Bukiet róż? Może innym razem! Dziś kobiety świętują na własnych zasadach. Pełne energii, pewności siebie odważnie przekraczają granice. Niektóre z nich robią to tanecznym krokiem. W ramach wspólnej celebracji kobiecej energii, 11 kobiet z Krakowa ruszyło do tańca do piosenki Kayah i Mery Spolsky pt.: „Królestwo kobiet”. Parkiet stał się ich sceną, a kamera uwieczniła momenty transformacji w królowe. Założenie było jedno, to nie miał być tylko perfekcyjnie układ taneczny, a okazja do przeżywania wspólnej radości z bycia razem.
Spis treści
Taniec nie zna wieku, a marzenia nie mają terminu ważności!
Projekt, inspirowany piosenką „Królestwo Kobiet”, to coś więcej niż tylko choreografia. Jak mówi Maciek Potępa — videograf wspierający kobiece inicjatywy: „To przekaz siły, miłości do siebie i moc przyciągania tego, co najlepsze”. Efekt? Kobiety biorące udział w projekcie nie tylko pokazują swoje taneczne umiejętności, ale także przekraczają własne granice – zarówno na parkiecie, jak i w życiu codziennym.
– „Chcę, by kobiety nie skupiały się tylko na innych, ale zaczęły budować siebie”! – mówi Iwona Szara, lat 43, inicjatorka projektu. Taniec to sposób na odzyskanie kontroli nad własnym życiem. Ewa, mająca 59 lat, dzieli się swoimi doświadczeniami: „Taki projekt wyzwala kobiecość, bo mogę zobaczyć się w innym świetle. Chcę o siebie zadbać, bo jest po co”!
„Jesteśmy dziewczyny, których nie zniszczy czas!”
Nie tylko młodsze kobiety – także te po czterdziestce udowadniają, że życie dopiero się zaczyna! Kluczem do nowego początku jest ich własna chęć na zmianę.
– „Dojrzałość plus właściwe osoby na drodze otwierają drzwi do spełniania marzeń” – mówi Aldi, lat 49. Kobiecy potencjał często jest ukryty pod warstwą codzienności, ale to właśnie taniec pomaga go obudzić. Patrzenie na siebie z czułością, docenienie każdej zmarszczki jako symbolu przeżytych historii – to prawdziwa wolność. Dla wielu kobiet 40., 50. czy 60. rok życia to dopiero początek!
– „Nie czekaj na uśmiech losu – zatańcz po swoje marzenia! To Ty decydujesz, kiedy zaczynasz naprawdę żyć!” – apeluje Iwona.
Akceptacja i rozwój zamiast walki
Wiele kobiet w pewnym momencie swojego życia zadaje sobie pytanie: „Czy to już czas, by zwolnić?” Ale odpowiedź jest coraz częściej inna niż kiedyś: nie zwalniamy, lecz zmieniamy perspektywę. Nie chodzi już o nieustanną walkę, lecz o świadome doświadczanie życia i czerpanie z niego pełnymi garściami.
Marta, 48 lat, ujmuje to w ten sposób:
– „Dla mnie to wszystko jest właśnie o tym, nawet mniej o wieku, walce itp., ale o akceptacji, radości z rozwoju, czerpaniu z życia i wzajemnym wsparciu”.
To piękne podejście pokazuje, że dojrzałość nie oznacza rezygnacji z nowych wyzwań, lecz przeciwnie – ich świadome podejmowanie.

Sukces okupiony wysiłkiem
Nie ma rozwoju bez chwil trudnych. Każdy nowy krok, każda zmiana wiąże się z niepewnością. Ale to właśnie one prowadzą do wielkich satysfakcji. Edyta podkreśla: „Każda nowa rzecz i idący za nią sukces okupiony jest trudami, rozterkami i stresem. Ale później – jaka radość i satysfakcja”.
To prawda, która odnosi się nie tylko do kariery zawodowej, ale też do wszystkich aspektów życia – rozwoju osobistego, relacji międzyludzkich czy nawet pasji.
Już nic nie musimy – możemy wszystko
Co dzieje się, gdy przestajemy czuć presję? Wtedy odkrywamy, że życie można celebrować. Nie musimy udowadniać światu naszej wartości – już ją znamy. Teraz możemy skupić się na cieszeniu się każdą chwilą. Taniec to doskonała metafora takiego podejścia. Kiedy tańczymy ramię w ramię z przyjaciółkami, nie liczy się, kto zrobił krok pierwszy, a kto się pomylił. Liczy się wspólna energia, oderwanie od codzienności, celebracja chwili. Nie walczymy – bo już wygrałyśmy. Teraz jest czas na taniec, na śmiech, na kosztowanie wspaniałości świata. I to jest właśnie prawdziwe spełnienie.
Autorka: Iwona Szara

