Ja po prostu kocham żyć – Monika Bartkowicz-Krzysztof o pasji, radiu, modzie i sile codzienności

  • Post published:2025-07-25
You are currently viewing Ja po prostu kocham żyć – Monika Bartkowicz-Krzysztof o pasji, radiu, modzie i sile codzienności
Ja po prostu kocham żyć – Monika Bartkowicz-Krzysztof o pasji, radiu, modzie i sile codzienności

Jest kobietą, która inspiruje przez konsekwencję i autentyczność. W regionalnym Oddziale Polskiego Radia rozpoznawalna po głosie, na pokazach mody zaraża uśmiechem, w rozmowach z ludźmi – uważnością. W cyklu „Pasjonatki” poznaj Monikę Bartkiewicz-Krzysztof — dziennikarkę, społeczniczkę, wokalistkę z duszą pełną harmonii. W tym wywiadzie opowiada o tym, czym jest pasja, jak nie zgubić siebie w dorosłości i dlaczego moda, śpiew i radio mają wspólny mianownik: emocje.

Spis treści

Czym dla Ciebie jest pasja?

Dla mnie pasja to cenny skarb, który wymaga regularnej troski i uwagi. W natłoku zawodowych i życiowych spraw łatwo jest zagubić to, co naprawdę nas uskrzydla. Dla mnie muzyka to nie tylko hobby, ale jakby część tożsamości, którą należy pielęgnować z największą starannością. Dlatego świadomie wyznaczam sobie czas na rozwijanie swojego talentu wokalnego – czy to poprzez ćwiczenia, warsztaty, czy po prostu śpiewanie dla własnej przyjemności. Wiem, że zaniedbanie tej części siebie może prowadzić do poczucia pustki. Śpiew jest dla mnie przypomnieniem o tym, co naprawdę ważne, o tym, by nie zatracić się w pośpiechu i by zawsze znaleźć przestrzeń na to, co sprawia, że czuję szczęście !

W wirze tych codziennych obowiązków, terminów i informacyjnego szumu, odnajduję w śpiewie ukojenie i przestrzeń dla siebie. Jest to dla mnie odskocznia od świata. Tu słowa, które są narzędziem pracy, stają się nośnikiem emocji i melodii. Śpiew to intymna forma ekspresji, która pozwala uwolnić emocje, które czasem trudno ująć w słowa.

Kiedy po raz pierwszy poczułaś, że dziennikarstwo to jest „to”? Czy był taki moment?

Już w dzieciństwie miałam dwie ulubione zabawy. Jedna z nich polegała na byciu … dziennikarką, a druga … piosenkarką ;). Nosiłam ze sobą zeszyt i przeprowadzałam wywiady z koleżankami. A kiedy byłam sama w domu, włączałam magnetofon, chwytałam dezodorant i przed lustrem wcielałam się w różne piosenkarki. Wyobrażałam sobie, że śpiewam na wielkiej scenie. Bardzo popularne było wtedy MTV. Uwielbiałam oglądać te teledyski! Stąd wyobrażałam sobie, też, że w nich występuję. W latach 90 -tych były piękną opowieścią, dziś moim zdaniem niestety straciły swój urok. Ale wracając do dziennikarstwa… był taki moment, kiedy przyjechałam na studia do Zielonej Góry i szukałam swojego miejsca w nowym otoczeniu. I wtedy zobaczyłam ogłoszenie, że jest casting na DJ-a w studenckim radiu. Pomyślałam, że może spróbuję? Poszłam. Dostałam się i tak się zaczęło na dobre. Połknęłam bakcyla i tak mi zostało.

Jakie emocje towarzyszą Ci, kiedy wchodzisz do studia radiowego – po latach pracy? Czy nadal czujesz dreszcz ekscytacji?

