Ledwie przed chwilą, bo w lutowym numerze wyjątkowego magazynu dla kobiet e-Wenus.pl pisałam o teorii Pięciu Języków Miłości Chapmana, a tu niespodziewanie do drzwi zapukał maj – kolejny miesiąc miłości! Tym razem miesiąc najkrótszy z nazwy, ale też niezwykle bujny – w zapachy, kolory, emocje. Zakwitają nie tylko drzewa, ale i serca – a więc może to dobry moment, by pójść o krok dalej? Jak współczesność dodaje swoje trzy grosze do relacyjnego alfabetu języków miłości?
Przeczytaj artykuł pt.: Języki miłości: klucz do relacji i szczęśliwego życia
Spis treści
Klasyka, która nie przemija
W lutym dzieliłam się piękną i jakże aktualną koncepcją Gary’ego Chapmana, który już ponad 30 lat temu pokazał światu, że każdy z nas mówi „językiem miłości”. Dotyk, wspólny czas, prezenty, słowa i wyrażenia afirmatywne, a także drobne przysługi. Pięć prostych, a jakże skutecznych sposobów na to, by lepiej rozumieć siebie i innych. Teoria ta zmieniła sposób, w jaki patrzymy na relacje. Dzięki niej zaczynamy rozumieć, dlaczego czasem nie czujemy się kochani… mimo że druga strona daje z siebie wszystko. Refleksja jest prosta – nie mówimy tym samym językiem. Ale świat nie stoi w miejscu. I relacje – choć wciąż oparte na tych samych potrzebach bliskości – przybierają dziś zupełnie nowe formy. Żyjemy inaczej niż 3 dekady temu. Coraz częściej budujemy je na dystans, bardziej wirtualnie, przez ekrany, w innych rytmach życia i pracy.
Nowe propozycje języków miłości
Jakiś czas temu wpadła mi w ręce pewna interesująca publikacja Emmy Hathorn, specjalistki od współczesnych relacji. Publikacja nie spotkała się z większym zainteresowaniem w środowiskach związanych z rozwojem osobistym i dobrostanem relacyjnym, przynajmniej w Polsce. Jednak we mnie pozostawiła ślad na tyle, bym do tego powracała. Hathorn zauważa, że współczesność dopisuje do klasycznej piątki trzy nowe języki miłości – i choć może nie zastępują one tych oryginalnych, to świetnie je uzupełniają.
Dzielenie się celami
Miłość może wybrzmiewać na różne sposoby, także wtedy, gdy razem z kimś planujesz przyszłość, wspólnie marzycie i działacie ramię w ramię, by coś osiągnąć. To nie tylko rozmowy o „kiedy ślub?”, ale też codzienna praktyka wspólnego „co dalej?”. Koncentruje się na wspólnym dążeniu do osiągnięcia celów, co może prowadzić do wzajemnego wsparcia i satysfakcji z sukcesów partnera. Współpraca w realizacji wspólnych zamierzeń może zbliżać i umacniać relację. Partnerstwo oparte na wzajemnym wspieraniu się w codziennych wyzwaniach, planach i aspiracjach. Kiedy miłość wyraża się poprzez działanie: wspólny biznes, remont, planowanie podróży życia… Albo zwykłe: „Wiem, że to dla Ciebie ważne – jestem przy Tobie i wspieram”.
Wspólne podróże
Dla wielu z nas dziś to nie tylko sposób na wypoczynek, ale i forma budowania więzi – przez dzielenie się nowym, przez spontaniczność, przez sytuacje, które potrafią zbliżyć bardziej niż tysiąc rozmów. Podkreśla znaczenie odkrywania nowych miejsc i doświadczeń razem z partnerem. Takie wspólne przygody mogą zarówno umocnić związek, jak i stanowić wyzwanie dla dynamiki relacji. Podróż to coś więcej niż wakacje. To przestrzeń do przeżywania razem, dzielenia się zachwytem, odkrywania siebie w zupełnie nowych sytuacjach. Nawet krótkie wypady mogą zbliżać bardziej niż tysiące słów – bo w drodze jesteśmy prawdziwi, uważni i razem.
