Słowo „mama” to najkrótsza modlitwa i najtrudniejsze pytanie zarazem. Książki o matkach zawsze budzą największe emocje. Dlaczego? Bo każda z nas, niezależnie od tego, czy sama wychowuje dzieci, czy wybrała inną drogę, nosi w sobie historię kobiety, która dała jej życie. Czasem to historia pełna słońca, a czasem pełna pytań, na które boimy się szukać odpowiedzi. Wybrałam 4 — moim zdaniem — najlepsze książki o macierzyństwie, które nie lukrują rzeczywistości. To literatura premium, która zamiast dawać tanie rady, po prostu trzyma nas za rękę.
Spis treści
„Piaskowa Góra” Joanna Bator
Zacznę od czegoś, co mamy najbliżej – od „Piaskowej Góry” Joanny Bator. To nie jest tylko opowieść o konkretnym miejscu, ale o polskiej sztafecie pokoleń. Bator po mistrzowsku kreśli portrety matki i córki, które próbują ułożyć sobie życie w świecie pełnym ograniczeń. Czytając o Jadzi i Dominice, czujemy niemal fizycznie ciężar oczekiwań, jakie jedna kobieta nakłada na drugą, często w imię miłości. To doskonałe studium tego, jak wiele z naszych mam nosimy w swoich gestach, nawet jeśli bardzo chciałyśmy być od nich inne. Ta książka uczy nas, że wybaczenie mamie to często tak naprawdę wybaczenie samej sobie. To Polska saga o kobietach z żelaza i porcelany
„Bezmatka” Mira Marcinów
Jeśli szukasz czegoś, co porusza najczulsze struny, nie możesz przejść obojętnie obok pozycji „Bezmatka” Miry Marcinów. To książka-zjawisko. Autorka z brutalną szczerością pisze o stracie matki, ale robi to w sposób tak ożywczy i nowoczesny, że lektura wcale nie przytłacza. Marcinów przypomina nam o cielesności tej relacji – o wspólnych ubraniach, zapachu perfum, o tym, jak matka wrasta w naszą codzienność. To ważna lektura dla każdej z nas, bo uświadamia, że „bezmatek” to stan, który zmienia naszą tożsamość raz na zawsze, a smutek po mamie może być formą najpiękniejszego hołdu.
„Córka” Elena Ferrante
Wiele z nas wychowało się w kulcie matki idealnej, dlatego „Córka” Eleny Ferrante może być dla wielu szokiem. Ferrante ma tę niesamowitą odwagę, by pisać o macierzyństwie, które bywa męczące, nudne i z którego chce się uciec. Główna bohaterka, Leda, podczas samotnych wakacji konfrontuje się ze swoimi wspomnieniami o byciu matką i córką. To lektura wyzwalająca. Pokazuje, że mamy prawo do własnego „ja”, które nie jest tylko funkcją opiekuńczą. Jeśli kiedykolwiek poczułaś się winna, bo potrzebowałaś oddechu od własnych dzieci – ta książka Cię rozgrzeszy.
„Cieszę się, że moja mama umarła” Jennette McCurdy
Na koniec coś, o czym ostatnio było bardzo głośno, i słusznie: „Cieszę się, że moja mama umarła” Jennette McCurdy. Nie daj się zwieść prowokacyjnemu tytułowi. To przejmujący zapis wychodzenia z cienia matki, która swoją miłość pomyliła z całkowitą kontrolą. McCurdy pisze o sprawach trudnych, o toksycznej więzi i zaburzeniach odżywiania, ale robi to z dystansem i ogromną siłą. To lektura dla tych z nas, które wciąż próbują odciąć pępowinę i stać się autorkami własnego losu. Przypomina nam, że dorosłość zaczyna się tam, gdzie przestajemy widzieć w mamie bóstwo, a zaczynamy widzieć człowieka – z jego błędami i traumami.

Jak książki o mamach zmieniają nasze spojrzenie na dorosłość?
Jest jedna niezwykle istotna rzecz, której nie nauczą nas żadne poradniki. Często szukamy w matkach ideałów, zapominając, że one same są tylko córkami, które prawdopodobnie też nie dostały wszystkiego, czego potrzebowały. Ta prosta myśl – że moja mama jest lub była tak samo pogubiona w życiu, jak ja – przyniosła mi kiedyś więcej spokoju niż jakakolwiek terapia. Literatura z motywem mamy to tak naprawdę lustra, w których przeglądamy się po latach, sprawdzając, czy nasze zmarszczki układają się już tak samo, jak u niej. I wiesz co? Okazuje się, że to wcale nie jest takie straszne, jak nam się kiedyś wydawało. Każda z tych książek o macierzyństwie jest inna, tak jak różnorodne są nasze relacje z matkami. Wybierz tę, która w tym momencie jest dla Ciebie najbardziej „apetyczna”. Czasem jedno dobrze napisane zdanie potrafi ułożyć w głowie więcej niż tysiąc niewypowiedzianych słów. Może warto po prostu zacząć czytać i zobaczyć, co się w nas odezwie.