Bardzo dobrze czuję się w tym klimacie. To na pewno moje miejsce. Kilka lat temu „wyszłam” na jakiś czas ze studia radiowego, aby „podziałać” na platformie YouTube z koleżankami, które wciągnęły mnie do nagrywania poradników dla kobiet. Odniosłyśmy ogromny sukces, nasze filmiki dziennie oglądało średnio 0,5 miliona osób! Współpracowałyśmy z wieloma znanymi YouTuberami, pozwiedzałyśmy studia telewizyjne, radiowe i nagrywałyśmy wiele profesjonalnych spotów, dzięki czemu nauczyłam się także pracy z kamerą. Było wspaniale…ale jednak, po kilku latach zaczęłam tęsknić do radia. Naprawdę… pomimo sukcesu, w sercu czułam, że to jednak do końca nie jest moje miejsce. Wróciłam do radia bogatsza o nowe doświadczenia i z jeszcze większym zapałem podeszłam do pracy dziennikarskiej. Moja praca jest moją pasją, także ekscytacja na pewno nadal mi towarzyszy.

W Twoim głosie słychać życzliwość. Czy uważasz, że empatia to kompetencja, której można się nauczyć — czy raczej dar?

Dziękuję. Nigdy się na tym nie zastanawiałam… Ale skoro tak mówisz, to myślę, że jedno i drugie. Zawsze byłam bardzo wrażliwa. Lubiłam (i nadal lubię) obserwować życie i wyciągać wnioski. Rodzice nauczyli mnie, że porażki pozwalają poznać nowe rzeczy i uczą wyciągać wnioski z tego, co przynosi życie. Nauczyłam się traktować innych tak, jak ja bym chciała być traktowana. Po prostu ! Od razu mówię, że nie jestem ideałem…, zajęło mi to trochę czasu, ale staram się, a czy mi wychodzi? Raz lepiej, a raz gorzej… ale do każdych wydarzeń w życiu podchodzę z uwagą i refleksją. Uważam, że nie ma przypadków i nic nie dzieje się bez przyczyny. A każdy człowiek to ciekawa historia.

Moda – czyli Twoja kolejna pasja. Co daje ci udział w pokazach mody? Czy traktujesz to jako formę wyrażenia siebie?

To chyba za duże słowo, ale zaproszenie do pokazu naszej lubuskiej projektantki mody – Eli Tarłowskiej pozwoliło mi urzeczywistnić kolejne młodzieńcze marzenie! Myślę, że większość dziewczynek w pewnym wieku chciałoby spróbować, jak to jest założyć piękną suknię i przejść się po wybiegu ! Dlatego byłam szczęśliwa, że udało mi się to w dorosłości ! Poczułam, że właściwie nie ma ograniczeń, to tylko nasze przekonania blokują nas przed sięganiem po to, czego chciałoby się spróbować. To piękna przygoda i możliwość wyjścia na chwilę ze „swoich codziennych butów”. Ja w takich pokazach przypominam sobie o swojej kobiecości, którą nierzadko odkładam na dalszy plan w mętliku codziennych zajęć. Poza tym to wspaniała zabawa. Polecam wszystkim paniom spróbować ;).

Dlaczego – Twoim zdaniem – niektórzy ludzie zapominają o swoich pasjach w dorosłym życiu?

Myślę, że konieczność zarabiania na godne życie może czasem zablokować w człowieku dążenie do spełniania marzeń i podążania za pasją. Wielkim szczęściem jest mieć pracę, którą się lubi, a do tego czerpie się z niej satysfakcjonujące zarobki. Do tego dochodzą przestarzałe przekonania, gdzieś wyniesione z domu, że jak już masz pracę, to się jej trzymaj… bo możesz lepszej nie znaleźć. Dotyczy to ludzi w moim wieku, takie mam czasem wrażenie, że są w pracy, bo mają umowę i stałe zarobki. Są znudzeni, męczą się, ale …jest umowa i strach przed zmianą albo przekwalifikowaniem się. To błąd. Jak czujemy się wypaleni to sygnał, że czas na zmiany. Możliwości jest dużo. Można zacząć od małych kroków, nie trzeba od razu rzucać pracy. Ale można zapisać się na kurs, przyjść na warsztaty, na konferencję poznać nowych ludzi, nowe możliwości, inne spojrzenie na świat i życie. Można zastanowić się, co lubiłam robić kiedyś? Obecnie oferta dla dorosłych jest naprawdę atrakcyjna ! Siedzenie w domu przed telewizorem albo telefonem może doprowadzić do poważnych konsekwencji. Warto wyjść… z czterech ścian!

