Z pasji do dzieci – jak Katarzyna Kosakowska stworzyła miejsce, które zmienia podejście do edukacji

  • Post published:2025-07-15
You are currently viewing Z pasji do dzieci – jak Katarzyna Kosakowska stworzyła miejsce, które zmienia podejście do edukacji
Z pasji do dzieci – jak Katarzyna Kosakowska stworzyła miejsce, które zmienia podejście do edukacji

Jak wygląda przedszkole, które nie przypomina żadnego innego? Miejsce, w którym dzieci czują się bezpieczne, a nauczyciele mają przestrzeń do twórczego rozwoju? Katarzyna Kosakowska – założycielka i dyrektorka Baby City – udowadnia, że edukacja może mieć duszę, strukturę i misję. W rozmowie opowiada o swojej drodze od świata finansów do budowania relacyjnej przestrzeni dla najmłodszych, o marzeniach, które zamienia w konkretne działania, i o tym, jak tworzyć miejsce, które nie tylko kształci, ale też wzmacnia i inspiruje całe rodziny.

Jak wyglądała Twoja droga zawodowa, zanim powstało Baby City?

Zaczęłam swoją zawodową przygodę w świecie twardych danych, tabelek i analiz. Pracowałam w firmach doradczych, gdzie przez dekadę zajmowałam się finansami, analizami, due diligence, strukturami korporacyjnymi. To był świat logiczny, uporządkowany, dający konkretne rezultaty – w liczbach, wskaźnikach, zestawieniach. Równocześnie rozpoczęłam doktorat na prawie. Czułam się wtedy dobrze w tej roli, ale coś we mnie zaczęło się zmieniać. W pewnym momencie pojawiło się pytanie: „A co, jeśli to wszystko, co potrafię – analizować, strukturyzować, rozwiązywać złożone problemy – mogłabym zastosować w miejscu, które będzie miało większy sens?”. Na dzisiaj już wiem, że jestem osoba, która działa poprzez wartości i sens tego, co robi. Moja praca i wysiłek powinna przynosić coś dobrego dla świata.

Wtedy przyszła wizja. Wyobraziłam sobie przestrzeń, która zajmuje się wychowaniem i edukacją najmłodszego pokolenia, przyszłych obywateli naszego kraju. To do 6. roku życia kształtuje się osobowość człowieka, budują przekonania o tym, czy świat jest bezpieczny i przyjazny. To czas, kiedy budujemy przekonanie o sobie samym. Wtedy też najsilniej rozwija się mózg. Rodzimy się, będąc geniuszami, a system powinien wspierać naszą naturalną empatię i ciekawość poznawczą. Widziałam miejsce, w którym rozwój małego człowieka stoi w centrum uwagi, gdzie jest inspirowany przez uważnych dorosłych, którzy znają się na neurodydaktyce, wychowaniu, są troskliwi i empatyczni. Miejsce, które rośnie razem z nimi – pełne szacunku, uważności, czułości i relacji. Tak narodziło się Baby City. Miasto dzieci. Zderzenie mojej analitycznej, twardej ścieżki z miękkim światem edukacji dla dzieci dało coś unikalnego: miejsce, które ma duszę, ale też strukturę; które jest bliskie dzieciom i rodzinom, ale też profesjonalne i nowoczesne. Nie stoi w miejscu – rozwija się wraz z najnowszymi badaniami o metodyce nauczania. Teraz mogę powiedzieć, że do tej pory udawało nam się wyprzedzać trendy. Żłobek i przedszkole Baby City wprowadziło nurt komunikacji bez przemocy na 2 lata, zanim ktokolwiek o tym mówił. Nasza metodyka zakłada wiele nowych, a przede wszystkim efektywnych rozwiązań, tj. oddolne myślenie, nauka myślenia dywergencyjnego, stosowanie twórczych metod rozwiązywania problemów i technik heurystyki twórczej, budowanie zaangażowania emocjonalnego poprzez prace projektowe, budowanie współdziałania i praca zespołowa. Wprowadziliśmy dni pustej klasy i uczenie w terenie poza budynkiem przedszkola. Od paru lat, kładziemy większy nacisk na nauki ścisłe, logiczne myślenie, technologię, matematykę, czyli STEAM. Integrujemy środowisko dyrektorów lokalnych przedszkoli, ale i nasze nauczycielskie. Wprowadziliśmy tzw. Spotkania kawiarniane nauczycieli – czyli zorganizowaliśmy czas i miejsce, by mogli razem się inspirować, uczyć, omawiać problemy. Nie rady pedagogiczne, które ciągną się w nieskończoność i niewiele wnoszą. Ale cykliczne spotkania co 2 tygodnie zespołów nauczycieli. To znów inspiracja z wyjazdów studyjnych do Norwegii. Wciąż chcemy uczyć się od najlepszych.

