dnia – nie walczyć z nim, nie poprawiać go na siłę, tylko dać sobie prawo, żeby był dokładnie taki, jaki jest.