Zdrowa debata
Nie, nie chodzi o kłótnie. Chodzi o takie rozmowy, w których możesz być sobą, wyrażać opinie, nawet te różne – i czuć się słuchanym, rozumianym. To intelektualna bliskość, która coraz częściej jest afrodyzjakiem XXI wieku. W czasach, gdy tak wiele relacji zaczyna się od „scrollowania” i zdjęć, niektórych wciąż najbardziej przyciąga… mózg. Coraz częściej mówi się o sapioseksualizmie, czyli pociągu do inteligencji. Dla osób sapioseksualnych to właśnie błyskotliwa rozmowa, intelektualna gra słów, umiejętność refleksji i ciekawość świata stają się źródłem głębokiego przyciągania. Doceniamy i większą uwagę zwracamy na wartość intelektualnej stymulacji poprzez konstruktywne dyskusje, a te wzmacniają bez wątpienia więź między partnerami. Nie każda różnica zdań musi prowadzić do konfliktu. Dla wielu par wspólne dyskusje, wymiana poglądów, a nawet emocjonalne rozmowy są sposobem na budowanie intymności i wzajemnego zrozumienia. „Kocham Cię” – znaczy więcej: chcę wiedzieć, co myślisz, czujesz, jak widzisz świat. I jednocześnie pozwalam sobie widzieć inaczej.

Nowe języki czy nowe możliwości okazywania miłości w klasyfikacji języków Chapmana
Hathorn w swych badaniach nad relacjami podkreśla, że w miarę ewolucji relacji w XXI wieku, sposoby, w jakie się ze sobą komunikujemy i okazujemy uczucia, również ulegają zmianie. Dlatego ważne jest, aby zrozumieć język miłości swojego partnera i rozumieć jego mowę. Dodała więc kolejne 3, a ja chciałabym wejść z nimi w dialog. Język, jakim jest dzielenie się celami, nie określiłabym jako odrębny język miłości, za to bezdyskusyjnie dołożyłabym do „must have” budowania relacji. Rozmowy o życiowych celach, ich realizacji, a także wsparciu spokojnie możemy dołożyć do zbioru okazywania miłości poprzez słowa i wyrażenia afirmatywne. To bez wątpienia tematy i sposoby budowania i wzmacniania relacji.
Kolejny język Hathorn, z którym wejdę w dialog to – wspólne podróże. I po raz kolejny zaznaczę, że jest to dla mnie bardziej rodzaj możliwości w mówieniu językiem Chapmana określanym jako wspólny czas. Kiedy jesteście tylko dla siebie, choć często w sytuacjach, które mogą się zdarzać po raz pierwszy, a często mogą być również nieprzewidywalne i ekscytujące. Uważność na siebie i troska podczas podróży, kiedy czas i przestrzeń są dla Was miejscem poznawania się i budowania relacji, mogą być polem do okazywania miłości. To właśnie we wspólnych podróżach jest miejsce na mówienie wszystkimi znanymi Ci już językami miłości z teorii, którą tak dobrze znamy od ponad 30 lat.
Zdrowa debata – cóż, nie ukrywajmy, że w dobie nowych i coraz to nowszych technologii mimo bliskości na przysłowiowy „klik”, brakuje nam zdolności do bezpośrednich rozmów. Przestaliśmy być i uważni, i wyrozumiali. Zaskorupieni w swoich przekonaniach i poglądach. Jednak coraz częściej nasza obudzona do relacji świadomość potrzebuje rozmowy, debaty opartej o wartości odmienności zdania, uważności na drugiego i jego poglądy, jak także wypowiedzenia się w temacie, który eksplorujemy i doświadczamy. Czy jednak jest to nowy język, jak określa go wspominana tu wielokrotnie Hathorn? Przecież Chapman wyróżnił już język miłości określany jako słowa i wspólny czas. Zatem debata, rozmowa i uważność przy wspólnie spędzanym czasie właśnie podczas takiej rozmowy zdaje się tworzyć okazywanie miłości w tym języku.