W międzyczasie stałam się współtwórcą startupu Kidsview, w którym powstały narzędzia do automatyzacji naszej pracy nauczycielskiej – system komunikacji z rodzicami, dziennik elektroniczny. Wszystko po to, by mieć więcej czasu na to, co wartościowe – czyli bycie z dzieckiem.

Obecnie zaczynamy mocno wchodzić w świat sztucznej inteligencji. Moim marzeniem jest to, by każdy nauczyciel miał osobistego asystenta AI, który pomoże im w bieżącej pracy – przy scenariuszach projektów, imprez, badaniach gotowości szkolnej, podsumowaniu obserwacji pedagogicznych, indywidualizacji pracy. Mam wciąż głowę pełną pomysłów i tylko mój zespół czasami mówi – wolno i po kolei. I słucham ich.

Skąd wzięła się potrzeba stworzenia własnego przedszkola i żłobka – i to tak wyjątkowego?

Potrzeba stworzenia Baby City była efektem głębokiego wewnętrznego przekonania, że edukacja może – i powinna – wyglądać inaczej. Nie wierzę w przypadki – myślę, że życie samo prowadzi nas do miejsc, w których możemy najlepiej zrealizować nasz potencjał. Gdy zostałam mamą, zrozumiałam, że chcę stworzyć miejsce, które rośnie razem z dziećmi i rodzinami. Gdzie relacja, ruch, kuchnia są fundamentem dobrej jakości edukacji. Gdzie wspólnie uczymy się, jak być dobry człowiekiem – współpracującym, empatycznym, ciekawym świata, gotowym na wyzwania. Po latach mogę powiedzieć, że to była jedna z najodważniejszych decyzji w moim życiu – ale też najwłaściwsza. Wiem, że stworzyłam coś, co żyje, oddycha i ma wpływ – a to dla mnie największa wartość.

Moim marzeniem było też to, by żłobek i przedszkole Baby City wychodziło poza schematy. Byśmy tworzyli też wartość ważną dla ogółu. Stąd wiele akcji charytatywnych, wielu podopiecznych, wiele rodzin, którym pomogliśmy. Teraz moim marzeniem jest stworzenie fundacji Baby City, która wspiera w edukacji te dzieci, których rodzice nie mogą pozwolić sobie na opłacenie placówki niepublicznej.

Czy pamiętasz moment, w którym pomyślałaś: „To jest to, co chcę robić”?

Pamiętam bardzo dobrze. To nie był moment typu „eureka” – raczej cichy, głęboki impuls. To był obraz, który nie dawał mi spokoju. Ale też niezbyt wyraźny i bez szczegółów. Trochę naiwnie sądziłam, że jest to dość prosty krok, choć w zupełnie nieznane obszary. Wówczas, w roku 2007 rynek placówek niepublicznych był pustynią. Były nieliczne. Stąd też rynek usług okołoedukacyjnych, od np. firm transportowych, które posiadają odpowiednie foteliki i zabezpieczenia, po teatrzyki, warsztaty był bardzo niewielki. Może dlatego jednym z pierwszych naszych wycieczek był wspólny wyjazd rodzin z dziećmi do Laponii, by odwiedzić świętego Mikołaja.

Zaczęłam działać z pełną wizją, choć ta moja wizja wciąż ewoluuje wraz ze zmieniającym się światem. Sama – bez zespołu, bez doświadczenia w edukacji – ale z ogromnym przekonaniem. Dziś wiem, że to była intuicja – nieodparta i pewna. To przekonanie prowadziło mnie przez każdy kolejny krok – od wynajmu pierwszego pomieszczenia, przez kompletowanie zespołu, aż po projektowanie programu edukacyjnego. I choć droga nie była łatwa, od początku wiedziałam jedno: „To jest moje miejsce”. Nie wiem, czy patrząc w tył i wiedząc, jak trudna to jest branża, odważyłabym się zrobić to jeszcze raz. Mam taką radę – jeśli masz silne przekonanie, że coś dobrego chcesz zrobić, zaangażuj się, nie myśl za dużo, działaj i uwierz, że wszelkie przeszkody są tylko chwilowym hamulcem w drodze do celu. Ale przecież hamować też warto, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Te pierwsze lata wspominam z ogromnym sentymentem, pamiętam twarze i imiona pierwszych dzieci i kolejnych. Obecnie już trochę mniej, ale teraz mamy już ponad 600 absolwentów, 1200 rodzin zaprzyjaźnionych z Baby City, które nas odwiedzają co roku. I około 160 dzieci obecnie uczęszczających do żłobka i przedszkola Baby City.

