W świecie, gdzie ciągły pośpiech i zewnętrzne opinie często zagłuszają nasz wewnętrzny głos, pojawia się marka, która na nowo uczy słuchać intuicji i czerpać moc z kamieni naturalnych. „CUDowny Szept” to autorska pracownia biżuterii litoterapeutycznej, założona przez certyfikowaną Masterkę Kryształową, która w swych amuletach łączy siłę numerologii, energię kamieni i kobiecą wrażliwość. W rozmowie z nami Marta Pokój opowiada o swojej transformacji, drodze do litoterapii, sile intuicji i tym, jak jej biżuteria wspiera kobiety w codziennym życiu.
Spis treści
Jak zaczęła się Twoja przygoda z kamieniami i tworzeniem biżuterii? Czy był jakiś przełomowy moment, który popchnął Cię w stronę litoterapii?
To był bardzo trudny, ale jednocześnie przełomowy moment w moim życiu. Właśnie wtedy rozpoczęła się moja wewnętrzna przemiana, proces, który trwa do dziś. Nie chcę jeszcze zdradzać zbyt wielu szczegółów, ponieważ w ostatnim kwartale tego roku ukaże się wyjątkowa książka wydawnictwa Ezooiner, w której dzielę się swoją historią. Wydawnictwo prowadzi pani Agnieszka Milicka, a pomysłodawcą całego projektu książkowego „Ciało, które pamięta duszę” jest pan Krzysztof Jankowski – psycholog, coach i mentor. To będzie poruszająca, autentyczna i pełna emocji publikacja. Będę na bieżąco informować o dacie premiery na moich mediach społecznościowych.
W tamtym czasie poczułam silne przyciąganie do kamieni . Wiedziałam, że chcę z nimi pracować. Pierwszym krokiem był kurs litoterapii, dzięki któremu mogłam głębiej poznać ich działanie. Później pojawiły się kolejne etapy: kurs tworzenia amuletów, numerologii, a ostatnio certyfikowany kurs Mastera Kryształowego, który jest dla mnie symbolicznym ukoronowaniem tej drogi. To wszystko pomaga mi jeszcze lepiej wspierać kobiety poprzez moją twórczość.
Twoja marka ma piękną nazwę – CUDowny Szept. Co ona dla Ciebie znaczy? Skąd ten „szept”?
Droga do tej nazwy była długa, szukałam czegoś naprawdę wyjątkowego, co nie tylko odda charakter mojej twórczości, ale też wskaże kierunek innym kobietom. „CUDowny Szept” to nie tylko biżuteria. To ten cichy głos w środku, który przypomina każdej z nas, że jest ważna, silna i wystarczająca taka, jaka jest. Ten szept to intuicja, serce, wewnętrzna prawda, coś, co często zagłuszamy, a co tak bardzo potrzebuje być usłyszane.

Jakie były najważniejsze etapy Twojej drogi jako litoterapeutki, numerolożki i Masterki Kryształowej?
Najważniejsze było dla mnie zdobycie wiedzy, poznanie kryształów, kamieni i ich właściwości. To, co w nich ukryte, od początku niesamowicie mnie fascynowało i wciąż fascynuje. Pamiętam ekscytację, z jaką przyswajałam nowe informacje, wszystko przychodziło z łatwością, jakby ta droga była mi pisana. Poczułam nową energię, chęć do życia. To był początek niezwykłej przygody, która trwa do dziś.
Kiedy zobaczyłam, jak ważne i pomocne to może być dla innych, całkowicie się w to zaangażowałam. Dobieranie kamieni na podstawie daty urodzenia, w oparciu o numerologię stało się czymś wyjątkowym. Kobiety czytające opisy często mówiły, że to aż niemożliwe, jak trafnie to wszystko pasuje, że czują się rozczytane, zrozumiane. To dawało mi ogromną motywację i jeszcze więcej serca do działania.
Często słyszysz pytanie: „Czy to naprawdę działa?”. Co odpowiadasz osobom, które podchodzą do litoterapii z dystansem lub sceptycyzmem?
Nie zdarza się to często, ale czasem ktoś zadaje takie pytanie. Pamiętam, jak jedna z pań zapytała mnie wprost: „A pani naprawdę w to wierzy?”. Odpowiedziałam wtedy szczerze: „Gdybym nie wierzyła, nie robiłabym tego, co robię”. Nie przekonuję nikogo na siłę, nie o to w tym chodzi. Kto chce, ten poczuje. Wszystko opiera się na energii. Nawet najzwyklejszemu kamieniowi można nadać intencję i jeśli się w to uwierzy, to ta energia zaczyna działać. Każdy kamień to część natury, a natura ma swoją moc. Kamienie emanują określoną wibracją, która oddziałuje na nasze ciało, emocje i pole energetyczne. Wystarczy się na to otworzyć.