Pomagasz ludziom z pasją. Co Cię najbardziej porusza w historiach osób, które wspierasz?

Kocham ludzi z pasją! Porusza mnie to, jak o niej opowiadają, jak działają i żyją pełną piersią. Wierzę, że pokazywanie takich pozytywnych historii daje nadzieję innym, tym którzy nie są pewni, czy warto sięgać po marzenia. Myślę, że już samo słuchanie ludzi pełnych pasji daje siłę słuchaczom i motywację do działania we własnym życiu. Negatywnych treści w mediach jest na tyle dużo, że ja wolę skupiać się na tych pozytywnych. Wierzę, że każdy w dowolnym momencie swojego życia może zacząć działać, tak aby znowu być szczęśliwym. Poza tym lubię wynajdywać piękne historie i poruszać czułe struny słuchających, wrażliwość to piękna cecha. Nie należy się jej wstydzić.

Ja po prostu kocham żyć – Monika Bartkowicz-Krzysztof o pasji, radiu, modzie i sile codzienności
Ja po prostu kocham żyć – Monika Bartkowicz-Krzysztof o pasji, radiu, modzie i sile codzienności

Czy zdarzało Ci się, że ktoś pod wpływem Twojej rozmowy albo audycji zmienił coś ważnego w swoim życiu?

Hmm… nie wiem, należałoby zapytać o to słuchaczy. Ale zdarzają się pytania o kontakt do gości, z którymi rozmawiam. Słuchacze wykazują zainteresowanie tematami i gośćmi, więc chyba mogę powiedzieć, że poruszają ich podejmowane przeze mnie tematy. Bywają też silne reakcje emocjonalne, po niektórych reportażach o tematyce społecznej, ale nie tu nie mogę nic więcej zdradzić.

Jak radzisz sobie z momentami zwątpienia? Masz jakieś swoje rytuały, które przywracają Ci spokój?

Kiedy jestem przebodźcowana, biorę psa i idę do lasu na długi spacer. Od czasu do czasu jeżdżę też konno. Dawniej regularnie, teraz ze względu na różne godziny pracy to się zmieniło. Zwierzęta i obcowanie z przyrodą przywracają mi spokój i poczucie szczęścia. A na co dzień oczywiście śpiewam w domu i podczas okazjonalnych występów muzycznych z przyjaciółmi. A kiedy mam większy kryzys, oddaję swoje sprawy w ręce Boga, On zawsze coś poradzi :).

Czy dziennikarka może „oderwać się” od świata, który opisuje? Jak chronisz siebie, gdy temat Cię emocjonalnie porusza?

Nie tylko może, ale powinna. Co jakiś czas biorę urlop oczywiście i wtedy z dnia na dzień coraz bardziej odrywam się od pracy, bo chyba nie umiem tak od razu. Potrzebuje chwili, aby przejść w tryb odpoczynku i zwyczajnego życia. Wtedy skupiam się wyłącznie na czasie z rodziną – z mężem i dziećmi. Spędzamy czas razem, wyjeżdżamy, zwiedzamy i leniuchujemy.

Ale emocji przy realizacji materiałów trudno nie mieć czy je odciąć. Tematy czasem naprawdę poruszają. Bywa, że płaczę podczas montażu… choć na nagraniu zachowuję profesjonalizm, jakoś tak daję radę, ale potem pozwalam sobie na taki „upust” emocjonalny i jest lepiej. A dokończenie takiego materiału daje mi poczucie ogromnej satysfakcji, jestem wtedy pewna, że będzie to coś bardzo wartościowego.