Co dziś, po 18 latach, najbardziej Cię cieszy w codziennej pracy?

Najwięcej radości sprawiają mi mikrochwile. Kiedy widzę, że dziecko, które jeszcze miesiąc temu było zamknięte w sobie, otwiera się. Jeszcze niedawno nie było samodzielne przy posiłkach, a teraz czyta pełnymi zdaniami. Uwielbiam słuchać rozmów dzieci miedzy sobą – kiedy z ogromnym pokładem empatii i szacunku rozmawiają o rzeczach dla siebie ważnych, kiedy same rozwiązują problemy. Kiedy nauczone samoregulacji, są otwarte na zmiany, wyzwania. A tych nam nie brakuje. Od lat bierzemy udział w Olimpiadach Kreatywności Destinatin Imagination najpierw we Wrocławiu, teraz już w Warszawie. Kręcimy i montujemy filmy, nagrywamy płyty, występujemy na deskach teatralnych, nasz chór odwiedza dzienne domy opieki. Dużo się dzieje i absolwenci Baby City są gotowi na kolejne wyzwania szkolne. Zresztą takie słowa słyszymy od wielu rodziców absolwentów – nic ich nie zaskakuje, są super przygotowani społecznie i edukacyjnie.
Moje serce rośnie też, kiedy rodzic dziękuje za wsparcie, które wykraczało poza ramy edukacji. Kiedy nauczyciel przychodzi i dzieli się nowym pomysłem, który zainspirowała rozmowa z dzieckiem. Baby City żyje – to miejsce, które codziennie pokazuje, że ma sens.
Cieszy mnie też transformacja – tego, co przez lata wypracowaliśmy. Widzimy, jak zmieniają się dzieci, jak rosną w odwadze, samoświadomości, samodzielności. A także jak zmieniają się nauczyciele – jak się uczą, rozwijają, szukają. Jestem dumna z zespołu – tej ponad 50-osobowej grupy edukacyjnych magików, którzy codziennie dają z siebie serce i kompetencje. I z siebie – że potrafię im zaufać, wspierać i tworzyć przestrzeń do wzrastania.

Jak udaje Ci się łączyć życie prywatne z prowadzeniem tak dużej placówki edukacyjnej?

To balans, który wciąż się tworzę – każdego dnia od nowa. Nie wierzę w idealne rozdzielenie życia zawodowego i prywatnego, szczególnie kiedy prowadzi się miejsce tak intensywnie zaangażowane emocjonalnie, jak Baby City. Ale wierzę w obecność – bycie w danym miejscu i dla danej osoby w sposób pełny. Gdy jestem w pracy – jestem w 100% obecna dla zespołu. Gdy jestem w domu – staram się być w pełni mamą, partnerką, kobietą. Zresztą moje dzieci – już 15, 18 i 20-letnie pomagają mi w Baby City – podczas pikników, targów edukacyjnych, przy sprawach księgowych i informatycznych. Jestem bardzo dumna, że wyrośli na dobrych, zaangażowanych i samodzielnych ludzi.

Uczę się też odpuszczania. Przez lata chciałam wszystko mieć pod kontrolą – każdą decyzję, każdy szczegół. Dziś wiem, że siłą lidera jest też zaufanie i delegowanie. Pracuje teraz z Dyrektorem ds. pedagogicznych i oddaje jej naprawdę duże pole operacyjne. Mam wokół siebie zespół mądrych, odpowiedzialnych ludzi – i dzięki temu mogę czasem wziąć oddech, zrobić coś dla siebie. Najczęściej spędzam czas w górach, wędrując i wsłuchując się w siebie i ciszę. A widok ze szczytu pozwala rozszerzyć perspektywę, a przede wszystkim z góry problemy wydają się mniejsze. A jednocześnie – moja praca mnie karmi. To nie jest etat. To misja, styl życia, sposób patrzenia na świat. A kiedy robisz coś, co kochasz i co niesie dobro – łatwiej jest znaleźć w tym wszystkim równowagę.

Wierzysz w filozofię edukacji bliskości. Czy to coś, co wynika z własnego macierzyństwa?

