Intrygant w pracy: rozpoznaj, przeciwdziałaj, chroń siebie!

  • Post published:2024-10-07
You are currently viewing Intrygant w pracy: rozpoznaj, przeciwdziałaj, chroń siebie!

Rozpowszechnianie nieprawdziwych, krzywdzących drugą stronę informacji, kopanie pod kimś dołków, knucie za plecami… Intrygi w miejscu pracy są wyjątkowo niebezpieczne. Dlatego tak ważne jest, by wcześnie je rozpoznać i nie pozwolić się w nie wciągnąć. Co jednak może zrobić osoba, która odkryła, że sama padła ofiarą intrygi? Dla wielu osób plotkowanie w miejscu pracy jest zjawiskiem naturalnym i nieszkodliwym. Dlaczego plotkujemy? Powodów jest wiele: potrzebujemy chwilowej odskoczni od wykonywanych zadań, mamy w swym otoczeniu osobę, która „ubarwia” nam dzień, czujemy potrzebę oceniania innych… Czasem jednak może okazać się, że uczestnicząc w takich na pozór niewinnych rozmowach, stajemy się pionkiem w rozgrywce osoby, która jest w stanie zrobić wiele, by wyeliminować konkurencję w drodze po awans.

Jak zatem rozpoznać firmowego intryganta?

Ewelina Kiecana: Osoba, która chce grać nieczysto, to szczwany manipulator, dlatego rzadko decyduje się stanąć ze swoim przeciwnikiem z otwartą przyłbicą – woli knuć za jego plecami. Warto jednak wskazać kilka typowych zachowań dla takiej osoby. Przede wszystkim intryganta cechuje:

  • Pozorna życzliwość, opatrzona chęcią sprawowania władzy i manipulacji, a nawet schlebianie i podpytywanie o różne tematy z życia osobistego. Aby wyeliminować konkurencję trzeba przecież zdobyć informacje na jej temat.
  • Zastawianie pułapek i utrudnianie wykonywania zadań, gdyż potknięcia i błędy mają na celu podważenie opinii na temat osoby, którą intrygant chce wyeliminować.
  • Rozpowszechnianie negatywnych informacji i plotek o współpracownikach.
  • Choć zazwyczaj intrygant potrafi doskonale się maskować, czasem zdradza go brak szacunku wobec innych i przedmiotowe traktowanie.
  • Ulubionym narzędziem takiej osoby jest też jawne upokarzanie, obrażanie, ujmowanie innym kompetencji, prześmiewczość, wyszydzanie.
  • Kradzież pomysłów innych.
  • Zdarza się też postawa „obrażonej księżniczki/księcia”, czyli niewykonywanie swoich case-ów i oczekiwanie, że zrobi to ktoś inny.

Jakimi motywami może kierować się intrygant, osoba, która chce skompromitować innego pracownika?

Ewelina Kiecana: Trudno wskazać jeden schemat, uważam jednak, że do najczęstszych przyczyn należy: narcyzm i wysokie mniemanie o sobie, zatracone poczucie własnej wartości, które wywołuje potrzebę bycia docenionym, uznanym, zauważonym, chwalonym. Czasem przyczyną jest po prostu bezpardonowa walka o pozycję w firmie, o stanowisko czy awans, ale też chęć zdobycia względów przełożonych. Niestety, zdarza się, że w takim zachowaniu do głosu dochodzą przyziemne instynkty: czerpanie satysfakcji i przyjemności z plotkowania, poniżania drugiej osoby i ośmieszania jej.

Jak nie dać się wciągnąć w nieczyste zagrania w firmie?

Ewelina Kiecana: Toksyczna osoba stosująca takie taktyki, by działać, potrzebuje wsparcia ze strony innych pracowników, którzy, czasem nieświadomie, dali się wciągnąć w knucie intrygi. W tym gronie można znaleźć: „informatorów”, firmowych plotkarzy, którzy chętnie dzielą się zasłyszanymi informacjami. Inny typ stanowią osoby, które reprezentują bierną postawę: przyjmują jako własne zasłyszane gdzieś opinie, sądy i bezrefleksyjnie im przytakują. Jeszcze inni cieszą się z potknięcia, z każdego błędu atakowanej osoby, zwłaszcza jeśli jej dotychczasowe sukcesy kłują w oczy… Jak widać, intrygant może wciągnąć do swej nieczystej gry nawet takich pracowników, którzy nie mają jawnych zamiarów, by zaszkodzić drugiej stronie konfliktu. Dlatego tak ważne jest, by w pracy przestrzegać kilku podstawowych zasad, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie mamy do czynienia z żadną intrygą:

  • Przede wszystkim zadbajmy o własną neutralność, o to, by nie angażować się w toksyczne zachowania innych.
  • Jeśli ktoś próbuje nas podejść, chce wyciągnąć od nas jakieś informacje, połóżmy nacisk na asertywność; otwartą komunikację wyraźnie zaznaczającą nasze granice.
  • Dbajmy o to, by nie przyjmować zasłyszanych cudzych opinii jako własne, zwłaszcza jeśli nasze dotychczasowe doświadczenia z ofiarą pomówień były poprawne czy wręcz pozytywne.
  • Zachowajmy czujność, zwłaszcza gdy nie znamy źródła danej informacji. Komentowanie i rozpowszechnianie takiej opinii zaszkodziło już niejednej karierze.
  • Pokazując intrygantowi, jak ważne jest dla nas utrzymywanie dobrych relacji z wszystkimi pozostałymi współpracownikami i szefem, skutecznie ostudzimy jego zapał.
  • Z kolei, by ukrócić pomówienia na nasz temat, starajmy się nie pokazywać swych słabości i problemów sfery osobistej. W ten sposób nie damy pożywki plotkarzom!
  • Namawiam, by w pracy rządziła zasada ograniczonego zaufania, nawet wobec osób, które wydają się miłe. Najlepiej nie zwierzać się koleżankom z pracy z problemów natury osobistej, sekrety zostawmy dla siebie, dla zaufanych przyjaciół z innego środowiska, z którymi zjedliśmy przysłowiową beczkę soli.
  • Pomoże też ignorancja i niewdawanie się w dyskusje z toksykiem, jeżeli widzimy, że ewidentnie i permanentnie podjudza.
  • Dbajmy o swój mindset, starajmy się być osobami pozytywnymi i profesjonalnymi.
  • Czasem pomoże też przewrotna taktyka: Skomplementowanie intryganta, co od czasu do czasu może wytrącić mu broń z ręki i okazać się pomocne, jeżeli jego motywacją jest potrzeba uznania.

Co możemy zrobić, gdy odkryjemy, że sami jesteśmy celem czyjejś intrygi?

Ewelina Kiecana: Choć może wydawać się to trudne, postarajmy się unikać błędów i nie dawać powodów do wykorzystania potknięć przeciwko nam. Oczywiście, pamiętajmy, że każdy ma prawo do pomyłek, spróbujmy jednak uczyć się na nich, aby ich nie powielać. Warto zachować czujność wobec zamiarów i motywacji intrygantów — to zręczni manipulatorzy, których działania są długofalowe, dlatego przynoszą efekty dopiero po pewnym czasie. Pracujmy nad własnym poczuciem wartości i pewnością siebie, by nikt nie upatrywał w nas ofiary czy kozła ofiarnego.

Jakie dalsze działania możemy (i powinniśmy!) podjąć?

Ewelina Kiecana: Najlepiej zacząć od zbierania dowodów, np. poprzez dziennik, w którym zapisujemy sytuacje, które nie są w porządku. Czasem warto też zagrać w otwarte karty i dla własnego zabezpieczenia zadbać o feedback poprzez otwartą, szczerą rozmowę i jednocześnie pisemne podsumowanie spotkania mailem, z wyszczególnieniem wszystkich omawianych kwestii i zastrzeżeń do zachowania danej osoby. Publiczna konfrontacja może być również jedynym ze środków, który może ukrócić zachowanie intryganta i położyć kres niemożliwym do przyjęcia zachowaniom, na jakie ta osoba sobie pozwala. To starcie czołowe, gdzie nie można zastosować uników, wykrętów. Pomocne jest też zaznaczenie wyraźne swoich granic i wyszczególnienie, czego sobie nie życzymy, z uprzedzeniem o możliwości podjęcia kolejnych kroków, jeżeli postawa danej osoby nie ulegnie zmianie. Stosowna informacja powinna też dotrzeć do przełożonego, równocześnie z feedbackiem do danej osoby, tak by zwierzchnik miał świadomość, że istnieje problem w jego zespole. Jeżeli nie następuje progres w takiej sytuacji, należy podjąć próbę eskalacji tematu do szefa i odpowiedniego działu w firmie, który zajmuje się takimi kwestiami. Ostatnimi krokami, jakie możemy podjąć, jest zasięgnięcie porady prawnej, zgłoszenie mobbingu i powiadomienie o sytuacji inspekcji pracy. Jeżeli wszystkie metody zawodzą, to pozostaje zmienić środowisko pracy na bardziej sprzyjające.

Ewelina Kiecana
Ewelina Kiecana

Wszystkie omówione metody mają w gruncie rzeczy jeden cel: ochronę osoby, której dotyczą plotki i pomówienia. Dlatego ważne, by nie traktować ostatniego wspomnianego rozwiązania, czyli zmiany pracy, jako osobistej porażki, przegranej. W takiej bezpardonowej walce z intrygantem najważniejsze jest bowiem to, by chronić siebie. Dlatego odejście z firmy nie oznacza ustąpienia pola walki osobie, która gra nieczysto, lecz jest to forma zadbania o siebie, własne interesy i swój komfort psychiczny.

 

Rozmawiała Joanna Bielas.

 

Ewelina Kiecana — ekspertka zarządzania projektami z 5-letnim doświadczeniem w realizacji projektów w branży telekomunikacyjnej oraz we współpracy z partnerami biznesowymi. Absolwentka zarządzania projektami na Politechnice Warszawskiej oraz gospodarki przestrzennej na Politechnice Krakowskiej. Posiada certyfikaty: AgilePM, Prince2 oraz Facylitacji. Pomaga w realizacji projektów, nadzorze nad całym procesem projektu z uwzględnieniem kamieni milowych i harmonogramu, współpracy pomiędzy inwestorem a podwykonawcą (klientem), weryfikacji dokumentacji projektowej, tworzeniu raportów oraz protokołów odbioru.

Miejsca w sieci: