Siedzę w redakcji, jest późne popołudnie. Na biurku stygnie kolejna kawa z kawiarni, na ekranie laptopa świeci pusty dokument, a w głowie szumi od przebodźcowania. Znasz to uczucie, kiedy wracasz do domu, zamykasz za sobą drzwi i pierwszą rzeczą, którą robisz, jest zrzucenie sztywnych ubrań i głęboki wydech? Właśnie ten wydech był początkiem popularnego portalu dla kobiet e-Wenus.pl. Raz na jakiś czas warto wrócić do misji. Nie po to, by pisać ładne hasła na stronie głównej, ale by przypomnieć sobie – i Wam – po co w ogóle odpaliłyśmy ten magazyn i portal. Marzyłyśmy o miejscu, w którym kobiety nie będą musiały udawać silniejszych, mądrzejszych ani bardziej idealnych, niż są.
Spis treści
Miałyśmy dość bycia „projektem do poprawy”
Przez lata, pracując w mediach, patrzyłyśmy na te same nagłówki. Zewsząd atakowały nas obietnice: „Jak schudnąć w 5 dni”, „Jak być efektywniejszą matką i liderką”, „10 kroków do idealnej rutyny porannej”. Wszystko podane w otoczce rzekomej troski, a w rzeczywistości zostawiające człowieka z cichym, dławiącym poczuciem: znów nie dowiozłam. Znowu jestem niewystarczająca.
Internet stał się miejscem, w którym musisz mieć zdanie na każdy temat, wyglądać jak z filtra na Instagramie i godzić rolę bizneswoman, która pracuje z domowego zacisza. A co, jeśli po prostu nie masz siły? Co, jeśli Twój pies zjadł dzisiaj kapeć, w pracy wszystko poszło nie tak, a jedyne, na co masz ochotę, to zjeść ulubiony makaron i posiedzieć w ciszy? Chciałyśmy stworzyć przestrzeń, która zamiast mówić Ci, co masz w sobie naprawić, usiądzie obok, poda Ci kubek ciepłej herbaty i powie: „Rozumiem. Ja też tak mam. Zdejmij ten pancerz, tu jesteś bezpieczna”.
Przestrzeń, w której słabość nie jest porażką
e-Wenus.pl nie powstało z chłodnej kalkulacji rynkowej. Powstało ze zmęczenia iluzją. Chciałyśmy pisać o zdrowiu psychicznym bez pouczania i patrzenia na kogoś z góry. O ciele – bez retuszu i bez wstydu. O karierze – nie przez pryzmat pędzenia po drabinie korporacyjnej aż do wypalenia, ale przez pryzmat własnego spokoju i granic. O relacjach – tych prawdziwych, czasem trudnych, pękniętych, ale dojrzałych.
Nie chcemy być kolejnym magazynem i portalem dla kobiet, który czytasz po to, by poczuć się gorzej ze swoim życiem. Chcemy być cyfrowym domem. Miejscem, do którego wracasz, kiedy potrzebujesz pocieszenia, motywacji, inspiracji, rzetelnej wiedzy od ludzi, którym ufasz, albo po prostu potwierdzenia, że Twoje emocje są ważne.
Społeczność dla kobiet, które wiedzą i chcą się dzielić
Wiedziałyśmy też od początku, że nie zrobimy tego same. e-Wenus to nie tylko nasza redakcyjna kanapa – to przede wszystkim sieć mądrych, doświadczonych kobiet, które każdego dnia zmieniają świat po swojemu. Jesteś ekspertką w swojej dziedzinie — psycholożką, lekarką, terapeutką, prawniczką, przedsiębiorczynią? A może jesteś kobietą, która przeszła trudną drogę i niesie ze sobą bezcenną wiedzę? Nasza redakcja jest dla Ciebie otwarta. Szukamy głosów, które leczą z kompleksów, zamiast ich przysparzać. Chcemy tworzyć ten magazyn z kobietami, które czują naszą misję i mają odwagę mówić o skomplikowanych rzeczach prostym, pełnym empatii językiem.
Dziękujemy, że tu jesteś
Ten portal żyje dzięki Wam. Każdy mail, każdy komentarz, w którym piszecie: „Dziękuję za ten tekst, poczułam ulgę”, daje nam dowód na to, że nasza intuicja była słuszna. Że nie potrzebujemy kolejnych wyidealizowanych wzorców. Że autentyczność to jedyne, co tak naprawdę się liczy. Nie obiecujemy, że będziemy niezawodne. Ale obiecujemy, że zawsze będziemy prawdziwe. Rozgość się. Naprawdę nie musisz tu niczego udawać.
— Twoja Redakcja e-Wenus.pl.