Jakie kamienie są Ci najbliższe? Czy masz swój osobisty amulet, który towarzyszy Ci na co dzień?
Mój ulubiony kamień to zdecydowanie kamień księżycowy, idealnie współgra z moim znakiem zodiaku, którym jest Rak. To kamień intuicji, a ona odgrywa ogromną rolę w mojej pracy. Kamień księżycowy niesie w sobie kobiecą energię, wspiera intuicję, wrażliwość i wewnętrzną mądrość. Dla mnie jest naprawdę niezwykły, delikatny, a jednocześnie bardzo silny energetycznie. Ale zauważyłam też, że w różnych momentach życia przyciągają mnie różne kamienie. Czasem je noszę, czasem po prostu mam je blisko, na biurku, w torebce, przy łóżku. Ich obecność sama w sobie jest wspierająca.

W swojej pracy łączysz wiedzę z czuciem. Jak według Ciebie działa intuicja – i jak można nauczyć się jej słuchać?
Intuicja to taki cichy, ledwo zauważalny głos w nas. Szósty zmysł, który często wyczuwa coś, zanim wydarzy się to naprawdę. Niestety bywa zagłuszany, przez hałas świata, obowiązki, presję z zewnątrz. A to właśnie on prowadzi nas najczulej i najprawdziwiej. Odkąd pamiętam, miałam mocno rozwiniętą intuicję, ale przez długi czas jej nie słuchałam. Dopiero po czasie przychodziła refleksja: „a mogłam zrobić tak, jak czułam”. Od kiedy zaczęłam świadomą pracę nad sobą, wszystko się zmieniło. Moja intuicja się wyostrzyła. Dziś jej ufam i nigdy mnie nie zawodzi.
Jak ją w sobie rozbudzić? Przede wszystkim trzeba znaleźć czas dla siebie, nauczyć się być sam na sam ze sobą co wcale nie jest łatwe. Wyciszyć się, odnaleźć wewnętrzny spokój. Pomagają w tym medytacje, techniki uwalniania emocji, momenty ciszy. I co najważniejsze, warto zaufać tej pierwszej myśli, temu cichutkiemu podszeptowi.
Tworzysz amulety, które mają nie tylko zdobić, ale też wspierać kobiety. Co wyróżnia Twoje prace na tle klasycznej biżuterii?
Przede wszystkim, indywidualne podejście. Zanim stworzę amulet, rozmawiam z kobietą, słucham jej potrzeb i oczekiwań. To bardzo osobisty proces. Następnie korzystam z mojej autorskiej metody doboru kamieni, najpierw kieruję się intuicją, a potem robię numerologiczną analizę daty urodzenia, by sprawdzić, czy wszystko się ze sobą pokrywa.
Dopiero wtedy siadam do pracy. Układam sekwencję kamieni, dobieram zawieszki, każda z nich ma swoją symbolikę i niesie określoną energię. Kolory również nie są przypadkowe, ich wibracja ma znaczenie, ale zawsze biorę też pod uwagę estetykę i preferencje danej kobiety. Zazwyczaj wysyłam klientce zdjęcie dwóch wersji roboczych i pytam, która najbardziej ją przyciąga, to ten moment, kiedy intuicja wybiera za nas. Są też kobiety, które tak bardzo mi ufają, że nie chcą widzieć wcześniej amuletu i to dla mnie ogromne wyróżnienie.
Moje prace wyróżnia też jakość, używam półfabrykatów najwyższej klasy, takich jak stal chirurgiczna, która nie zmienia koloru i jest bezpieczna nawet dla osób z alergiami. Na każdy amulet daję dożywotnią gwarancję. Każdy amulet lub inna biżuteria jest też starannie zapakowana, nawet jak zamawiasz dla siebie, czujesz, jakbyś odpakowywała prezent.
Czy kobiety, które noszą Twoje amulety, dzielą się z Tobą swoimi historiami i przemianami? Masz może jakąś szczególnie poruszającą opowieść?
Tak, i to dla mnie jedna z najpiękniejszych stron tej pracy. Często dostaję wiadomości od kobiet, które piszą, że nie rozstają się ze swoimi amuletami, że czują się z nimi inaczej, pewniej, spokojniej. Wspierają je w trudnych chwilach, przypominają, że są silne nawet wtedy, gdy same o tym zapominają.
Jedna z kobiet napisała do mnie, że nazywa swój amulet „przypominajką”, bo każdego dnia przypomina jej, kim naprawdę jest. Że jest ważna. Wystarczająca. Że ma w sobie siłę, która pozwoliła jej przejść przez bardzo ciemny czas w życiu. Z racji, że są to naprawdę osobiste historie, nie mogę ich opowiedzieć z szacunku do kobiet, które mi zaufały. Te wiadomości są dla mnie bezcenne. Pokazują, że to, co tworzę, to nie tylko biżuteria, to wsparcie i obecność.