Jak wygląda Twój dzień, kiedy jesteś „tylko Moniką” – a nie dziennikarką, piosenkarką czy modelką?

Bez przesady z tą modelką (śmiech). Mój zwykły dzień to normalny dzień każdej matki. Wstaję rano, pomimo że mam pogram na popołudnie (a jestem typową sową) przygotowuję i odwożę dzieci do szkoły. Zajmuję się domowymi sprawami, karmię psa i kota, wychodzę do ogródka i na zakupy. Latem lubię chodzić boso koło domu, co tu więcej mówić, robię to, co każdy :).

W Twoim życiu jest — jak już wspomniałaś — miejsce na śpiew. Czego nauczył Cię śpiew, o emocjach i relacjach z ludźmi?

Dla mnie śpiew jest częścią życia. Długo zajęło mi zrozumienie, że nie muszę porównywać się z innymi. Po latach zrozumiałam, że branie udziału w konkursach dziecięcych wzbudzało we mnie lęk i demotywowało mnie do rozwoju. W pewnym momencie przestałam śpiewać, bo nie czułam się wystarczająco dobra. Dopiero w szkole średniej trafiłam na cudowne panie od muzyki, które na nowo obudziły we mnie tę pasję. Dosłownie. Dały motywację i nową nadzieję, że śpiewam dobrze, wystarczająco dobrze! Znowu zaczęłam brać udział w warsztatach muzycznych i brać lekcje emisji głosu. Dołączyłam nawet do zespołu muzycznego z kolegami, którzy uczyli grać się na gitarach, była nawet perkusja ;). Graliśmy covery po garażach i czuliśmy ogromną satysfakcję z tych naszych muzycznych spotkań. Odzyskałam skrzydła. Na studiach dołączyłam do zespołu i zaczęłam dorabiać do studenckiego życia występami, co dodatkowo polepszyło mój warsztat i dało mi obycie z różnym scenami. Dopiero po latach zrozumiałam, że nie muszę się bać wyrażania emocji i pokazywania własnych interpretacji. Zrozumiałam, że ile osób, zespołów tyle „rodzajów muzyki”. Każdy znajdzie coś dla siebie. A ja nie muszę się obawiać krytyki. Zawsze komuś się coś będzie podobać, a komuś nie. I to jest normalne.

Co powiedziałabyś kobiecie 60+, która czuje, że na „pasję” już za późno?

Nigdy nie jest za późno. To nie slogan. To jest prawda. Każdy moment jest dobry, aby spróbować, zacząć albo wrócić do swojej pasji. Wiek to tylko liczba — ważne, co mamy w środku co myśli nasza głowa. Jak czujesz, że chcesz, to zacznij działać!

Masz w sobie dużo takiego światła, radości życia – czy to coś, co wyniosłaś z domu rodzinnego, czy zbudowałaś sama?

Znowu dziękuję to, co mówisz, jest dla mnie bardzo ważne. Chcę być prawdziwa. Kiedyś bałam się być całkiem sobą, nieraz grałam, aby zyskać akceptację. Dojrzewanie ma swoje prawa. Ale z czasem, chyba dzięki odpowiednim ludziom na swojej drodze zrozumiałam, że nie tędy droga. Jeśli ktoś nie zaakceptuje mnie takiej, jaka jestem, to trudno. Ma do tego prawo.

Co chciałabyś, żeby zostało po Tobie? Jak powinni zapamiętać Cię ludzie?

Trudne pytanie… nie zastanawiałam się nad tym. Chyba czas pokaże, na podstawie moich relacji z innymi i na podstawie tego, co robię.

Zdarza Ci się doświadczać samotności w pomaganiu innym? Kto pomaga Tobie?

Nie postrzegam tego tak. Dla mnie oczywistą sprawą jest życzliwość. Jeśli mogę komuś pomóc, to robię to. Po prostu. Spotykam się z ogromną życzliwością otoczenia. Dlatego może, kiedy zwracam się po pomoc, to ją otrzymuję. Może dlatego, że sama staram się pomagać, jeśli tylko jest to możliwe?