Zmiana języków miłości – czy aby na pewno?
Czy zatem miłość zmieniła język? A może nie tyle zmieniła, … co dorzuciła nowe słowa do swojego słownika. Potrzeba momentu dziejowego, w którym żyjemy, wymogła pewnego rodzaju uzupełnienie w działaniu i okazywaniu uczucia w znanych i klasycznych już pięciu językach miłości. Bo przecież życie płynie, a my razem z nim. To, co kiedyś było standardem, dziś zyskuje nowe formy – bardziej dynamiczne, elastyczne, czasem zaskakujące. Świat nam się otworzył na eksplorację, a przez to i my zaczęliśmy go doświadczać. Jedno jednak pozostaje niezmienne: potrzeba bycia kochanym i rozumianym. Zachęcam Cię więc, byś oprócz odkrywania języka miłości swojego i bliskich, otworzył(a) się także na nowe sposoby wyrażania się nimi. Może właśnie te trzy nowoczesne propozycje są odpowiedzią na to, czego brakowało w Twoich relacjach? Może czasem wystarczy wspólna podróż, szczera rozmowa przy kawie albo działanie ramię w ramię, by poczuć się bliżej i lepiej.
Mój osobisty grosz do języków miłości
To, co obserwuję podczas pracy z ludźmi i co sama odczuwam w relacjach, to ogromna moc wspólnego odkrywania nowego. Można by określić to językiem wspólne doświadczenia. Jednak znów dostrzegam ten rodzaj dialektu już u Chapmana. Jest to bowiem język wspólnego czasu. Samo wyrażanie go przez aktywności takie jak np.: wspólne gotowanie czy próbowanie pierwszy raz nowego dania, wyjście na koncert nieznanego Wam artysty, odkrywanie nowych kultur i wszelkie inne uczucia z efektem „WOW” dzielone razem. Jest to bowiem nie tylko pasja, nie tylko wspólny czas – ale wspólna ciekawość życia i świata. Ten rodzaj iskry, która zapala się w oczach, kiedy mówisz: „Nigdy tego nie robiłam… chodź, spróbujmy razem!”
Miłość to przecież nie tylko uczucie. To wybór. Codzienna decyzja, by być obecnym, uważnym, zaangażowanym. I choć maj jest z nazwy najkrótszy, niech będzie dla Ciebie najbogatszy w doświadczanie miłości – tej dawanej i tej przyjmowanej. I niech mówi ona w tylu językach, ilu potrzebujesz, by naprawdę ją zrozumieć. Z serca – powodzenia w budowaniu pięknych relacji, także tych współczesnych! Jeśli masz ochotę sprawdzić, którym językiem miłości posługujesz się najczęściej, zapraszam Cię do wypełnienia bezpłatnego testu. Wystarczy kliknąć link i zostawić swoją prośbę https://forms.gle/8cKvkvJ1zEL5mkEm9. Test jest uwspółcześnioną wersją testu języków wg teorii Chapmana.

Autorka: Joanna Wójcicka – filozofka i marketerka kultury. Twórczyni warsztatów rozwojowych dla dzieci na podstawie książki jej autorstwa pt.: „Abecadło”. Zaangażowana w działalność charytatywną prezeska Fundacji Harmona. Na swojej ścieżce świadomego życia zebrała wiele mądrości i wiedzy, jak również narzędzi i umiejętności. Wykorzystuje to wszystko w swojej misji edukatorki, pisarki i autorki tekstów. Tworzy autorskie metody i narzędzia rozwojowe. Pomaga ludziom wejść na wyższy poziom satysfakcji z życia. Inspiruje, uczy i wspiera narzędziami do osobistego wzrostu, by osiągnąć wysoki poziom dobrostanu.
Miejsca w sieci:
- Strona: www.instytutdobrostanu.online
- Facebook: https://www.facebook.com/InstytutDobrostanu/
- Instagram: https://www.instagram.com/instytutdobrostanu/

