Mandala w sanskrycie oznacza koło. Pochodząca z kultury buddyjskiej oraz tybetańskiej forma, która używana jest na całym świecie. Koło ze swoim centrum, które łączy się z naszą podświadomością. Zapraszam Cię do zapoznania się z historią o samopoznaniu poprzez mandale, która dotarła do niejednej kobiecej duszy, zasiewając w jej wnętrzu spokój i harmonię.
Spis treści
Wielozadaniowość kobiet mogąca prowadzić do dekoncentracji
Rola kobiet w dzisiejszych czasach mocno ewaluuje, a nieskończoność możliwości, jaki daje współczesny świat, sprawia, iż podejmowanie decyzji jest coraz trudniejsze. Łączenie roli zawodowych z macierzyństwem oraz małżeństwem jest możliwe w tak wielu konfiguracjach, iż nieraz kuszące jest spróbowanie wszystkich. Coraz większa samoświadomość kobiet sprawia, że otwierają się na wszelkie rozwiązania. Wiele ról, wiele zadań często prowadzi do totalnego chaosu. Carl Gustaw Jung, znany psycholog oraz psychoterapeuta nazwał taki stan dekoncentracją. Jest to moment, w którym brakuje nam kontaktu z naszym centrum, naszą duszą, naszą podświadomością. Nie wiemy wtedy, czego chcemy, jakie mamy priorytety, oraz co jest dla nas ważne. Stajemy się podatni na manipulacje oraz opinię otoczenia. Jestem byłą nauczycielką, mamą dwójki dzieci i taki stan osiągnęłam dwa lata temu.
Z etatu do twórczego spełnionego życia
Po dziesięciu latach pracy w zawodzie doznałam bardzo dużego wypalenia zawodowego. Pracując na etacie, czułam się jak ptak zamknięty w klatce, niemogący wykorzystywać w pełni swojego potencjału. Zbyt mało czasu na hobby oraz czas z rodziną sprawiał, iż życie przelatywało mi przez palce. W momencie złożenia wypowiedzenia została pustka, trochę strachu i pytanie: „co dalej?”. Na szczęście w moim życiu pojawiły się mandale, które powoli zaczęły kierować moją drogą, a ja sięgnęłam po płótno i farby gotowa na nową przygodę.
Początkowo spodziewałam się artystycznych doznań oraz wejścia w świat sztuki, szybko jednak okazało się, iż praca nad mandalami jest istną autoterapią, oraz drogą do poznania samej siebie. Wraz z każdym procesem tworzenia kontaktowałam się z innymi aspektami swojego życia, nad którymi warto było popracować, czy też zwrócić na nie uwagę. Symbole kolorów, które intuicyjnie wychodziły spod pędzla wraz z niesamowitym skupieniem, oczyszczającym umysł sprawiały, że zaczynałam coraz bardziej kontaktować się ze swoimi potrzebami oraz pragnieniami. Mój umysł wyciszał się, a procesy myślowe były coraz bardziej klarowne i przejrzyste.
Droga do samopoznania
Tworzenie mandali wymaga dużo czasu oraz skupienia, a powtarzalność motywów ułożonych na planie koła, wprowadza umysł w stan medytacji, czyli odcięcia się od świadomych myśli. W ten sposób tworzy się miejsce, na to, co w nas nieuświadomione. Stan skupienia jest bardzo relaksujący i wyciszający. Osoba tworząca poddaje się procesowi arteterapeutycznemu. Gdy dzieło jest skończone, można dokonać analizy. Mandala zawiera wiele ważnych informacji. Symbolika kolorów, numerologia, myśli przychodzące podczas tworzenia oraz intencja, z jaką malujemy, to wszystko sprawia, iż mandala jest procesem uduchowionym.
Kobieca strona mandali
Z natury kobiety, są wrażliwsze na świat emocjonalny. Wykazują wyższą sensytywność oraz wrażliwość na otoczenie. Zgłębiając tematykę mandali, poznałam wiele historii kobiet, do których mandale tak jak do mnie przyszły same. Najczęściej było to w chwilach kryzysów życiowych, trudnych sytuacji jak na przykład choroba, depresja, czy też uczucie życiowego utknięcia. Nie wszystkie z nich zajęły się tematyką mandali zawodowo, jednak każdej z nich zetknięcie się z pracą z mandalą dały rozpęd do dobrych zmian. Jest to dla mnie dowód na niesamowitą uzdrawiającą moc mandali, ponieważ potrafią zaprowadzić w życiu realne zmiany. Same mandale, są tylko graficznym przekazem, jakoby pretekstem, narzędziem do głębokich procesów.
Kobiecy krąg
Niesamowitą zaletą mandali jest jej uniwersalność. W momencie, gdy sama na sobie poczułam jej terapeutyczny wpływ, bardzo chciałam podzielić się tą informacją z innymi. Zaczęłam prowadzić warsztaty tworzenia mandali, które mają na celu poznanie techniki oraz spędzenie czasu w relaksie i skupieniu. Taka forma warsztatów okazała się wspaniałym narzędziem na kobiece spotkania. Technika jest na tyle uniwersalna i prosta, iż każda osoba niezależnie, czy kiedykolwiek coś malowała, może wykonać swoje własne dzieło na satysfakcjonującym poziomie, co daje duże poczucie sprawstwa oraz sukcesu. Uczestniczki spotkań odprężają się, zabierając do domu własne dzieło, własny krąg utkany ze swoich myśli oraz emocji w barwach, które dobierają intuicyjnie. Kto wie, dla ilu z tych kobiet mandala była tak pomocna, jak dla mnie i dokonała w ich życiu prawdziwych duchowych zmian!?

Autorka: Magdalena Sokołowska, „Mandala z Podlasia” – mama dwóch synów, żona, strażniczka domowego ogniska, pasjonatka rozwoju osobistego oraz kobiecego dobrostanu. Poszukująca nowych rozwiązań, kreatorka wymarzonego spełnionego życia. Z wykształcenia plastyk, pedagog, pedagog specjalny, grafik, kulturoznawca. Po 10 latach pracy na etacie postanowiła rozwijać swoje pasje, aby hobby stało się pracą, a praca nie kolidowała z życiem osobistym. Na co dzień maluje personalizowane mandale oraz obrazy. Prowadzi również warsztaty tworzenia mandali. Miejsca w sieci:
- strona: www.magdalenasokolowska.pl
- FB : Mandala z Podlasia
- IG: https://www.instagram.com/mandalazpodlasia

