Coraz więcej kobiet pisze do nas o tym samym: o zmęczeniu, presji i poczuciu, że styczeń wymaga od nich zbyt wiele. O tym, że zamiast nowej energii czują napięcie i lęk przed powrotem do pracy. Oto jeden z takich listów z kobiecych serc, który mówi o tym, że nie musisz być turbo od stycznia. Być może to także Twoja historia.
Spis treści
List do redakcji
Droga Redakcjo,
piszę ten list w grudniu, kilka dni po powrocie do pracy. Wszyscy wokół mówią, że to czas nowego początku, nowych planów i świeżej energii. A ja czuję coś zupełnie innego. Zmęczenie. Napięcie. I cichy opór przed kolejnym „muszę”. Po świętach wróciłam do biura — fizycznie. Mentalnie wciąż czuję, że nie zdążyłam odpocząć. Jakby ktoś nacisnął przycisk „start”, zanim zdążyłam złapać oddech. I mam wrażenie, że nie wypada o tym mówić głośno, bo przecież Nowy Rok zobowiązuje.
Redakcja wyjaśnia: dlaczego styczeń bywa obciążający dla kobiet
Wiele kobiet opisuje styczeń jako jeden z najbardziej obciążających miesięcy w roku — nie dlatego, że jest trudny sam w sobie, ale dlatego, że oczekuje się od nas natychmiastowej gotowości do działania.
Większa produktywność w Nowym Roku
Wszędzie widzę hasła o produktywności. O tym, że teraz jest moment, by przyspieszyć, ruszyć z miejsca, nadrobić. Patrzę na to i myślę: a co, jeśli ja nie mam dziś na to zasobów? Czy to znaczy, że jestem mniej ambitna? Mniej profesjonalna? Gorsza? Coraz częściej dochodzę do wniosku, że problem nie leży we mnie, tylko w narracji, którą słyszymy od lat.
Komentarz redakcji: kalendarz zmienia się z dnia na dzień, ale ciało i układ nerwowy potrzebują czasu. Styczeń to często moment, w którym organizm dopiero zaczyna „odczuwać” zmęczenie całym poprzednim rokiem.
Ciało nie resetuje się od 1 stycznia
Moje ciało nie resetuje się 1 stycznia. Ono pamięta wszystkie napięcia, niedospane noce i miesiące działania na wysokich obrotach. I kiedy próbuję zmusić je do turbo tempa, wysyła mi sygnały: brak koncentracji, rozdrażnienie, zmęczenie, którego nie da się przespać w jeden weekend. Zaczynam rozumieć, że to nie słabość. To informacja.
Nasza perspektywa: miękki start jako strategia efektywności
Psychologowie coraz częściej mówią o potrzebie „miękkiego startu” po okresach intensywnego wysiłku. Regeneracja jest częścią efektywności, nie jej przeciwieństwem. Dlatego piszę ten list. Bo chcę powiedzieć głośno coś, czego sama długo nie umiałam sobie przyznać: nie muszę być turbo od stycznia.
We własnym tempie
Mogę planować wolniej. Mogę zacząć od porządkowania, a nie od sprintu. Mogę pozwolić sobie na kilka spokojniejszych tygodni, zanim wejdę na pełne obroty w swoim biznesie. I to nie odbiera mi ambicji — to ją chroni.
Spostrzeżenie redakcji: redefinicja sukcesu w nowym roku
Coraz więcej kobiet redefiniuje dziś pojęcie sukcesu — nie jako tempo, lecz jako zdolność do długofalowego działania bez wypalenia.
Ty również nie nadążasz od stycznia?
Chciałabym, żeby więcej z nas usłyszało, że styczeń nie jest testem z ambicji. Nie sprawdza, kto szybciej wrócił do formy. Nie wystawia ocen z produktywności. To tylko miesiąc. A my mamy prawo przeżywać go w swoim rytmie.
Jeśli ten list czyta inna kobieta, która ma poczucie, że „zostaje w tyle” — chcę, żeby wiedziała jedno: nie jesteś w tyle. Jesteś w procesie.
Z wyrazami zrozumienia,
Jedna z wielu.
Odpowiedź redakcji: słuchaj swojego rytmu
Droga Czytelniczko,
dziękujemy Ci za Twój list — za szczerość, odwagę i wrażliwość, które w nim zawarłaś. Czytając go, czujemy, że wiele naszych Czytelniczek myśli podobnie, ale nie zawsze mają przestrzeń, by to powiedzieć głośno. Chcemy Cię zapewnić, że nie jesteś w tyle. Tempo, które narzuca kalendarz czy społeczna presja, nie definiuje wartości ani sukcesu. Każdy z nas potrzebuje czasem miękkiego startu, by móc później działać w pełni swoich możliwości — bez wypalenia, frustracji i poczucia winy.
Twoje słowa są przypomnieniem, że prawdziwa produktywność to świadome zarządzanie energią, a nie gonitwa na siłę. Dlatego zachęcamy wszystkie nasze Czytelniczki: słuchajcie swojego ciała, szanujcie swój rytm i dajcie sobie przestrzeń na łagodny start. Dziękujemy, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem. Twój głos jest ważny i potrzebny — bo inspiruje inne kobiety do tego samego: do pracy bez presji, w zgodzie ze sobą i swoimi potrzebami.
Z redakcyjnym wsparciem,
Redakcja portalu dla kobiet e-Wenus.pl.
Nie musisz być turbo od stycznia – redakcyjne podsumowanie
Styczeń nie ocenia, czy jesteś wystarczająco dobra. Nie wystawia stopni z produktywności ani z entuzjazmu. Nie sprawdza, kto ma więcej energii i kto zrobi wszystko od razu. To po prostu miesiąc. Każdy miesiąc w życiu to okazja, żeby działać w rytmie, który jest realny, nie zaś wyśrubowany. Nie musisz przyspieszać, jeśli Twoje ciało i umysł mówią: zwolnij. Nie musisz gonić wszystkich postanowień naraz. Nie musisz porównywać się do innych. To odwaga i mądrość, by zacząć łagodnie, zamiast przyspieszać na siłę.