Prowadzisz markę z duszą. Jakie są największe wyzwania i największe dary płynące z takiego podejścia do biznesu?
Jestem osobą wysoko wrażliwą, bardzo emocjonalną, i to właśnie ta wrażliwość jest dla mnie zarówno błogosławieństwem, jak i największym wyzwaniem. Historie, które słyszę od kobiet, często trudne, pełne bólu i przełomów nie pozostają bez echa. Przeżywam je razem z nimi. Moja praca to nie tylko tworzenie i sprzedaż biżuterii, ale także przestrzeń do rozmowy, do bycia. Bo czasami łatwiej otworzyć się przed kimś obcym.
Moja pracownia często staje się świadkiem łez, trudnych przeżyć, ale też ulgi. I choć to bywa obciążające, czuję ogromną wdzięczność, że mogę być powierniczką tak wielu kobiecych historii. Wiele z tych kobiet zostaje w moim życiu na lata, to już nie tylko klientki. Największym darem w tym wszystkim jest właśnie to, że mogę wspierać. Że to, przez co sama przeszłam, dziś daje siłę innym. Bo jeśli ja dałam radę, to każda z nas może. Czasami wystarczy tylko przypomnienie, że nie jesteśmy same.
Gdzie można kupić Twoją biżuterię?
Z ogromną radością i wdzięcznością dzielę się wiadomością, że moje prace są dostępne w galerii rękodzieła Ruda Klara. To wyjątkowe miejsce z duszą, w którym czuć miłość do sztuki i autentycznego rzemiosła. Galeria została założona przez Agnieszkę Dulębę-Kaszę, polską aktorkę filmową, teatralną i telewizyjną, a także niezwykle utalentowaną kobietę, która z pasją tworzy i sama również wystawia tam swoje prace. To dla mnie zaszczyt, że moja biżuteria może być częścią tak inspirującej przestrzeni, pełnej piękna, klimatu i wyjątkowej energii.
Co byś doradziła kobietom, które marzą o własnej pasji i marce, ale nie wiedzą, od czego zacząć? Jak stworzyć biznes z duszą? I jaki byłby Twój CUDowny Szept dla każdej kobiety, która właśnie szuka swojej drogi?
Najważniejsze to się nie bać i wierzyć w siebie oraz swój pomysł tak mocno, żeby nie było innej opcji. Musi się udać. Działaj tu i teraz, z tym, co masz. Nie odkładaj decyzji na później, bo to „później” często po prostu nie nadchodzi. Uwierz, że to, co chcesz robić, ma sens. Że jesteś autentyczna, a ludzie to poczują. Nie musisz wiedzieć wszystkiego od razu. Idź małymi krokami, ale idź. Czasami będzie trudno, pojawi się złość, żal, zmęczenie, łzy… Ale to właśnie wtedy nie możesz się poddać.
A mój CUDowny Szept?
Jesteś ważna i potrzebna.
Nigdy nie wątp w siebie, bo masz w sobie niesamowite pokłady mocy.
Ja w Ciebie wierzę.

Podróż z kamieniami i numerologią, jaką przeszła założycielka CUDownego Szeptu, pokazuje, że każdy z nas może odnaleźć w sobie wewnętrzny blask – wystarczy wsłuchać się w cichy szept intuicji. Dzięki indywidualnemu podejściu do każdej klientki artystka tworzy nie tylko piękną, ręcznie wykonaną biżuterię, ale przede wszystkim amulety niosące realne wsparcie energetyczne. Jeśli szukasz inspiracji, by uwierzyć w swoją moc i zacząć budować biznes z duszą, śledź jej media społecznościowe, gdzie wkrótce pojawią się szczegóły premiery długo wyczekiwanej książki. Niech CUDowny Szept przypomina Ci, że jesteś ważna, silna i wystarczająca dokładnie taka, jaka jesteś.
Marta Pokój — twórczyni marki CUDowny Szept. Certyfikowana litoterapeutka i numerolożka. Ukończyła kurs tworzenia amuletów. Zdobyła tytułu Mastera Kryształowego, a kurs ten pogłębił jej wiedzę o kryształach, a także o pracy z intuicją i energią. Tworzy biżuterię z kamieni, amulety, które mają nie tylko zdobić, a także wspierać kobiety na każdym poziomie emocji, energii i intuicji. W swojej pracy łączy wiedzę z czuciem, estetykę z energią kamieni oraz kolorów.
Miejsca w sieci:
- Facebook: http://facebook.com/cudownyszept
- e-sklep: https://rudaklara.pl/sklep/2114