Macierzyństwo zmieniło mnie nie tylko jako kobietę, ale i jako liderkę, człowieka. Kiedy trzymasz na rękach swoje dziecko, widzisz jego lęki, radości, potrzeby – nie chcesz, żeby kiedykolwiek trafiło do systemu, który tego nie dostrzega. Wiesz, jak ważna jest obecność, kontakt wzrokowy, spokojny ton, czas. I właśnie te elementy stały się podstawą naszego podejścia w Baby City. Ale bliskość to nie tylko „ciepło”. To też wymaganie. To pokazywanie dzieciom granic w sposób szanujący, to wspólne budowanie zasad. Budowanie odpowiedzialności za siebie. To modelowanie relacji, które uczą empatii i asertywności. Wierzę, że tylko dziecko, które czuje się bezpieczne emocjonalnie – może rozwijać się poznawczo, społecznie i duchowo. Dlatego w domu oraz w Baby City działamy w duchu porozumienia bez przemocy, komunikacji empatycznej i edukacji emocjonalnej.

A co wynika z mojego podejścia dla Baby City? Staram się budować środowisko pełne znaczeń, wartości, relacji i autentyczności. To marka, która:

  • Angażuje emocjonalnie: zarówno dzieci, rodziców, jak i pracowników.
  • Buduje więź – zaufanie i ciepło pojawia się na poziomie relacji, nie tylko „oferty edukacyjnej”.
  • Tworzy opowieść – dzieciństwo w Baby City to historia pełna przygód, wartości, wspomnień i budowania wiedzy o sobie samym – swoich silnych stronach.
  • Ma rytuały i symbole: jak dni pustej klasy, kuchnia pachnąca zupą, Dni Rodziny, filmy i płyty.
  • Buduje wspólnotę – Baby City to „przestrzeń bardzo relacyjna”, w której rodzice są partnerami, a zespół społecznością. Nie wiem, czy na rynku jest miejsce, które tak silnie wspiera rodziców, integruje ich z sobą oraz wspiera i buduje zespół nauczycieli pracujących razem z szacunkiem i oddaniem dzieciom.

Jak wygląda Twój poranek – bardziej w stylu slow, czy szybki start jak w korpo?

Moje poranki to mieszanka – są dni, kiedy wstaję wcześniej niż wszyscy i mam czas na chwilę ciszy, kawę, zaplanowanie dnia. A są też takie, kiedy wszystko dzieje się naraz: śniadania, ubrania, wiadomości, ostatnie spojrzenie na kalendarz. Od lat używam papierowego kalendarza, w którym zapisuje rzeczy do zrobienia i myśli. Bez niego nie istnieje, archiwizuje te kalendarze naszej historii od 18 lat. Ale niezależnie od tempa – staram się zaczynać dzień z intencją. Czasem to wdzięczność, czasem konkretne postanowienie. To daje mi poczucie, że to ja steruję swoim dniem, a nie tylko reaguję na to, co przynosi rzeczywistość.

Lubię rutynę, ale też elastyczność. Mam swoje rytuały – poranna kawa w ciszy, spacer z psem. Ale umiem też odpuścić i dać sobie luz, gdy wszystko idzie, inaczej niż planowałam. Bo życie w Baby City nauczyło mnie jednego: adaptacja to klucz. I nie chodzi tylko o dzieci, ale o nas – dorosłych. Wierzę też w to, że każda zmiana musi wychodzić od nas samych. Świata nie zmienimy, ale jeśli zmienimy siebie, świat sam się zmieni.

Czy są książki, podcasty lub osoby, które szczególnie Cię inspirują?

Inspiruje mnie wiele – i staram się regularnie sięgać po nową wiedzę, bo uważam, że lider nie może przestać się uczyć. Uwielbiam książki o neurodydaktyce – fascynuje mnie, jak uczy się mózg, jak możemy projektować edukację, która nie tylko „uczy”, ale wspiera rozwój całego człowieka. Często wracam do badań i publikacji prof. Manfreda Spitzera, uwielbiam też myśli edukatorów jak Ken Robinson czy Alfie Kohn, którzy zmieniają myślenie o szkole. Ale inspirują mnie też ludzie wokół mnie – nauczyciele z zespołu, dzieci, które zadają pytania, rodzice, którzy przychodzą z uważnością i troską. Inspiracją są też dla mnie rozmowy z innymi założycielami placówek edukacyjnych – często dzielimy te same wyzwania i pasje. To daje ogromną siłę.

Jak dbasz o swój dobrostan, kiedy przez cały dzień dbasz o innych?

Dobrostan to nie luksus – to fundament. Tego nauczyłam się na własnej skórze, kiedy prowadzenie placówki i zespół ludzi pochłaniały mnie do tego stopnia, że na końcu listy byłam ja sama. Dziś wiem, że jeśli chcę dobrze prowadzić Baby City – muszę być w dobrej kondycji fizycznej, emocjonalnej i psychicznej. Dlatego dbam o małe rytuały – spacer, książka, spotkanie z przyjaciółkami, chwila samotności, wyjazdy w góry.