Co Twoim zdaniem łączy modę, śpiew i radio? Czy jest coś wspólnego w byciu słyszaną i widzianą?

Moda, śpiew i radio to język ekspresji oraz wpływu. Przez każdą z tych rzeczy można coś wyrazić. Choć na pierwszy rzut oka wydają się dziedzinami z różnych światów, łączy je wiele wspólnych mianowników, przede wszystkim kultura, komunikacja i wpływ na społeczeństwo. Kryje się za tym odpowiedzialność za przekaz i za to, co się przez nie komunikuje. Warto wykorzystywać je w dobrym celu.

Ja po prostu kocham żyć – Monika Bartkowicz-Krzysztof o pasji, radiu, modzie i sile codzienności
Ja po prostu kocham żyć – Monika Bartkowicz-Krzysztof o pasji, radiu, modzie i sile codzienności

Które kobiety – współczesne lub z historii – są dla Ciebie inspiracją i dlaczego?

Mogłabym sporo ich wymienić, ale … wybiorę jedną. Inspiruje mnie Danuta Szaflarska. Ta wspaniała aktorka miała temperament i wielkie poczucie humoru. Grała kobiety pełne życia i energii, bo sama taka była. Kiedyś obejrzałam wzruszający wywiad z nią, kiedy opowiadała o swoim życiu. Ta pogodna, starsza pani zachwycała swoją naturalnością. Potrafiła z zachwytem opowiadać o pewnych epizodach ze swojego życia. Wiele doświadczyła, bardzo trudnych, ale i wesołych sytuacji. Opowiada o tym z takim entuzjazmem i charyzmą, że mnie to naprawdę ujęło. Zostawiła wiele ciekawych ról i cytatów. Do końca życia była sobą. Chyba w tym wieku chciałabym być do niej podobna.

Gdybyś mogła cofnąć się do siebie sprzed 20 lat, co byś sobie powiedziała jako rada od starszej Moniki?

Przestań przejmować się opiniami innych i poświęcaj więcej czasu na sen!:)

A dziś – czego Ci życzyć? Co jeszcze przed Tobą?

Może tego, abym zawsze czerpała pasję z tego, co robię. Myślę, że jak będę pielęgnować, to co kocham to, nie zabraknie we mnie entuzjazmu, prawdy i otwartości na innych. Bardzo lubię poznawać historie ludzi, mnie to naprawdę interesuje. Fascynujące jest to, że każdy człowiek to inna opowieść. A ja lubię te opowieści przenosić do radia lub do piosenek pokazywać je innym.

Poza tym jestem otwarta na to, co się jeszcze wydarzy. Na koniec pozwolę sobie zacytować Danutę Szaflarską – „Ja po prostu kocham żyć”.

I to jest piękne. Dziękuję za tę rozmowę.

Rozmawiała: Kamila Wilczyńska.

Redakcja e-Wenus.pl

e-Wenus.pl to najlepszy portal dla kobiet i cyfrowy magazyn tworzony przez kobiety i dla kobiet. Poruszamy tematy ważne dla współczesnych kobiet – przedsiębiorczych, aktywnych zawodowo, mam, singielek i wszystkich, które żyją na własnych zasadach. Inspirujemy, wspieramy rozwój osobisty i zawodowy, dzielimy się praktycznymi poradami na temat życia, zdrowia, finansów, stylu, macierzyństwa, kultury, mody, urody, relacji i kobiecych pasji. Promujemy kobiece inicjatywy i wspieramy kobiece marki, pokazując siłę kobiecej społeczności. Nasz cykl „Pasjonatki” to historie kobiet, które realizują swoje marzenia z pasją i odwagą. Sprawdź więcej w zakładce redakcja nowoczesnego magazynu dla kobiet! 💕Podobał Ci się ten artykuł? Możesz nas wesprzeć – postaw kawę lub dołącz do grona wyjątkowych partnerów portalu dla kobiet e-Wenus.pl!💕