Ten rok w Baby City to był też rok dobrostanu nauczycieli. Wspólny wyjazd zaplanowaliśmy w miejscu relaksacji, jogi i mis tybetańskich. Wdrożyliśmy system kart multisport, by każdy mógł odreagować stres i zmęczenie na swój sposób i multilife, aplikację z wieloma mądrymi webinarami, szkoleniami nt. wellbeing, w tym możliwość porozmawiania z psychologiem czy trenerem sportowym.

Staram się też otaczać ludźmi, którzy dają mi energię – w pracy, w domu, wśród znajomych. I uczę się wciąż mówić „nie” – wtedy, gdy coś mnie przeciąża. Dobrostan to dla mnie umiejętność zarządzania swoją energią i świadomość, że nie da się pomagać z pustego kubka. To też przykład, jaki chcę dawać zespołowi – że dbałość o siebie nie jest egoizmem, ale wyrazem dojrzałości i szacunku.

Co powiedziałabyś kobietom, które marzą o założeniu czegoś „swojego”, ale się boją?

Powiedziałabym im, że strach jest normalny. I że nie da się go całkiem wyeliminować – ale można działać pomimo niego. Każda droga, która ma sens – będzie miała momenty niepewności, trudności, pytań bez odpowiedzi. Ale to właśnie one budują naszą siłę, wytrzymałość, autentyczność. Każdy kolejny kryzys nie jest już taki straszny. Człowiek się uodparnia.

Jeśli marzysz o czymś „swoim”, co niesie wartość – znajdź swoją wizję i zacznij działać małymi krokami. Nie musisz wiedzieć wszystkiego od razu. Szukaj wsparcia – są inne kobiety, które tę drogę przeszły. Ja jestem jedną z nich. I wiem, że można połączyć serce z rozumem, empatię z profesjonalizmem, marzenia z działaniem. A jeśli czasem się boisz – to dobrze. Bo to znaczy, że Ci zależy. Ale strach nie może kierować Twoim życiem. Twoje wartości, pasje i intuicja – to one powinny prowadzić. I wtedy wszystko zacznie się układać.

Katarzyna Kosakowska
Katarzyna Kosakowska

Rozmowa z Katarzyną Kosakowską to nie tylko inspirująca opowieść o tworzeniu wyjątkowego miejsca, ale także przypomnienie, że edukacja zaczyna się od relacji – tych prawdziwych, opartych na szacunku, czułości i wspólnych wartościach. Baby City to przestrzeń, która pokazuje, że marzenia mogą stać się rzeczywistością, jeśli są zakorzenione w pasji i odwadze. To dowód na to, że zmieniając codzienność jednego dziecka – można zmieniać cały świat.

Katarzyna Kosakowska – założycielka i dyrektorka Baby City

Pedagożka z pasją, ekspertka w zakresie wczesnej edukacji i rozwoju dzieci. Od ponad 15 lat tworzy nowoczesne przestrzenie edukacyjne, łącząc wiedzę z empatią i troską o dobro dziecka. W Baby City realizuje wizję przedszkola i żłobka, które wspierają indywidualny potencjał każdego malucha. Inicjatorka wielu innowacyjnych projektów edukacyjnych, promotorka świadomego rodzicielstwa i bliskiej współpracy z rodzinami.

Z Katarzyną Kosakowską rozmawiała Renata Zielezińska.

Redakcja e-Wenus.pl

e-Wenus.pl to najlepszy portal dla kobiet i cyfrowy magazyn tworzony przez kobiety i dla kobiet. Poruszamy tematy ważne dla współczesnych kobiet – przedsiębiorczych, aktywnych zawodowo, mam, singielek i wszystkich, które żyją na własnych zasadach. Inspirujemy, wspieramy rozwój osobisty i zawodowy, dzielimy się praktycznymi poradami na temat życia, zdrowia, finansów, stylu, macierzyństwa, kultury, mody, urody, relacji i kobiecych pasji. Promujemy kobiece inicjatywy i wspieramy kobiece marki, pokazując siłę kobiecej społeczności. Nasz cykl „Pasjonatki” to historie kobiet, które realizują swoje marzenia z pasją i odwagą. Sprawdź więcej w zakładce redakcja nowoczesnego magazynu dla kobiet! 💕Podobał Ci się ten artykuł? Możesz nas wesprzeć – postaw kawę lub dołącz do grona wyjątkowych partnerów portalu dla kobiet e-Wenus.pl!💕